
Czytając etykiety produktów spożywczych, często natykamy się na syrop glukozowy lub syrop glukozowo-fruktozowy. Czy obecność jednego zamiast drugiego jest jakąś dużą różnicą? A może żadną? Syrop glukozowy to zagęszczony roztwór wodny cukrów prostych i niskocząsteczkowych wielocukrów, który otrzymywany jest w wyniku hydrolizy skrobi pszennej lub ziemniaczanej. Oczywiście syropy glukozowe otrzymywane z ziemniaków mają tę zaletę, że nie zawierają glutenu.
Czytając etykiety na produktach spożywczych, często odnajdujemy w ich składzie albo syrop glukozowy albo syrop glukozowo-fruktozowy. Czy między nimi są jakieś zasadnicze różnice?
To są dwa różne syropy. Syrop glukozowy uzyskiwany jest w procesie enzymatycznej hydrolizy ze skrobi i stanowi roztwór cukrów: glukozy oraz maltozy i innych niskocząsteczkowych wielocukrów. W takim syropie udział glukozy wynosi mniej więcej od 40 do 90 proc., a pozostałą część składu stanowią inne cukry. Z kolei syrop glukozowo-fruktozowy zawiera najczęściej 55 proc. glukozy i ok. 42 proc. fruktozy, czyli w tym syropie udział fruktozy jest znaczący.
Czy to wszystko jedno, który z nich znajdzie się w składzie? Jak wpływają one na nasze zdrowie?
Zdecydowanie niekorzystnym ze względów zdrowotnych jest syrop glukozowo-fruktozowy.
Dlaczego?
Wynika to z różnego mechanizmu przetwarzania glukozy i fruktozy przez organizm. Ta pierwsza wchłaniana jest w całym ciele człowieka i wykorzystywana do celów energetycznych. Natomiast fruktoza jest przetwarzana tylko przez jeden organ – wątrobę. W momencie, kiedy nasza dieta obfituje w duże ilości fruktozy, wątroba zaczyna zamieniać ten cukier w tłuszcz.
Czyli po syropie glukozowo-fruktozowym szybciej przybieramy na wadze?
Dokładnie. To właśnie syrop glukozowo-fruktozowy odpowiedzialny jest za tycie. A ponieważ znajdziemy go w wielu produktach spożywczych, począwszy od napojów, poprzez słodycze, a skończywszy nawet na wędlinach, zjawisko to ma aż taki masowy charakter. Warto pamiętać jeszcze o jednym.
O czym?
Fruktoza sprzyja dodatkowo wzrostowi poziomu trójglicerydów we krwi, co z kolei może przyczyniać się do rozwoju zmian miażdżycowych.
A w przypadku syropu glukozowego nie mamy żadnych powodów do obaw?
Jeśli chodzi o udział cukrów prostych w naszej diecie, to ok. 10 proc. energii powinno pochodzić właśnie z nich. Dlatego pewna ilość nikomu nie zaszkodzi, ale raczej nie przesadzajmy. Mimo wszystko starajmy się dostarczać cukry w postaci owoców, a nie jakichkolwiek syropów.
Skoro jednak fruktoza w syropie glukozowo-fruktozowym sprzyja tyciu, to co w takim razie z owocami? One też zawierają przecież fruktozę. Czy ona jest jakaś inna?
Nie jest inna, natomiast poza nią owoce zawierają wiele witamin, a przede wszystkim dużo błonnika, który niweluje skutki spożywania fruktozy. Na pewno zbyt dużych ilości owoców musimy wystrzegać się, jeśli mamy jakieś problemy zdrowotne. Oczywiście są owoce, które zawierają więcej fruktozy, a są takie, które zawierają jej mniej.
Jakie są ogólne zalecenia w tym zakresie?
Według zaleceń zdrowego żywienia możemy dziennie spożywać ok. 300 g owoców. Są to dwie porcje, np. banan i jabłko czy 5 śliwek i banan.
Mówiąc wprost, między owocami a syropem glukozowo-fruktozowym zieje przepaść.
Tak, z powodu tej całej zdrowotnej otoczki, jaką znajdziemy w owocach.
A dlaczego producenci nie dodają zamiast syropu takiego zwykłego cukru, jak robimy to my, na przykład piekąc ciasto?
To już pytanie bardziej o technologiczny aspekt produkcji żywności, dlatego jego właściwym adresatem byłby technolog żywienia. Nie da się ukryć, że spośród tych 2 syropów częściej wykorzystywany jest syrop glukozowo-fruktozowy. Wydaje mi się, że decyduje o tym przede wszystkim cena – syrop glukozowy jako składnik jest droższy.
Powinniśmy więc starać się, jak tylko możemy, unikać syropu glukozowo-fruktozowego?
Absolutnie. Przede wszystkim czytajmy skład produktów i nie traktujmy syropu glukozowego tak samo jak syropu glukozowo-fruktozowego.