Supermalarię roznoszą komary.
Supermalarię roznoszą komary. 123RF

Naukowcy ostrzegają, że poprzez gwałtowne rozprzestrzenianie się, choroba wywoływana przez komary niedługo stanie się globalnym zagrożeniem. Nie działają na nią leki, których używa się w przypadku malarii.

REKLAMA
Zespół badaczy z Oxford Tropical Medicine Research Unit w Bangkoku podkreśla, że tzw. supermalaria niedługo może stać się nie do opanowania. Ogniska choroby odkryto w Kambodży, szybko jednak dotarła do Tajlandii, Laosu i na południe Wietnamu. Profesor Arjen Dondorp, zajmujący się tą chorobą, powiedział BBC News, że szczep rozprzestrzenia się szybko na cały region i niedługo może dotrzeć do Afryki.
Dlaczego naukowcy są tak zaniepokojeni? Bo szczep malarii uodpornił się na dwa leki, którymi dotąd choroba była leczona. Nieskuteczność objawiła się zwłaszcza w Afryce, ale także w Wietnamie i niektórych rejonach Kambodży.
Dlatego naukowcy zwracają uwagę na pilną potrzebę wyeliminowania supermalarii w południowowschodniej Azji, zanim będzie za późno. Jak powiedział prof. Dondorp, trwa wyścig z czasem, by powstrzymać niekontrolowane rozprzestrzenianie się choroby i tysiące zgonów nią spowodowanych. Rocznie około 700 tys. osób umiera na choroby odporne na leki, w tym na malarię. Jeśli nic się nie zmieni, liczba ta może wzrosnąć do milionów ludzi w 2050 r.
Supermalaria jest tak niebezpieczna, ponieważ to właśnie w Afryce znajduje się najwięcej komarów widliszków, które przenoszą ją błyskawicznie. I to w Afryce ma miejsce ponad 9 na 10 zachorowań na malarię.
źródło: BBC