
Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł podczas specjalnie zwołanego posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia odpowiadał na pytania posłów dotyczące sytuacji w ochronie zdrowia, w związku z ostatnim wypowiadaniem przez lekarzy klauzuli opt-out. Klauzula pozwalają lekarzom pracować dłużej niż jest to zapisane w Kodeksie Pracy, czyli ponad 48 godzin tygodniowo. Bez tej lekarskiej pracy ponad normę, pojawią się istotne braki kadrowe. Minister jednak uważa, że wszystko jest w porządku, nie ma chaosu w ochronie zdrowia, a to co pokazują media to zwyczajnie dziennikarskie ustawki.
O to co z chaosem w ochronie zdrowia, spowodowanym wypowiadaniem klauzuli opt-out, ma zamiar zrobić minister zdrowia pytał przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia i były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.
Klauzulę opt-out wypowiedziało 3546 lekarzy, 1889 to rezydenci. Tymczasem w polskich szpitalach pracuje ponad 88 tys. lekarzy, 16 tys. rezydentów. W sumie opt-out wypowiedziało 4 proc. lekarzy i 11 proc. lekarzy rezydentów. Nie ma żadnego chaosu, sytuacja jest pod kontrolą, nikt nie jest zagrożony, wszyscy mają dostęp do opieki.
Minister zapewnia, że resort zdrowia monitoruje sytuację i tak naprawdę problemy są tylko w kilku placówkach. Inne wymienione przez Arłukowicza szpitale, jak tłumaczył minister, mają problemy ale nie związane z wypowiadaniem przez lekarzy klauzuli opt-out.
– Chciałoby się zacytować słowa piosenki: “Jest super, jest super więc o co Ci chodzi”. Podczas strajku głodowego też było takie dobre samopoczucie. Teraz też nie ma problemu. Jak pan zmienił miejsce i swoje poglądy - to niesamowita metamorfoza. Powinien pan wyjść z matrixa - mówił do Radziwiłła, Władysław Kosiniak - Kamysz.
Chciałabym, żeby pan minister przestał mówić o ustawkach dziennikarskich. Źli są lekarze, zła opozycja, a teraz jeszcze dziennikarze. Sytuacja w ochronie zdrowia jest bardzo poważna, nie można mówić, że nic się nie dzieje i nawijać ludziom “makaron na uszy”.
