Zerwać z nikotynowym nałogiem nie jest łatwo. Przemysł tytoniowy proponuje przerzucanie się na alternatywne palenie jako etap przejściowy do tego celu. Ile w tym prawdy, pytamy zwykłych palaczy i eksperta od leczenia tego zgubnego nałogu
Zerwać z nikotynowym nałogiem nie jest łatwo. Przemysł tytoniowy proponuje przerzucanie się na alternatywne palenie jako etap przejściowy do tego celu. Ile w tym prawdy, pytamy zwykłych palaczy i eksperta od leczenia tego zgubnego nałogu 123rf.com

Zjeść ciastko i mieć ciastko. Tak myślą ci palacze, którzy z jednej strony chcieliby rzucić zgubny nałóg, z drugiej nie wyobrażają sobie dnia bez zaciągnięcia się nikotynowym dymkiem. Dlatego coraz więcej bijących się z myślami amatorów tej używki decyduje się sięgnąć po tzw. produkty obniżonego ryzyka. Ale czy rzeczywiście możemy mówić o nich jako o wyrobach pozwalających na stopniowe odchodzenie od nałogu?

REKLAMA
Panująca wśród palaczy moda na ''rzucanie przez redukowanie'' zakłada, że lepiej łagodzić charakter własnego uzależnienia niż tkwić w szponach jego najbardziej radykalnej postaci. Wprawdzie według WHO liczba palaczy na całym świecie wciąż oscyluje w okolicach przytłaczającej liczby (ok 1,1 mld), to od chwili wprowadzenia na rynek ich bezdymnych zamienników rośnie grono osób przerzucających się na alternatywne palenie, jak na przykład ma to miejsce w Japonii, gdzie NWT (nowoczesne wyroby tytoniowe) zgarnęły 15 proc. tamtejszego rynku.
Daleko idącą ostrożność w postrzeganiu tych substytutów jako środka na zerwanie z nałogiem palenia tytoniu zaleca jednak dr n. med. Łukasz Balwicki z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
– Absolutnie nie możemy na tę chwilę stwierdzić, że służą one rzuceniu w ogóle palenia. Nie zostały przecież wynalezione w tym celu. Te wyroby są elementem strategii przetrwania przemysłu tytoniowego w czasach, kiedy coraz więcej konsumentów odwraca się od wyrobów tytoniowych. Obawiam się więc raczej, że będą one alternatywą niekoniecznie prowadzącą do całkowitego rozstania się z nałogiem nikotynowym – przewiduje ekspert. Co sądzą sami palacze?
logo
Rzucanie przez redukowanie? Eksperci podkreślają, że z nałogiem należy się ostatecznie rozstać, a nie udawać, że wychodzimy z niego półśrodkami 123rf.com
– Decyzja wynikała z powracającego już od dłuższego czasu pragnienia, żeby rzucić – tłumaczy swój przeskok na alternatywne papierosy Andrzej. – Próby całkowitego rzucenia, jakie podejmowałem w poprzednich latach, były jednak nieudane, bo w stresujących sytuacjach wracało pragnienie "dymka". Do tego dochodzą przyzwyczajenia, których trudno się pozbyć: zaciąganie się przy kawie, powtarzanie rytuału zapalania i trzymania czegoś w ręku, czy wreszcie zrobienia przerwy w pracy i oderwania się na kilka minut od biurka – dodaje.
Od palenia Andrzej stara się stopniowo odchodzić. Rok temu przestawił się z normalnych papierosów na "cienkie". Od półtora miesiąca korzysta z papierosów bezdymnych, które według niego stwarzają rodzaj pewnego "moralnego komfortu", bo jakoby nie wydzielają substancji smolistych, co jest najbardziej szkodliwym dla zdrowia elementem procesu palenia. – Poza tym tego rodzaju papierosy podobno łatwiej rzucić definitywnie, choć jeżeli brać pod uwagę ilość, to tych wkładów do nich wypalam mniej więcej tyle samo, co wypalałem zwykłych papierosów – zauważa.
Czy nie myśli o powrocie do zwykłych fajek? – Trudno powiedzieć na 100 procent. Generalnie nie odczuwam potrzeby sięgnięcia po normalnego papierosa. Jednocześnie wkłady do ich zamienników są trudno dostępne i zdarzyło się, wprawdzie raz, że kupiłem normalne papierosy. Ale po wypaleniu tej paczki zwykłych papierosów ponowny powrót do zamienników nie był dla mnie wielkim problemem.
logo
Rzucanie przez redukowanie? Eksperci podkreślają, że z nałogiem należy się ostatecznie rozstać, a nie udawać, że wychodzimy z niego półśrodkami 123rf.com
– Decyzja o przerzuceniu się na alternatywne papierosy nie była ani przemyślana, ani planowana, było to wyłącznie dziełem czystego przypadku – tłumaczy z kolei Edyta, wieloletnia palaczka. – Trafiłam na prezentację produktu, zgodziłam się go przetestować i w końcu przy nim zostałam – opowiada.
Czy nie zamierza już nigdy sięgnąć po zwykłe papierosy? – Nie zamierzam – zapewnia. – Niedawno przez chwilę nie mogłam korzystać z urządzenia i paliłam zwykłe papierosy. Ku mojemu naprawdę wielkiemu zdziwieniu okazało się, że przestały mi one smakować – zauważa. Nie oznacza to jednak, że traktuje alternatywne papierosy jako etap przejściowy w kierunku całkowitej rezygnacji z nikotynowego nałogu – Nie planuję rzucać palenia. Urządzenie, z którego korzystam, daje mi jednak większy komfort niż tradycyjne papierosy, głównie z uwagi na brak długo utrzymującego się zapachu.
W ocenie dr. Balwickiego każda forma redukcji narażenia na dym tytoniowy u osoby uzależnionej może być dla niej pożyteczna, jednakże tylko całkowite rozstanie się z nałogiem gwarantuje eliminację ryzyka chorób odtytoniowych. I nie ma tutaj absolutnie żadnych odcieni szarości.
– Niestety przykład wcześniej wynalezionych papierosów elektronicznych pokazuje, że po nowe wyroby sięgają przede wszystkim osoby nieletnie, widząc w nich niegroźną używkę. Mamy niestety także do czynienia z częstymi nawrotami do palenia tradycyjnych papierosów osób, które nie poradziły sobie definitywnie z nałogiem nikotynowym – ocenia. I nie należy zapominać, że wciąż trwają niezależne badania, czy kolejne generacje papierosów są rzeczywiście zdrowsze niż te tradycyjne. Bo w zamierzchłych czasach o tym samym zapewniano palaczy zwykłych ''fajek''