
Choroby sercowo-naczyniowe to najwięksi zabójcy Polaków. Jednak dzięki rozwojowi, w ostatnich latach kardiologii interwencyjnej, zawał serca przestał być kojarzony z wyrokiem. Kardiologia interwencyjna musi nadal się rozwijać, choćby dlatego że Polacy jako społeczeństwo coraz bardziej się starzeją. Trzeba wprowadzać nowoczesne sposoby diagnostyki i leczenia. Potrzebujemy też nowoczesnych rejestrów medycznych, które pozwolą pacjentom poznać choćby wyniki leczenia poszczególnych ośrodków medycznych.
Eksperci są jednak zgodni, że mimo pozytywnego trendu, w Polsce zabiegów TAVI wykonywanych jest wciąż za mało. Dr Jerzy Gryglewicz, ekspert Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia szacuje, że do 2025 roku w Polsce osoby powyżej 65 roku życia będą stanowiły już 23 proc. społeczeństwa, a liczba hospitalizacji w oddziałach kardiologicznych sięgnie 600 tysięcy rocznie.
Rejestry to dobra wiadomość dla pacjentów. Jak tłumaczy Ewa Borek, prezes Fundacji MY PACJENCI, rejestry mogą stanowić doskonałą bazę wiedzy o skuteczności leczenia w poszczególnych ośrodkach w kraju i pozwolą pacjentom na wybór placówki z najlepszymi wynikami terapii.
Centrów tych powinno być kilka i powinny być one zlokalizowane w różnych regionach kraju. Powinny mieć zapewnione stałe finansowanie, a także możliwość wprowadzania do Polski istniejących na świecie rozwiązań i ich dostosowywania do polskich realiów. Finansowanie niekomercyjnych badań naukowych i warunki ich prowadzenia, które oferują aktualnie Narodowe Centrum Nauki oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju są w tym zakresie niewystarczające.
