
Jeśli choroba zostaje wykryta dopiero, kiedy młody człowiek trafia do szpitala z zawałem lub udarem, to zawsze jest to dla lekarzy porażka. Tyle że przy tej chorobie nie ma szczególnych sygnałów alarmowych, często trudno powiedzieć choremu żeby zmodyfikował styl życia, bo ten, który prowadzi, jest całkiem prawidłowy. Chory nie ma nadwagi, jest sprawny, nie stroni od wysiłku fizycznego i zdrowej diety.
Jak tłumaczyła podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. POZ i profilaktyki zorganizowanego z okazji międzynarodowego "Tygodnia dla serca”, dr hab. n. med. Marlena Broncel z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, hipercholesterolemia zwykle nie jest uwarunkowana genetycznie, większość osób nie rodzi się ze skłonnością do wysokiego poziomu cholesterolu. Jednak są osoby, którym nieszczęśliwie trafia się uszkodzony gen.
Hipercholesterolemię rodzinną rozpoznać można w oparciu o kryteria kliniczne, które obejmują duże stężenie cholesterolu LDL w osoczu, obecność objawów patognomonicznych tj. rąbka rogówkowego (oko) i żółtaków ścięgien, przedwczesną chorobę układu sercowo-naczyniowego oraz dodatni wywiad rodzinny w kierunku hipercholesterolemii i przedwczesnej choroby sercowo-naczyniowej. Za dolną granicę wieku dla przedwczesnej choroby sercowo-naczyniowej uważa się 55 r.ż. u mężczyzn i 60 r.ż. u kobiet. Chorobę można też rozpoznać poprzez badanie genetyczne.
Hipercholesterolemię rodzinną możemy podejrzewać, gdy stężenie cholesterolu całkowitego (TC) przekracza 310 mg/dl lub stężenie LDL-C przekracza 190 mg/dl u dorosłych, natomiast u dzieci, gdy stężenie TC przekracza 230 mg/dl lub stężenie LDL-C przekracza 160 mg/dl. Alarmujące też powinno być występowanie przedwczesnych chorób sercowo-naczyniowych w rodzinie.Dla wczesnego rozpoznania chorych i skutecznego leczenia istotne jest poszukiwanie chorych krewnych w ramach tzw. skryningu kaskadowego w rodzinie.
Chorych z hipercholesterolemią rodzinną najpierw leczy się statynami. Niestety nie u wszystkich to leczenie przynosi spodziewane efekty. Jeśli bardzo duże dawki statyn nie działają, to chorzy mają teraz dostęp jedynie do zabiegu LDL aferezy.
LDL afereza nie jest więc zabiegiem ani przyjemnym, ani wygodnym, a tym bardziej zupełnie pozbawionym skutków ubocznych. Co ciekawe jest bardzo drogim rozwiązaniem. Tańsze, skuteczniejsze i dużo wygodniejsze dla chorych jest nowoczesne leczenie farmakologiczne inhibitorami PCSK9. Jednak nie jest ono refundowane. To ewidentna strata dla chorych ale też dla budżetu płatnika, ponieważ nowoczesne leczenie jest według niektórych ekspertów nawet kilka razy tańsze.
