
„Ciągle pada, mam już od tego depresję”, „Jesień, zimno, depresja”, „Obejrzałam smutny film, teraz mam depresję” - osoby zmagające się z depresją dostają od tego typu stwierdzeń białej gorączki. To naprawdę je wkurza. Bo depresja nie jest zwykłym smutkiem i chandrą. Na nią nie pomoże filiżanka gorącej czekolady ani wesoła komedia.
Budziłam się rano i nie chciałam żyć. Na samą myśl o wyjściu z domu, spotkaniach z ludźmi było mi niedobrze.
– Najchętniej nie wychodziłabym z łóżka, leżałabym bez ruchu cały dzień. Ale musiałam wyjść czy to na uczelnię, czy potem do pracy. Byłam jak duch, wszystko robiłam mechanicznie, nie miałam na nic siły, bolało mnie całe ciało. Każda rozmowa ze znajomym była trudnością nie do przeskoczenia. Wracałam do domu, gasiłam światło i leżałam. Budziłam się i zasypiałam na zmianę. I tak dzień w dzień – opowiada.
Podobne doświadczenia z reakcjami ludzi ma Iza, która też zmaga się z depresją od dłuższego czasu. Jej także zalecano, aby "nie była smutna”. Kiedy ma nawrót choroby, najczęściej słyszy, że pomoże jej dobra książka albo wyjście na spacer. Ale niestety tak to nie działa.
Nie chodzi o złe nastawienie do prób pomocy, tylko o ich zwyczajną nieadekwatność.
Psychiatra Bartosz Grabski w przygotowanym przez siebie materiale „Depresja, chandra i naturalny smutek – czym się różnią?” na stronie internetowej Centrum Dobrej Terapii uczy, jak można różnić depresję od zwykłej chandry.
Osobę z chandrą łatwo jest rozweselić, rozmowa, odwrócenie uwagi, dobre towarzystwo, przeminięcie sytuacji wywołującej lub ustąpienie początkowej reakcji na taką sytuację powoduje szybki powrót do dobrego nastroju.
Jednak depresję i chandrę można najłatwiej rozróżnić ze względu na przyczynę.
W chandrze często łatwo jest wskazać co jest jej przyczyną – może to być jakieś wydarzenie, jakieś przemyślenia, normalne wahania samopoczucia wzmocnione przez inne czynniki, jak zmęczenie, przeziębienie, przepracowanie.
Wiedzą o tym Iza i Pola, które chcą, aby depresji nie bagatelizowano. A tak się czują, kiedy ktoś, kto jest przez chwilę smutny, mówi, że na nią cierpi.
Jesienią wszyscy mamy katar, ale nie wszyscy mamy depresję, podobnie jak nie wszyscy mamy zapalenie płuc lub przepuklinę.
