
Chcesz rozśmieszyć Pana Boga? Opowiedz mu o swoich planach. Tym prostym stwierdzeniem Ania podsumowuje to, co stało się w jej życiu. Miała 25 lat, w głowie setki marzeń: o ukończeniu studiów w Krakowie, pracy, powiększeniu rodziny, podróżach. Chciała brać z życia wszystko, co najlepsze. Nie wiedziała, że wkrótce pozna smak walki o przetrwanie, od tej najgorszej strony.
Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Jest 2009 rok. Banalna sprawa: kilka następujących po sobie infekcji górnych dróg oddechowych. Niby normalne, że w okresie zimowym każdy się przeziębia. Lekarz, antybiotyk, kolejna wizyta, znów antybiotyk.
Trwało to bardzo długo i choć procedura szukania dawcy obejmowała banki na całym świecie, nie było rezultatów.
Przyjmowałam to ze spokojem i nadzieją, że sama chemia wystarczy. 22 miesiące później i 11 cykli chemioterapii , z których każdy zbijał moją odporność, dowiedziałam się, że szlag trafił moją remisję. Nastąpiła wznowa choroby i znalezienie dawcy nabrało nowego wymiaru. Stało się niezbędne na tyle, że podjęto ryzyko przeprowadzenia przeszczepu szpiku od dawcy niespokrewnionego, genetycznie, nie w pełni zgodnego.
Po sześciu tygodniach całkowitej izolacji, naświetlania i sterylizacji każdej przywiezionej przez rodzinę rzeczy, strachu przed zarazkami posuniętego do granic obsesji, Ania wraca wreszcie do domu. Nauka "życia po chorobie” była trudna. Skończyło się codzienne pobieranie krwi, ale zaczął się niepokój o wyniki.
– Pewnego dnia poczułam się dziwnie. Wiedziona przeczuciem, które mogą zrozumieć tylko kobiety, zrobiłam test ciążowy. Na teście pojawiły się dwie kreski. Pamiętam, kiedy zadzwoniłam do męża i poprosiłam, żeby natychmiast wrócił z zakupów.
KRS 0000186434, cel szczegółowy: ANNA HOŁDA, numer subkonta 144/H , Fundacja "Słoneczko”Spółdzielczy Bank Ludowy Zakrzewo Oddział w Złotowie Darowizny w PLN: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010, Darowizny w EUR: 76 8944 0003 0000 2088 2000 0050