
O tym, że niewielu Polaków szczepi się przeciwko grypie wiadomo nie od dziś. Specjaliści apelują, żeby w końcu zacząć traktować ciężką chorobę jaką jest grypa, poważnie. Jednak na razie te apele na niewiele się zdały. Najbardziej szokujące jest to, że nie szczepimy dzieci przeciwko grypie. Okazuje się, że tylko 1 proc. dzieci w Polsce jest szczepionych. Tymczasem to u najmłodszych najczęściej rozwijają się powikłania, a przebieg choroby jest ciężki.
Ryzyko ciężkiego przebiegu grypy i wystąpienia groźnych powikłań pogrypowych jest najwyższe u najmłodszych, do ukończenia 5. roku życia. Niestety szczepionki dla dzieci, inaczej niż w przypadku seniorów, nie są refundowane.
Dzieci, uważane za rezerwuar wirusów grypy, pełnią rolę w transmisji wirusa grypy w środowisku. Są wektorami zakażenia wirusem, zarówno wśród rówieśników, jak i rodziców, dziadków, rodzeństwa i reszty społeczeństwa. Ich zachorowanie sprzyja rozwojowi epidemii. Zaszczepienie co piątego dziecka może zmniejszyć ryzyko wystąpienia grypy wśród reszty społeczeństwa o ok. 50 proc.
Zdaniem specjalistów na niski poziom wyszczepialności przeciw grypie wśród dzieci w Polsce wpływają m.in. niska świadomość o grypie, brak finansowania ze środków publicznych szczepień, a nawet strach najmłodszych przed bólem, widokiem igły oraz stres z tym związany.
Do pierwszych objawów grypy u dzieci należą wysoka gorączka, często z drgawkami gorączkowymi, objawy neurologiczne np. nadmierna senność oraz łamanie w kościach.
Niestety małe dzieci nie są nam w stanie przekazać tych dolegliwości, dlatego tak łatwo grypę pomylić z inną chorobą. Szczepienie przeciw grypie jest najlepszą formą ochrony przed grypą i groźnymi powikłaniami. Dodatkowo nowa, donosowa forma podania eliminuje barierę strachu przed bólem czy igłami.
Inny problem to szczepienia wśród personelu medycznego, szczególnie na oddziałach pediatrycznych.
