
Jedna z podopiecznych naszego stowarzyszenia opowiadała, że chciała wyjść do sklepu. To było lato, miejscowość w której mieszka. Normalnie jak każda dziewczyna w jej wieku założyła sukienkę. Kiedy wyszła z domu, sąsiadka krzyczała za nią, że ma ebolę i żeby zaczęła się leczyć. Dziewczyna wróciła do domu i przez kolejne dwa dni z niego nie wychodziła – opowiada naTemat Dagmara Samselska, przewodnicząca Unii Stowarzyszeń Chorych na Łuszczycę i ŁZS.
Tu, już na samym początku tego artykułu, warto przypomnieć, że łuszczyca nie jest chorobą zakaźną. Naprawdę nie ma żadnego powodu, żeby stygmatyzować osoby chore. To zwyczajnie bezduszne i głupie.
Łuszczyca to choroba przewlekła, która charakteryzuje się okresami remisji i nawrotów. Najbardziej popularne rodzaje łuszczycy to: plackowata, która występuje najczęściej (ok. 80 proc. chorych) i krostkowata. Skóra boli, swędzi.
Pojawiają się nawet krwawiące rany. W ciężkiej postaci zmiany pokrywają nawet do 70 proc. ciała. U chorych na umiarkowaną i ciężką postać łuszczycy istnieje większe ryzyko wystąpienia łuszczycowego zapalenia stawów, chorób metabolicznych, nadciśnienia, chorób układu krążenia, choroby Leśniowskiego-Crohna.
Zmiany skórne mogą mieć różne nasilenie: bywa, że przez lata są niewielkie, okresowo zaostrzają się, potem znów zmniejszają. Jest to jednak choroba na całe życie. Bywa też, że w krótkim czasie u osoby pozornie zdrowej pojawia się ciężka postać łuszczycy.
Łuszczyca jest chorobą niezakaźną, przewlekłą o zapalnym charakterze, która nie dotyczy tylko skóry ale całego organizmu. Schorzenie może prowadzić do niepełnosprawności ale również do problemów z psychiką, które spowodowane są izolacją społeczną, ale także uogólnionym stanem zapalnym. Atakuje ludzi młodych i w średnim wieku. Większość z nich zaczyna chorować przed 46 rokiem życia. Nie wiadomo co powoduje chorobę. Naukowcy mówią jedynie o predyspozycjach genetycznych.
Osoby z ciężką łuszczycą czują się jakby się rozpadały, jakby umierały po kawałku. Mają sączące się rany. Bardzo cierpią. Trudno im założyć jakiekolwiek ubranie, bo ciągle jest w krwawych plamach. No i nadal są w Polsce stygmatyzowane…
– To leki biologiczne, które blokują interleukinę 23. To cytokina, która jest jedną z trzech kluczowych cytokin odpowiedzialnych za stan zapalny w łuszczycy. Inne to TNF alfa i interleukina 17. Inhibitory interleukiny 23 to nowa grupa leków.
Profil bezpieczeństwa wszystkich terapii biologicznych stosowanych w leczeniu łuszczycy jest korzystny. Choć wydaje się, że ta nowa grupa leków ma mniej działań niepożądanych, niż te które są dostępne.
Wszystkie terapie biologiczne mają fazę indukcji i remisji, czyli uzyskania czystej skóry i podtrzymania efektu. W pierwszym okresie stosuje się lek częściej, w drugim okresie rzadziej.
Ważne jest też, jak tłumaczy, żeby u osób, które mają bardzo rozległe zmiany, ciężką łuszczycę, zadziałać szybko skuteczną terapią. U nich ta nowa terapia daje bardzo spektakularne efekty. Dochodzi bardzo szybko do remisji choroby.
Stan psychiczny chorych na łuszczycę umiarkowaną lub ciężką, którzy nie mają tej terapii lub wypadają z programu lekowego z powodu tzw. przerwy administracyjnej, znacznie się pogarsza. Przestają normalnie funkcjonować, zamykają się w domu. W niektórych przypadkach dodatkowo te osoby są stygmatyzowane w swoim otoczeniu.
