
Oliwy do ognia, który wzniecił pożar na międzynarodowym rynku farmaceutycznym, dolał francuski minister zdrowia Olivier Véran. Polityk, który z zawodu jest lekarzem neurologiem, ogłosił publicznie, że odradza stosowanie leków przeciwzapalnych (tj. m.in. ibuprofen), które mogą być "czynnikiem nasilającym infekcję". Na gorączkę rekomendował zaś konkurencyjny paracetamol. W reakcji na jego wystąpienie oficjalne stanowisko w tej sprawie zajęła Europejska Agencja Leków oraz Światowa Organizacja Zdrowia.
Przyjmowanie leków przeciwzapalnych (tj. ibuprofen, kortyzon... ) może być czynnikiem nasilającym infekcję. Jeśli masz gorączkę, weź paracetamol. Poproś lekarza o poradę, jeśli stosujesz leki przeciwzapalne lub masz jakiekolwiek wątpliwości.
Farmaceutyczna burza o ibuprofen
W ciągu kilku ostatnich dni słowa wypowiedziane przez Oliviera Vérana zdążyły wywołać efekt kuli śniegowej. Dyskutowali o nich naukowcy, politycy i... szefowie koncernów farmaceutycznych. Główne zarzuty dotyczyły przede wszystkim tego, że nie przeprowadzono dotąd żadnych badań, które mogłyby udowodnić, że stanowisko szefa francuskiego resortu zdrowia jest uzasadnione z naukowego punktu widzenia.Stanowisko WHO ws. ibuprofenu
W efekcie szumu medialnego spowodowanego wystąpieniem Oliviera Vérana, Światowa Organizacja Zdrowia wraz z władzami sanitarnymi Szwajcarii 17 marca ogłosiły, że "ostrzegają przed stosowaniem tego popularnego przeciwbólowego środka, pomimo że nie ma jeszcze potwierdzonych badań, że leki typu ibuprofen mogą pogarszać przebieg choroby. W odosobnionych przypadkach zaobserwowano, że mogą one prowadzić do pogorszenia stanu chorych. Taką informację zamieściły na swojej stronie szwajcarskie władze sanitarne BAG" – donosi "Deutsche Welle".17 marca w Genewie rzecznik WHO Christian Lindmeier miał ogłosić, że "przy podejrzeniu zarażenia się koronawirusem odradza się stosowanie ibuprofenu bez konsultacji z lekarzem. Nie ma co prawda prac badawczych, z których wynika, że stosowanie ibuprofenu wiąże się z wyższą umieralnością. W razie wątpliwości radzimy stosować paracetamol zamiast ibuprofenu" – napisało "Deutsche Welle". Takie same informacje pojawiły się w wielu mediach w Polsce (m.in. "Wprost", "Gazeta Wyborcza") i na świecie (Times of Israel", "NHK World Japan", "The Canberra Times"),
Obecnie, w oparciu o dostępne dane, WHO nie odradza stosowania ibuprofenu. Prowadzimy również konsultację z lekarzami leczącymi pacjentów z COVID-19 i nie mamy informacji o żadnych negatywnych skutkach ibuprofenu, które wykraczają poza zwykłe, znane działania niepożądane ograniczające jego stosowanie w niektórych populacjach. WHO nie wie o opublikowanych klinicznych lub populacyjnych danych na ten temat.
Europejska Agencja Leków o ibuprofenie
Na podstawie dostępnych informacji nie ma powodu, aby pacjenci przyjmujący ibuprofen przerywali leczenie. Jest to szczególnie ważne u pacjentów przyjmujących ibuprofen lub inne niesteroidowe leki przeciwzapalne z powodu chorób przewlekłych.
Najnowsze informacje na temat koronawirusa:
⦁ Chorych jest więcej niż mówi ministerstwo... W Poznaniu skończyły się testy na koronawirusa⦁ "Zrazy z zarazy", czyli co jeść w czasie pandemii? Dietetycy radzą, jakie produkty wybrać