
Co jest najważniejsze każdego dnia rano? Solidne śniadanie. Potem może już nie być czasu na posiłek. Praca w każdym zawodzie medycznym polega na pomaganiu ludziom w trudnych sytuacjach. Nie powinniśmy jednak mówić o bohaterstwie, ale o staranności, o dokładnym wykonywaniu obowiązków. Tak to postrzegam – podkreśla dr Anna Dołaszyńska-Żółkiewska ze Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach, która pobiera od chorych wymazy do badań w kierunku koronawirusa.
REKLAMA
Pandemia na… wyciągnięcie ręki
Pobranie wymazu do specjalistycznych badań od osoby podejrzanej o zakażenie koronawirusem oznacza, że lekarz musi się do tego człowieka mocno zbliżyć. Nie da się inaczej.– To sprawia, że pacjent może kaszleć, kichać i rozsiewać wokół siebie cząstki chorobotwórcze. Zachowanie wszelkich zasad bezpieczeństwa to konieczność by nie wyeliminować się z pracy na dłuższy czas – tłumaczy dr Dołaszyńska-Żółkiewska.
Jest to sytuacja w naszej historii, która zdarzyła się po raz pierwszy. Nie mamy doświadczenia funkcjonowania w obliczu ciągłego zagrożenia.
– Wydaje się, że najważniejsze dla wszystkich jest przestrzeganie zaleceń: zakładanie masek, częste mycie rąk, dezynfekcja, unikanie bezsensownego dotykania takich miejsc, których dotyka bardzo wiele osób np. uchwytów, poręczy. Powinniśmy mieć takie nawyki – dodaje dr Dołaszyńska-Żółkiewska.
W walce z SARS-CoV-2 pomogą nam doświadczenia wojenne?
Osoby posiadające doświadczenia wojenne, które wiedzą, co to znaczy żyć w strachu, w ciągłej obawie o swoje zdrowie i życie, mogą nam teraz, w dobie zagrożenia rozprzestrzenianiem się koronawirusa, pomóc. Jak?– Przede wszystkim w tym, aby do tej skomplikowanej sytuacji podchodzić spokojnie, starać się zachowywać namiastkę normalności: uczyć się nowych rzeczy, poznawać, czytać. Nie zwalnia to, oczywiście, w żadnym stopniu z przestrzegania zasad – podkreśla lekarka.
Czytaj także: Ginekolog o swoich pacjentkach w dobie koronawirusa. Walczą z rakiem w najgorszym czasie
Zmiana nastawienia w obliczu pandemii koronawirusa
Jeśli koronawirus dotknie kogoś z naszego otoczenia, naszych bliskich czy znajomych - dopiero wtedy tak naprawdę zaczynamy rozumieć zagrożenie. Wcześniej tego nie czujemy, zdaje nam się, że jak wyjdziemy "szybciutko do sklepu" to przecież nic się nie stanie.– Jeszcze przez jakiś czas takie zachowania będą się zdarzały, ale ludzie, którzy zetknęli się z tym, czym jest zakażenie koronawirusem, mają już kompletnie inne podejście – podsumowuje specjalistka.