
To musiało się tak skończyć. Jest zdecydowany protest fundacji i organizacji pacejnckich przeciwko rozpowszechnianiu przez celebrytów medycznych bzdur. Organizacje pacjenckie ostrzegają – zalewająca nas fala pseudonaukowych wypowiedzi osób publicznych stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego i apelują: "stop celebryzacji pseudonauki”.
Przypomnijmy, że np. w sobotnim "Pytaniu na śniadanie" windsurfer Wojciech Brzozowski pokłócił się z lekarzem Michałem Sutkowskim o koronawirusa. Sportowiec nie wierzy w epidemię, bagatelizował 350 tys. zgonów przez COVID-19, a medyków oskarżył o swoje problemy finansowe.
Edyta Górniak tłumaczyła już wcześniej, że woli umrzeć niż zaszczepić się przeciwko koronawirusowi, jeśli już szczepionka będzie dostępna. Magda Gessler ordynowała swoim fanom cebulę, która miała zapobiec zakażeniu SARS-CoV-2 a Ivan Komerenko wyjaśniał, że maseczki są szkodliwe dla zdrowia, natomiast o szczepieniach wyrażał się podobnie jak Edyta Górniak. Oczywiście to tylko kilka przykładów pseudonaukowych, publicznych wynurzeń celebrytów.
Pseudonauka jest niebezpieczna
Pod apelem "Stop celebryzacji pseudonauki" podpisało się 20 znanych i aktywnie działających organizacji, dzięki pomocy których wiele osób odzyskało zdrowie a nawet uratowało życie.
Tyle, że to było możliwe dzięki medycynie opartej na dowodach naukowych, a nie dzięki teoriom wyssanym z palca i propagowanym przez znane osoby, nie mające nic wspólnego z medycyną. Oczywiście, i warto to zaznaczyć, wielu celebrytów to ludzie światli, którzy wierzą w naukę. Niestety w ostatnich czasach ich głos nie przebija się tak mocno, jak ten szkodliwy, pseudonaukowy
Celebryci, którzy zabierają głos w kwestiach dotyczących ochrony zdrowia, coraz częściej niestety rozpowszechniają tezy, które nie tylko nie znajdują potwierdzenia w badaniach naukowych, ale wręcz stoją w sprzeczności z faktami potwierdzonymi naukowo. Organizacje pacjenckie ostrzegają - zalewająca nas fala pseudonaukowych wypowiedzi osób publicznych stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego.
Apel jest oddolną inicjatywą ze strony fundacji i organizacji pacjenckich - to środowisko z ogromnym autorytetem, które na co dzień ma kontakt z chorymi w potrzebie. Wśród pacjentów są tacy, którzy dziś ponoszą zdrowotne konsekwencje z powodu zaufania, jakim obdarzyli pseudomedycznych hochsztaplerów.
Zdarza się, że organizacje pacjenckie otaczają opieką rodziny, których bliscy, pod wpływem pseudonaukowych teorii, nie zgadzają się na podjęcie leczenia o udowodnionej skuteczności, odbierając sobie tym samym szansę na skuteczną terapię.
Na pseudonaukowe teorie powinny reagować instytucje państwowe
– O tym, że problem istnieje, świadczy fakt, że największe i najbardziej aktywne fundacje i organizacje pacjenckie od razu zadeklarowały wsparcie dla naszej akcji – mówi Milena Kruszewska, pomysłodawczyni akcji i prezes Fundacji Watch Health Care.
Zdaniem Mileny Kruszewskiej, jeśli w przestrzeni publicznej pojawia się niebezpieczny trend, to muszą na niego reagować także instytucje państwowe.
– Dostrzegam działania Rzecznika Praw Pacjenta, który punktuje pseudomedyczne zjawiska. Ale ochrona zdrowia publicznego to także zadanie jednostek podległych i nadzorowanych przez Ministerstwo Zdrowia. Mamy jednostki, których eksperci powinni odważnie mówić "stop!”, gdy w przestrzeni publicznej pojawia się pseudomedyczny bełkot.
Łukasz Jankowski
Lekarz, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie
Pseudonaukowe teorie o SARS-CoV-2
Jak tłumaczą organizacje, zamknięci w domach ludzie, pełni niepokoju o jutro, stali się ofiarami medialnego chaosu. Wśród masy sprzecznych informacji ze wszystkich stron, pojawiły się wypowiedzi tych, których znamy z pierwszych stron kolorowych gazet.

Niektórzy drwili z sytuacji epidemicznej podważając sens podejmowanych przez niemal cały świat działań izolacyjnych z powodu SARS-CoV-2, a niektórzy ekspresowo stawali się pseudoekspertami w zakresie wirusologii przekonując na przykład, że picie ciepłej wody wypłucze koronawirusa z gardła. W mediach na temat koronawirusa wypowiadał się człowiek, który kiedyś radził, jak siłą woli usunąć polipa z nosa.
To, zdaniem organizacji pacjenckich, tak zwana Celebrity-based medicine, czyli pseudomedycyna nie mająca nic wspólnego ani z faktami, ani tym bardziej ze zdrowym rozsądkiem, którego coraz częściej brakuje niektórym celebrytom.
Kamil Paprotny
Dietetyk kliniczny
Pacjent pozostawiony sam sobie, z utrudnionym dostępem do lekarza, w pierwszej kolejności często trafia ze swoimi wątpliwościami do apteki. Marcin Wiśniewski, farmaceuta, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej przyznaje, że apteka to pierwsza linia frontu nie tylko w walce z epidemią, ale i w walce z medycznymi mitami.
Marcin Wiśniewski
farmaceuta, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej
Celebryto nie stwarzaj zagrożenia
Milena Kruszewska z Fundacji Watch Health Care dodaje, że nie można zakazać nikomu bycia ignorantem.
– Mamy prawo czegoś nie wiedzieć. Ale jest wyraźna granica między niewiedzą, a stwarzaniem zagrożenia dla społeczeństwa. Wspólny apel fundacji i organizacji pacjenckich ma zwrócić na to uwagę. Liczymy, że ten apel z jednej strony sprowokuje osoby publiczne do refleksji, a z drugiej zmobilizuje instytucje publiczne i środowiska naukowe do odważnego piętnowania wszelkich przejawów pseudomedycznych zjawisk; również tych rozpowszechnianych przez celebrytów.

Źródło: Fundacja WHC
