
Rząd nie chce ujawnić projektu nowelizacji ustawy refundacyjnej przed wyborami prezydenckimi. To budzi niepokój krajowych producentów leków. Jeśli znajdą się tam zapisy preferujące azjatyckich wytwórców leków, Polacy mogą stracić dostęp do leków, a przemysłowi farmaceutycznemu w Polsce grozi zapaść – alarmuje Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.
Azjaci przejmą rynek?
W praktyce, jak tłumaczą producenci, oznacza to, że azjatycki wytwórca może zaproponować bardzo niską cenę leku, który dostarczy na rynek w niewielkiej ilości pokrywającej zaledwie 15 proc. rynku. Do ceny tej mają referować wszyscy inni wytwórcy. Jeśli nie będą w stanie produkować tak tanio, wypadną z refundacji. W efekcie azjatycki producent stanie się monopolistą, który w przyszłości zacznie dyktować warunki. Uzależni to całkowicie Polskę od dostaw zagranicznych leków.Nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków z pandemii. Kiedy fabryki w Chinach i Indiach miały przerwy w produkcji spowodowane lockdownem, tamtejsze kraje zakazały eksportu leków, aby zaspokoić rynek wewnętrzny. Reszta świata wpadała w panikę i nawet w UE na pewien czas zamknięto granicę dla transportu leków.
Były przypadki, że nasze firmy nie mogły przywieźć do Polski zakupionych wcześniej w Azji substancji do produkcji leków, bo te utknęły w porcie przeładunkowym w Niemczech. Krajowi producenci wykorzystywali więc wszystkie swoje zapasy, aby nie zaprzestać produkcji leków. A ponieważ zapotrzebowanie na początku pandemii było większe, pracowaliśmy na trzy zmiany siedem dni w tygodniu.
