Agrest to sprzymierzeniec osób, które chcą zrzucić parę kilo a także osób, które walczą z anemią.
Agrest to sprzymierzeniec osób, które chcą zrzucić parę kilo a także osób, które walczą z anemią. Fot. 123RF

Aaa! Kwaśne! Tak pewnie większość z nas reagowała na smak agrestu. Narodził się stereotyp, że to owoc, który trudno zjeść bez dodatków i lepiej wybrać coś słodszego i delikatniejszego. Nic bardziej mylnego - przekonują dietetycy. Teraz, gdy trwa sezon na agrest, przypominamy o zaletach tego owocu, szczególnie ważnych dla osób zmagających się z dodatkowymi kilogramami, anemią, cukrzycą czy schorzeniami układu pokarmowego.

REKLAMA

Ratunek dla "leniwych jelit"

– Ciemniejsze odmiany są faktycznie słodsze i bardziej przyjazne dla podniebienia. Zachęcam do ich jedzenia w naturalnej formie, na surowo. W agreście jest bowiem mnóstwo błonnika, który wspomaga pracę układu trawiennego, pobudza perystaltykę jelit. W czasach, gdy coraz więcej osób cierpi z powodu tzw. leniwych jelit - ma to ogromne znaczenie – podkreśla Alicja Kalińska, dietetyk, doradca żywieniowy z SetPoint Doradztwo Żywieniowe.
Kto określa agrest mianem witaminowej bomby - na pewno się nie myli. To doskonałe źródło witamin C i A oraz witamin z grupy B. Dodać należy jeszcze zawartość żelaza, wapnia i magnezu. Agrest jest świetny dla osób pragnących zrzucić zbędne kilogramy. Ma jedynie 41 kcal na 100 g.
Ten troszkę niepozorny, wakacyjny, zielony owoc zasługuje na naszą uwagę także ze względu na swoje delikatne właściwości przeczyszczające, przez co staje się naturalnie skuteczny w walce z zaparciami. Dodatkowo, agrest jest też moczopędny, usuwa kwas moczowy, przez co może być wsparciem dla osób z artretyzmem.

Koniec z mitami

Dietetycy przyznają, że wokół agrestu pojawiło się wiele mitów, które sprawiają, że nadal zbyt rzadko sięgamy po ten owoc. Warto nieco "odczarować" agrest bo jest naprawdę niezwykle wartościowy szczególnie dla osób z anemią, dodatkowymi kilogramami, cukrzycą.
logo
Ciemniejsza odmiana agrestu jest słodsza. Fot. 123RF
– Warto zachęcać do zbierania tych owoców naszych najmłodszych, angażować w przygotowywanie owocowych przekąsek i regularne umieszczanie ich na naszych stołach. Nie powinniśmy zakładać z góry, że "tego to na pewno nie zje" – podpowiada Alicja Kalińska.