
Zgodnie z decyzją Ministerstwa Zdrowia, wiosną zniesione zostały limity na porady pierwszorazowe w czterech specjalnościach: ortopedii, endokrynologii, kardiologii oraz neurologii. Ich wybór nie był przypadkowy. To właśnie w tych poradniach oczekuje najwięcej pacjentów - w sumie jest ich ok. 700 tysięcy. Niestety braki kadrowe w poradniach mogą zahamować dobre efekty tej decyzji.
REKLAMA
Stwardnienie rozsiane to przewlekła postępująca choroba ośrodkowego układu nerwowego. Atakuje często niespodziewanie młodych, aktywnych ludzi między 20. a 40. rokiem życia. Eksperci podkreślają, że w przypadku tej choroby szczególne znaczenie ma czas - zarówno jeśli chodzi o postawienie rozpoznania, a także wdrożenie leczenia. Odpowiednio szybko zastosowana terapia, dopasowana do postaci SM, pozwala dłużej i lepiej funkcjonować chorym, a poprzez to spowolnić rozwój choroby i opóźnić ewentualne inwalidztwo.
Trudno rozpoznać, jeszcze trudniej walczyć
Objawy SM w początkowej fazie mają często charakter przemijający. Bywają ignorowane przez pacjentów, co opóźnia czas rozpoznania. W skutecznej diagnostyce i leczeniu SM problemem jest również dostęp do odpowiedniej opieki medycznej, która w przypadku SM jest procesem skomplikowanym i czasochłonnym - nie wszystkie badania można wykonać w trybie ambulatoryjnym. Kolejną kwestią jest niewystarczająca liczba lekarzy neurologów opiekujących się chorymi na SM oraz kolejki oczekujących, zarówno na wizytę, jak i włączenie do programu lekowego.Koniec limitów, koniec problemów?
Wraz ze zniesieniem limitów, chcąc zachęcić lekarzy do przyjmowania większej liczby pacjentów, Narodowy Fundusz Zdrowia zwiększył także wycenę wszystkich świadczeń specjalistycznych o ok. 50 proc., gdy pacjenci będą przyjmowani po raz pierwszy. Od kwietnia 2019 roku zostały zniesione także limity m.in. do badań rezonansu magnetycznego, które jest podstawowym badaniem w diagnostyce i ocenie skuteczności terapii chorych na SM. Dzięki temu w okresie od listopada 2018 do listopada 2019 liczba badań wzrosła o 30 procent. Jak podkreślają eksperci, w wyniku niedoborów kadrowych wydłużył się jednak czas od]badania do otrzymania jego wyników.Na szarym końcu?
Czas od wystąpienia pierwszych objawów SM do postawienia diagnozy wynosi średnio w Polsce 1,5 roku, a czas od postawienia diagnozy do rozpoczęcia leczenia - 2,5 roku. To bardzo długo.W Niemczech niemal od dwóch dekad diagnostyka i leczenie SM to priorytety - chorzy leczeni są przez neurologów głównie na poziomie ambulatoryjnej opieki zdrowotnej, a leki przepisywane są na receptę, co powoduje brak ograniczeń administracyjnych i logistycznych.
– W Danii w 2019 r rząd zainicjował wdrożenie Narodowego Planu na rzecz Stwardnienia Rozsianego, którego celem jest m.in. skrócenie czasu oczekiwania na diagnostykę i leczenie. W żadnym z wymienionych krajów, limity na pierwszą i kolejne wizyty nie występują – mówi dr Jakub Gierczyński, ekspert systemów ochrony zdrowia.