Fot. 123rf.com / Andrii Atanov

Lato nie sprzyja rzucaniu palenia. Spotkania na świeżym powietrzu, wakacyjne imprezy, długie spacery — w tych okolicznościach łatwiej “ukryć” dym papierosowy. Na rynku pojawiają się jednak produkty, które poza tym, że stanowią pierwszy krok do rzucenia palenia, to dodatkowo dość skutecznie wpasowują się w wakacyjne realia.

REKLAMA
  • Na polskim rynku zaczynają pojawiać się produkty typu Modern Oral (MOP).
  • Do grupy MOP zaliczamy np. szwedzki snus oraz saszetki nikotynowe.
  • Z badań, a także stworzonej przez naukowców skali redukcji ryzyk zdrowotnych związanych z paleniem (tzw, risk continuum)wynika, że saszetki nikotynowe są najmniej szkodliwą alternatywą dla palaczy. Mniejszy wpływ na organizm mają jedynie produkty stosowane w ramach nikotynowej terapii zastępczej.
  • Mowa o saszetkach nikotynowych, czyli produkcie, który na pierwszy rzut oka przypomina snus, ale z tym produktem – poza kwalifikowaniem do kategorii MOP, właściwie niewiele ma wspólnego.
    Woreczki nikotynowe działają podobnie, ale od snusu różni je jedna zasadnicza kwestia: nie zawierają tytoniu. W białych, niebarwiących zębów saszetkach znajduje się jedynie ekstrakt zawierający nikotynę. Pozostałą zawartość stanowią wypełniacze podobne do tych, z których robi się gumy do żucia.
    Na polskim rynku pojawiły się już produkty marek takich jak VELO, które z perspektywy osób chcących odstawić klasyczne papierosy mają dwie zasadnicze zalety.

    Dyskrecja i wygoda

    Pierwsza zaleta jest typowo “letnia” i jest bezpośrednią odpowiedzią na trudności opisane we wstępie. Może i rzeczywiście w trakcie wakacyjnych wyjazdów chęć zapalenia papierosa wzrasta: bo impreza, bo towarzystwo, bo ciepły wieczór… Wymówek może być mnóstwo. Z nałogiem wygramy łatwiej, jeśli w zanadrzu będziemy mieć argumenty typu: coś za coś.
    logo
    Fot. materiały prasowe
    Woreczki nikotynowe nie wytwarzają ani dymu, ani aerozolu, więc możemy z nich korzystać w samolotach, pociągach czy każdym innym środku transportu.
    Bez problemu możemy po nie sięgnąć w przestrzeniach zamkniętych i robić to na tyle dyskretnie, że nikt nie musi o tym wiedzieć.
    Wygoda stosowania to jedno, ale tym, co wyraźnie odróżnia saszetki nikotynowe od innych alternatyw, jest ich wpływ na organizm.

    Saszetki nikotynowe: najniższa szkodliwość wśród MOP

    Jak wynika z badania, które ukazało się niedawno na łamach Drug and Chemical Toxicology, toksyczność tych innowacyjnych saszetek jest porównywalna z tą prezentowaną przez produkty nikotynowej terapii zastępczej (NRT), czyli np. plastry nikotynowe czy gumy.
    Produkty stosowane w terapii zastępczej od dawna uznawane są za najmniej szkodliwą opcję dla palaczy wychodzących z nałogu. Jak jednak wykazano we wspomnianym badaniu, saszetki nikotynowe prezentują porównywalny do NRT profil toksyczności. Co ważne, porównując oba produkty typu MOP, czyli saszetki i snus, mniejszą szkodliwość wykazywały te pierwsze.
    Palacze dostali więc kolejne, po e-papierosach i podgrzewaczach tytoniu, alternatywne rozwiązanie “palącego” problemu. Wymówek, aby wymykać się na tradycyjnego papierosa jest coraz mniej.