
Chcesz przestać palić papierosy, ale boisz się porażki? Spokojnie, podobne wątpliwości towarzyszą niemal wszystkim osobom wychodzącym z nałogu. To, czego absolutnie nie możesz teraz zrobić, to zniechęcić się do podjęcia dalszych kroków. Pierwszy już został wykonany, szkoda zmarnować ten potencjał. Czas na następne.
Zadzwoń na infolinię
Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, telefoniczna porada może wbrew pozorom, być bardzo pomocna. Palenie papierosów jest często traktowane jak “mniejszy” nałóg. Jego skutki są odroczone w czasie, więc łatwo go bagatelizować.
Warto więc porozmawiać z kimś, kto uświadomi nam, że każdy papieros skraca nam życie i sprawia, że narażamy własny organizm na ogromne ryzyko. Co więcej, narażamy również naszych bliskich, którzy wdychają dym i mimowolnie stają się ofiarami biernego palenia.
Nie bójcie się więc szukać profesjonalnej pomocy - palenie papierosów nie jest w żadnym razie mniej groźnym uzależnieniem niż to, wynikające z nadużywania alkoholów czy narkotyków. A że uzależnienie to w największym stopniu kwestia “głowy”, terapeutyczna rozmowa, tak samo, jak w przypadku dwóch pozostałych substancji może zdziałać sporo dobrego.
Numer dostępnej w Polsce infolinii to: 801 108 108
Dyżurujący tam specjalista pomoże wam określić stopień uzależnienia, a także zaplanować kolejne kroki wychodzenia z nałogu. Co ważne, upewni was również w tym, że każde działaniem, jakie podejmiecie w kierunku porzucenia nałogu, ma znaczenie.
Możecie zacząć od stopniowego zmniejszania liczby wypalanych papierosów, a potem pomyśleć o dodatkowym “wspomaganiu” w postaci czy to gum, czy też plastrów nikotynowych.
Rozwiązaniem dla osób, którym rzucanie palenia wydaje się wyjątkowo trudne, może być również sięgnięcie po produkty o obniżonym ryzyku: e-papierosy czy podgrzewacze tytoniu. Urządzenia te dostarczają nikotynę, do organizmu, jednocześnie redukując do zera ekspozycje na substancje smoliste.
Niezależnie od metody, jaką wybierzecie, najważniejsze jest to, że zamierzacie zadbać o zdrowie i rozstać się z papierosami. To już ogromny postęp - tak twierdzą specjaliści.
Poniżej rozmowa z jedną z nich: dr Katarzyną Korpolewską, psycholog społeczną, wykładowczynią akademicką i autorką dwóch programów profilaktyki uzależnień dla młodzieży oraz programu rzucania palenia.
W jakim stopniu pandemia wpłynęła na nasze uzależnienie od różnego rodzaju substancji? Czy przedłużające się lockdowny i ograniczenie międzyludzkich kontaktów odbiło się na naszych nawykach i korzystaniu z używek?
Można zauważyć dwie rozbieżne tendencje: z jednej strony pandemia generuje większą troskę o zachowania prozdrowotne, a także zainteresowanie pojawiającymi się w przestrzeni publicznej publikacjami dotyczącymi tego, co może wzmagać lub obniżać podatność organizmu na różnorodne infekcje, także wirusem covid-19, ale trudno abstrahować od faktu, że istniejące permanentne zagrożenie, które powoduje przedłużający się stan napięcia i lęku, jest niestety wrogiem rzucania nałogów…
Poważnym problemem wydaje się również nałóg tytoniowy. W Polsce po wyroby tytoniowe wg danych CBOS sięga aż 8 mln ludzi, a większość z nich chce zerwać z nałogiem. Dlaczego jest to takie trudne?
Gdyby odkryto uniwersalną receptę na rzucenie nałogów, zapewne byłoby to newsem na skalę światową, ale taka recepta - póki co - nie istnieje. Co więcej, jest zapewne tyle dróg rzucania uzależnień, ile uzależnionych. Ale od tego właśnie są badania naukowe, żeby podpowiadać nam, co może ułatwić ten proces. I jest to wiedza zarówno czysto biologiczna, jaki i odnosząca się do behawioryzmu.
Z przeprowadzonego przed ok. rokiem badania Maison & Partners wynika, że Polacy postrzegają nowatorskie wyroby tytoniowe, czyli podgrzewacze tytoniu oraz e-papierosy, jako mniej szkodliwą alternatywę dla tradycyjnego palenia. Czy rzeczywiście jest to prawda? Czy ich szkodliwość dla naszego organizmu jest dużo mniejsza?
Zacznę od odpowiedzi na drugą część pytania. W publikacjach dotyczących tematyki ograniczania ryzyk zdrowotnych, tzw. "risk continuum", związanych z używaniem tytoniu, znajdziemy klasyfikację, według której e-papierosy są potencjalnie mniej szkodliwe zarówno od papierosów tradycyjnych, jak i podgrzewaczy tytoniu. Wskazuje się, że ta redukcja szkodliwości sięga 90-95 proc.
Ale to nie jest moja domena, można tu sięgnąć np. do publikacji prof. Artura Badydy z Politechniki Warszawskiej, według którego aerolzol z e-papierosów wykazał minimalny wpływ toksyczny na komórki oskrzeli, potem znacznie mniejszy od zwykłych papierosów – aerozol z podgrzewaczy, a najbardziej toksyczny oczywiście dym z papierosów.
Wracając do postrzegania przez użytkowników - wyniki wspomnianego badania Maison & Partners uwidoczniły, że istnieją pewne subtelne różnice w postrzeganiu tych produktów, a zależy to w dużym stopniu od tego, jakiego z nich jest się użytkownikiem: papierosy, pogrzewacze, e-papierosy, czy też żadnego.
Analiza uwzględniająca doświadczenie osób z paleniem papierosów pokazała inne postrzeganie produktów alternatywnych przez palaczy, niż przez osoby w ogóle niepalące papierosów. Palacze papierosów postrzegają oba produkty alternatywne zdecydowanie bardziej pozytywnie, niż niepalący. Dla niepalących wszystko wydaje się uzależnieniem i nałogiem (alternatywy też). Natomiast dla palaczy papierosów alternatywy są często „pierwszym krokiem ku niepaleniu”.
Czy w rzucaniu palenia mogą okazać się pomocne e-papierosy oraz podgrzewacze tytoniu? Czy to prawda, że tytoniowy nałóg to nie tylko silne uzależnienie od nikotyny, ale również od całej „otoczki” palenia?
Na ten temat wypowiada się jednoznacznie wiele instytucji i organizacji, na przykład Public Health England doszła właśnie do takich wniosków, że papierosy elektroniczne mogą być pomocne w procesie rzucania palenia. NHS (odpowiednik) polskiego NFZ nawet refundował zakup e-papierosów jako terapii wspomagającej rzucanie nałogu. Podobnie podchodzi do roli e-papierosów organizacja zdrowia np. w Nowej Zelandii. A o tej „otoczce”, rytuale wspominałam już wcześniej… To niestety silna przeszkoda w rzucaniu palenia.
Jak najłatwiej (o ile w ogóle może to być łatwe) rozstać się z nałogiem? Czy są jakieś metody, które zwiększają szanse na powodzenie? I dlaczego warto to zrobić?
Przede wszystkim trzeba być uczciwym wobec siebie. Wspomniane badanie ilościowe i jakościowe Maison & Partners, szczególnie porównania między użytkownikami obu alternatyw, czyli e-papierosów i podgrzewaczy tytoniu pokazały, że użytkowników obu tych produktów różni wyraźnie motywacja, dla której po nie sięgają.
Użytkowników e-papierosa częściej skłania do tego chęć definitywnego zerwania z nałogiem palenia, niż w przypadku podgrzewaczy. Osoby rozpoczynające wapowanie często traktują to jako jeden z etapów dochodzenia do zupełnego zerwania z nałogiem.
Natomiast w przypadku podgrzewaczy jest to bardziej poszukiwanie „bezkarnego” substytutu najbliższego papierosom, zazwyczaj bez planu definitywnego rzucenia nałogu. Wspomniane badanie pokazuje, że podgrzewacze są postrzegane jako rodzaj „mniej szkodliwego papierosa”, jednak cały czas papierosa i nałogu.
Warto jednak pamiętać, że do narzędzi pomocnych w rzucaniu palenia zaliczamy także nikotynowa terapię zastępczą, z pomocą przychodzi farmakologia. A dlaczego warto rzucić ten nałóg? Odpowiedź jest oczywista – dla zdrowia własnego i otoczenia.
