Fot. Unspalsh.copm / Alessandro Zambon

Czy e-papierosy powinny być przepisywane na receptę? Z takiego założenia wychodzą Brytyjczycy, którzy traktują wspominane urządzenia, jako jedno z narzędzi pomocy osobom uzależnionym od papierosów. Czy to właściwa droga?

REKLAMA

To pytanie zadają sobie przedstawiciele niemal wszystkich służb zdrowia na świecie. Nic w tym dziwnego, bo tylko w Polsce papierosy przyczyniają się do zniknięcia z powierzchni ziemi średniej wielkości miasteczka - i to co roku. Liczba zgonów przyczyną których jest palenie papierosów, wynosi nawet 80 tys. rocznie 

W Wielkiej Brytanii problem ten również istnieje, jednak jego skala powoli się zmniejsza. Obecnie Wyspiarze mogą bowiem poszczycić się dość niskim odsetkiem osób palących papierosy: udało im się zejść poniżej 15 proc. Dla porównania w Polsce statystyka ta utknęła na poziomie 21 proc. i od jakiegoś czasu stoi w miejscu.

W jaki sposób Brytyjczycy dotarli do tego punktu? Odpowiedź jest złożona: z jednej strony postawili na politykę redukcji szkód, z drugiej - zaangażowali naprawdę spore nakłady w rozwój sieci poradni dla palaczy. 

E-papierosy na receptę i zaawansowane poradnictwo

Każdy, kto sądzi, że polityka “harm reduction” to lekarstwo na całe papierosowe zło może się rozczarować. Nie chodzi przecież o to, aby palacze przeszli z jednego sposobu dostarczania nikotyny do organizmu na drugi i pozostali w tym stanie permanentnie. 

Bo choć nikotyna rakotwórcza nie jest, to trudno zakładać, że jej wpływ na zdrowie jest bez znaczenia. Właśnie dlatego w Wielkiej Brytanii przeszklenie w kwestii prewencji palenia posiadają zarówno lekarze pierwszego kontaktu, jak i farmaceuci czy pielęgniarki.

Palacze mogą więc zgłosić się do dowolnego punktu opieki zdrowotnej i mogą liczyć na to, że otrzymają wsparcie w postaci porady medycznej oraz środków, które pomogą im rzucić palenie  - od leków, przez gumy po e-papierosy. 

W UK działają programy, w ramach których realizowana jest polityka redukcji szkód właśnie z udziałem tego typu urządzeń. Co więcej, już niedługo można spodziewać się, że e-papierosy będą przepisywane na receptę - rejestracja e-papierosów jako produktów medycznych to jeden z kroków podejmowanych w celu wdrożenia planu prowadzącego do “bezdymnej przyszłości”. Wielka Brytania chce skończyć z dymem papierosowym do 2030 roku. 

Polska ma podobne cele, jednak decyzja o podjęciu leczenia czy zastosowania produktów bezdymnych w celu redukcji szkód wywołanych paleniem jest pozostawiana do indywidualnej rozwagi. Na naszym rynku dostępne są zarówno e-papierosy, jak i podgrzewacze tytoniu, a także gumy lub plastry nikotynowe. Jeśli więc zdecydujemy, że mamy zamiar rozstać się z papierosami, warto rozważyć tego rodzaju pomoc.