Liczba przeszczepów narządów jest w Polsce zbyt mała. Atak na polską transplantologię zaczęła liderka antyszczepionkowców Justyna Socha.
Liczba przeszczepów narządów jest w Polsce zbyt mała. Atak na polską transplantologię zaczęła liderka antyszczepionkowców Justyna Socha. PAWEL DABROWSKI/East News

Justyna Socha, była już prezeska stowarzyszenia STOP NOP, do tej pory walczyła ze szczepieniami i rozsiewała fake newsy na ten temat. Teraz wzięła na tapet nowy cel: transplantację narządów. Przez spiskowe teorie możemy mieć jeszcze mniej dawców.

REKLAMA
  • Justyna Soch, niedawno odwołana prezes stowarzyszenia STOP NOP, znalazła nowy cel swoich ataków
  • W mediach społecznościowych powiela fake newsy i spiskowe teorie na temat transplantacji narządów
  • Środowisko lekarzy obawia się, że takie działania zaszkodzą wielu pacjentom, a wręcz "uśmiercą" część osób, bo gdy spadnie liczba dawców, spadną szanse tych, którzy czekają na przeszczep
  • Justyna Socha szuka nowego obszaru, na którym mogłaby się wybić, po tym, jak niedawno została odwołana z funkcji prezes stowarzyszenia STOP NOP. O odwołaniu Sochy ze stanowiska zdecydował zarząd stowarzyszenia i złożył zawiadomienie do prokuratury.

    31 października Justyna Socha poinformowała w mediach społecznościowych o swojej rezygnacji.

    Jednak inaczej sprawę przedstawia zarząd stowarzyszenia. Stowarzyszenie STOP NOP dzień po oświadczeniu Sochy wydało własne oświadczenie w tej sprawie, zarzucając dawnej prezes, że nie rozliczyła się z pieniędzy zebranych podczas licznych zbiórek internetowych. Chodzi o blisko pół miliona złotych.

    Przypomnijmy, że dotychczasowa liderka antyszczepionkowców nie miała problemu z tym, aby ogłosić np. zbiórkę na sprzęgło do swojego samochodu.

    To nie koniec działalności Justyny Sochy?

    Odwołanie z funkcji prezes stowarzyszenia i to w okolicznościach niewyjaśnionej afery finansowej nie sprawiło, że Justyna Socha zamierza wycofać się ze swojej działalności. Nadal na swoich profilach w mediach społecznościowych zachęca do jej wspierania, oczywiście finansowego.

    Socha znana jest z kontrowersyjnych wypowiedzi. W 2019 roku została skazana za pomówienia doktora Pawła Grzesiowskiego. Ma niestety duże grono fanów.

    Teraz oprócz szczepień postanowiła znaleźć sobie nowy cel.

    Niestety chodzi o transplantację narządów, która dla niektórych pacjentów jest jedyną i ostatnią szansą na życie.

    Justyna Socha w mediach społecznościowych rozsiewa fake newsy dotyczące tego, że organy pobiera się jeszcze za życia pacjentów, bo te po śmierci są już na nic. A fałszywe zaświadczenia o śmierci pacjenta, aby można było pobrać narządy, wystawiają pseudokomisje. Zachęca jednocześnie do deklarowania się jako osoba, która nie wyraża zgody na przeszczep narządów.

    Środowisko lekarzy obawia się skutków

    O nowych poczynaniach Justyny Sochy z obawą informują przedstawiciele środowiska lekarzy.

    Krzysztof J. Filipiak, profesor medycyny, kardiolog, internista, hipertensjolog, farmakolog kliniczny, na swoim profilu na Twitterze stwierdził, że "Justyna Socha rozpoczęła właśnie atak na polską transplantologię" i wyraża wręcz obawy o to, że głupota niektórych będzie "uśmiercać" pacjentów czekających na przeszczep.

    "Jak tam antyszczepionkowcy? SARS-CoV-2 złagodniał, miliardy szczepień już podane, ludzie nie umierają na taką skalę jak w 2020/2021, to bierzecie się za transplantologię? Tam można teraz więcej zaszkodzić i uśmiercić swoją głupotą? Pani od zbiórki na sprzęgło już zaczęła właśnie" - napisał lekarz i zamieścił ostatni wpisy Justyny Sochy na temat transplantacji narządów.

    logo
    Żródło: Twitter

    "To już nawet nie jest głupota"

    Inny znany lekarz dr Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego wprost ocenia, że takie wypowiedzi Justyny Sochy i szerzenie fake newsów na temat transplantacji narządów to "działania na szkodę zdrowia i życia innych ludzi"

    "To już nawet nie jest głupota. To są już działania na szkodę zdrowia i życia innych ludzi Naprawdę zaczynam być zwolennikiem penalizacji tego typu postaw" - napisał dr Tomasz Dzieciątkowski na swoim profilu na Facebooku.

    Lista oczekujących na przeszczep wciąż zbyt długa

    Transplantacja narządów jest metodą ratowania życia chorego, który potrzebuje zdrowego narządu, aby żyć. W Polsce najczęściej wykonywane są przeszczep rogówki, nerek, wątroby, płuc oraz serca.

    Krajowa lista oczekujących (KLO) na przeszczep z roku na rok niestety się wydłuża. Obecnie na transplantację narządów czeka blisko 5 tysięcy chorych.

    Jednym z powodów był stały niedobór organów do transplantacji, innym - niedoszacowana i nieaktualizowana od 2013 roku wycena procedur transplantacyjnych, co z kolei negatywnie wpływało na aktywność szpitali w pozyskiwaniu narządów. I tak trudną sytuację naszej transplantologii pogorszył jeszcze wybuch epidemii COVID-19.  W Polsce organizacją i kontrolą przeszczepów zajmuje się Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne ds. Transplantacji "Poltransplant". Z danych tej instytucji wynika, że w 2021 r. ponad 1,3 tys. pacjentów otrzymało nowe życie dzięki transplantacji.