Fot. Unsplash.com / Artem Beliaikin

Lekko pożółkła cera, brak elastyczności, charakterystyczny układ zmarszczek uwydatnionych szczególnie nad górną wargą — te objawy starzenia się skóry prędzej czy później zaobserwuje u siebie każda palaczka. Mało tego: nałóg skutecznie torpeduje wiele konwencjonalnych kuracji anti-aging: kremy i maseczki nie mają szans w starciu z wolnymi rodnikami, uwalniającymi się z papierosowego dymu. Sposób na poprawę sytuacji? Wiadomo, rzucić. I nie, to wcale nie musi być traumatyczne przeżycie.

REKLAMA

Ile Polek pali papierosy?

Kobiet palących papierosy jest na świecie 250 mln, co stanowi jedną czwartą ogółu palaczy. W Polsce pali średnio co piąta kobieta, ale odsetek ten wzrasta wraz z wiekiem. W grupie wiekowej 40+ palaczką jest już co trzecia kobieta.

Ile z nich planuje rzucić palenie? Sporo. Badania prowadzone wśród palaczy dowodzą, że chęć rozstania z nałogiem deklaruje ponad 70 proc. z nich. Problem w tym, że nie jest to proste. Nikotyna, jako jedna z najsilniej uzależniających substancji na świecie, mocno nas do siebie przywiązuje. Bez pomocy z zewnątrz z nałogiem rozstaje się średnio 5 na 100 osób.

Szanse na sukces wzrastają wraz ze stosowaniem środków nikotynowej terapii zastępczej — zarówno tych na receptę, jak i tych dostępnych bez niej. Aż 30 proc. palaczy, którzy pomagają sobie pastylkami czy plastrami z nikotyną, przestaje palić.

Pewnym rozwiązaniem jest również relatywna nowość, czyli tzw. “terapia pomostowa”. To rozwiązanie tymczasowe dla palaczy, polegające na kategorycznym zaprzestaniu palenia tradycyjnych papierosów na rzecz korzystania z podgrzewczy tytoniu czy też e-papierosów napełnianych certyfikowanymi liquidami lub innych, tzw. bezdymnych alternatyw z nikotyną.

Takie tymczasowe rozwiązanie pozwala natychmiast wyeliminować większość negatywnych skutków palenia. Aerozol, powstający w trakcie korzystania z alternatyw, w przeciwieństwie do dymu z papierosów, nie zawiera substancji smolistych. Badania dowodzą, że jest w nim znacznie mniej związków toksycznych niż w papierosowym dymie. Jest on również pozbawiony charakterystycznego dla papierosów cuchnącego zapachu, przez co palacz i jego otoczenie w zasadzie natychmiast czują różnicę.

To nie koniec: jak dowiedli naukowcy z Zurychu, alternatywy, w przeciwieństwie do papierosów, prawdopodobnie stanowią nieporównywalnie niższe zagrożenia dla cery palaczy niż papierosy. W zbadanym przez nich iqosie, który w wyniku podgrzewania tytoniu w temperaturze ponad 3-krotnie niższej niż palący się papieros, powstaje o ponad 90 proc. mniej wolnych rodników niż podczas palenia.

Jak papierosy wpływają na nasz wygląd?

Kobiety, które palą mają większe problemy z cerą. Bezpośrednim winowajcą tego stanu rzeczy jest dym papierosowy i wytwarzające się w nim wolne rodniki, czyli atomy tlenu, nieposiadające pary.

To właśnie one — cząsteczki, które naruszają homeostazę organizmu — w nadmiarze mogą powodować niedotlenienie komórek skóry całego ciała. A że na twarzy warstwa skóry jest szczególnie cienka, nic dziwnego, że u osób palących zmarszczki uwidaczniają się znacznie szybciej, niż u tych, które palenie porzuciły relatywnie szybko. Ponadto skóra palaczy szybciej traci jędrność, elastyczność oraz młodzieńczy wygląd.

Te symptomy nie występują u osób stosujących alternatywy dla papierosów, bo i aerozol podgrzewacza czy e-papierosa, z dermatologicznego punktu widzenia, okazuje się potencjalnie mniej szkodliwy. Wyniki wspomnianych wcześniej badań naukowców z Uniwersytetu w Zurychu potwierdziły, że:

Poziomy wolnych rodników są istotnie zredukowane zarówno w papierosach elektronicznych, jak i systemach podgrzewania tytoniu, w porównaniu z tradycyjnymi papierosami. Potwierdza to panujący pogląd, że papierosy elektroniczne oraz podgrzewacze tytoniu są potencjalnie mniej szkodliwą alternatywą niż palenie papierosów, choć do wyciągnięcia jednoznacznych wniosków potrzebne są tu dalsze badania toksykologiczne.

Badania naukowców z Uniwersytetu w Zurychu

Rozwiązania alternatywne z pewnością nie są rozwiązaniem docelowym. Jeśli jednak mamy do wyboru podjęcie kolejnej próby zakończonej niepowodzeniem i powrotem do palenia, a zastosowaniem rozwiązania przejściowego, w znacznej mierze pozbawionego negatywnych skutków dla organizmu, wybór wydaje się… przynajmniej wart rozważenia.

O tym, że alternatywy powinny mieć swoje miejsce w profilaktyce zdrowotnej, coraz częściej mówią przedstawiciele polskiej służby zdrowia. Na to rozwiązanie zwraca uwagę między innymi prof. Jarosław Pinkas, Dyrektor Szkoły Zdrowia Publicznego w Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, który w trakcie VIII Europejskiego Kongresu Samorządów, podczas sesji „Lepiej zapobiegać niż leczyć – profilaktyka w służbie naszego zdrowia” stwierdził:

„Jeśli “harm reduction” [ograniczanie szkód wywołanych paleniem papierosów – red.] mają być drogą do “end game” [całkowitego zaprzestania palenia – red.], to należy pójść w tym kierunku, a na pewno już nie wolno tego blokować” – tłumaczył były szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Podkreślał jednak, że potrzebne są obiektywne i rzetelne badania rządowych instytucji, porównujące wpływ palenia papierosów z korzystaniem z alternatyw .