Spotykanie się z przyjaciółmi jest bardzo ważne dla naszego zdrowia. Po pandemii i izolacji szukamy okazji do spotkań ze znajomymi.
Spotykanie się z przyjaciółmi jest bardzo ważne dla naszego zdrowia. Po pandemii i izolacji szukamy okazji do spotkań ze znajomymi. Sebastian Czopik/REPORTER/ East News

Idźcie i się zaprzyjaźniajcie - radzi socjolog prof. Tomasz Sobierajski. Jak przekonuje, ma to olbrzymi pozytywny wpływ na nasze zdrowie; nie tylko psychiczne, ale także fizyczne. Nie chodzi jednak o znajomych w mediach społecznościowych, ale bezpośrednie spotkania z przyjaciółmi. Ogromną rolę odgrywa to, jak blisko nas mieszkają.

REKLAMA

Prof. Tomasz Sobierajski, socjolog, metodolog, wakcynolog społeczny, badacz socjomedyczny, trener komunikacji interpersonalnej i medycznej, nie ma wątpliwości, że kontakty społeczne i dobre relacje z innymi ludźmi mają ogromny wpływ na nasze zdrowie.

– Idźcie i się zaprzyjaźniajcie – radzi, gdy właśnie rozpoczyna się opóźniony nieco w tym roku sezon "ogródkowy". Ekspert wskazuje jednoznacznie, że spotkania i rozmowy uruchamiają nasz mózg, opóźniają demencję, chorobę Alzheimera. Obniżają także ryzyko zawałów czy udarów.

Jak przekonuje socjolog, spotkania mają ponadto dobry wpływ na układ immunologiczny, który ma wówczas okazję do trenowania, stykania się z innymi bakteriami i wirusami, przez co rzadziej chorujemy.

Według prof. Tomasza Sobierajskiego przyjaciele są dużo ważniejsi niż pieniądze, kariera i zdobywanie świata. Wyprzedzają także partnerów, z którymi jesteśmy w "relacji romantycznej", jeżeli chodzi o zmniejszanie ryzyka depresji.

Co ciekawe, na relacjach z przyjaciółmi i spotkaniach z nimi, korzysta też nasza skóra. Dotyk przyjaciela podczas rozmowy, poklepanie czy uścisk na przywitanie wpływają - jak przekonuje prof. Sobierajski, przywołując wyniki badań z 2019 r. - na lepsze ukrwienie, a tym samym kondycję naszej skóry.

Przyjaciel na wyciągnięcie ręki

W utrzymywaniu relacji ważne są jednak odległości.

– Ważne jest, aby przyjaciół mieć blisko siebie. (...) Najlepiej, aby przyjaciel mieszkał w odległości nie większej niż dwa kilometry od nas. Nie chodzi o 300 przyjaciół na Facebooku – zastrzega ekspert.

Chodzi bowiem o spotkania bezpośrednie, podczas których szalenie istotna jest kwestia dotyku.

Ekspert przywołuje tu kolejne badania realizowane w różnych krajach europejskich, które pokazały, że przyjaciele są zaraz za matką, ale przed rodzeństwem czy ojcem, jeżeli chodzi o obszary na mapie ciała, gdzie pozwalamy się dotykać.

Prof. Sobierajski przypomina ponadto, że potrzebujemy czterech uścisków dziennie, aby przetrwać, a ośmiu dla dobrego funkcjonowania.

Dobrą okazją do spotykania się i wymiany uścisków jest rozpoczynający się właśnie sezon na spotkania towarzyskie np. przy grillu, w ogródku. Jednocześnie podkreśla, że nie jest ważne miejsce i to czy będzie to spotkanie w ogródku, restauracji, barze, czy w mieszkaniu, bo liczy się bezpośredni kontakt z przyjaciółmi.

Jak ocenia prof. Sobierajski, jesteśmy bardzo ciepłym i relacyjnym narodem, wbrew temu, co nam wmówiono, że jesteśmy narodem północy. Według socjologa "jesteśmy bardzo włoscy". Łatwo odblokowujemy relacje i emocje w określonych sytuacjach.

Radzi też, aby zapraszać na spotkania nie tych, których wypada, ale tych, z którymi lubimy spędzać czas.

Pandemia i jej wpływ na nasz stan psychiczny

O tym, jaką rolę odgrywają bezpośrednie kontakty społeczne, wszyscy przekonaliśmy się w pandemii COVID-19.

badaniach na temat sytuacji psychicznej Polek i Polaków w pandemii współpracowałem z psychiatrą, prof. Markiem Krzystankiem z Uniwersytetu Medycznego w Katowicach

Prof. Sobierajski podkreśla, że badanie na temat sytuacji psychicznej Polek i Polaków w pandemii, jakie prowadził we współpracy z psychiatrą prof. Markiem Krzystankiem z Uniwersytetu Medycznego w Katowicach po I fazie pandemii, gdy byliśmy mocno odizolowani społecznie, pokazały, że najbardziej dokuczliwy był właśnie brak spotkań z ludźmi. Pojawiały się już stany depresyjne, bezsenność, a potem pojawiają się objawy ze strony ciała, jak bóle brzucha, zmęczenie. Co może zaskakiwać, dużo lepiej w izolacji radziły sobie starsze osoby, bo te często mają siatkę znajomych blisko siebie wśród sąsiadów. Z kolei młodzi są przyzwyczajeni, że wychodzą z domu, że wszystko dzieje się na zewnątrz, więc źle sobie radzili, gdy zamknięte były restauracje, kluby i bary.

W szybkim czasie w czasie izolacji z powodu pandemii odczuliśmy brak dotyku i bliskości, ale też - jak podkreśla prof. Tomasz Sobierajski - "bardzo szybko tracimy umiejętności i wyraźnie widać, że po pandemii uczymy się chodzić na nowo w wielu aspektach, także tych towarzyskich".

Nowe technologie w trakcie pandemii pozwalały nam na utrzymywanie kontaktu, ale nie rozbudowywały sieci towarzyskiej. Sieć taką powiększamy przy bezpośrednim spotkaniu.

Okazją do rozmowy o roli spotkań z przyjaciółmi była prezentacja nowego suplementu diety, zawierającego bakterie probiotyczne, które mają zmniejszać negatywny wpływ spożycia alkoholu na wątrobę i ogólne samopoczucie.