Niewykluczone, że w październiku 2023 zostanie wprowadzony zakaz dystrybucji smakowych wkładów do podgrzewaczy tytoniu. Niektórzy eksperci uważają, że taka polityka walki z paleniem przyniesie więcej szkód niż pożytku.
Niewykluczone, że w październiku 2023 zostanie wprowadzony zakaz dystrybucji smakowych wkładów do podgrzewaczy tytoniu. Niektórzy eksperci uważają, że taka polityka walki z paleniem przyniesie więcej szkód niż pożytku. Ross Sneddon / Unsplash

Podczas gdy Szwecja śmiałą polityką wobec alternatyw dla papierosów tradycyjnych próbuje przejść do historii jako pierwszy kraj wolny od dymu tytoniowego, Polska wydaje się celować jednak w rozwiązania, które mogą pchnąć palaczy na powrót w stronę zwykłych papierosów. Taki może być bowiem efekt szykowanego na jesieni zakazu dystrybucji smakowych wkładów do podgrzewaczy tytoniu.

REKLAMA

Niektóre kraje starają się ograniczyć liczbę tradycyjnych palaczy (tych, którzy palą konwencjonalne papierosy) i redukować związane z ich nałogiem skutki zdrowotne (np. liczbę zachorowań na nowotwory), wprowadzając regulacje nieutrudniające dostępu do wyrobów nikotynowych o mniejszej szkodliwości. Jeden z podziałów tych produktów według stopnia szkodliwości zaproponował swego czasu Prof. Fagerstrom.

Naukowiec należący do czołowych liderów walki z nałogiem palenia tytoniu określił redukcję szkód związanych z paleniem w skali od największej do najmniejszej w następującej kolejności: papierosy palne, cygara, fajki, fajki wodne, bezdymny tytoń nierafinowany, rafinowany, snusy, e-papierosy, produkty doustne zawierające nikotynę oraz preparaty nikotynowej terapii zastępczej, czyli produkty do terapii uzależnień.

Do tzw. polityki redukcji szkód (a więc zachęcania palaczy do korzystania z produktów mniej szkodliwych niż papierosy tradycyjne) Polska podchodziła dotąd dość zachowawczo, a niekiedy nawet wysyłała komunikaty wskazujące na chęć obrania bardziej liberalnego kierunku. Teraz jednak wydaje się zmierzać w przeciwną stronę. Wszystko za sprawą przygotowywanej – jakoby – przez rząd ustawy refundacyjnej.

W projekcie tym ma zostać przemycony zakaz dystrybucji smakowych wkładów do podgrzewaczy tytoniu. Być może Polska chce tę regulacją wyjść naprzeciw dyrektywie Komisji Europejskiej, która miała zakazać tego typu wyrobów. Jednak dyrektywa unijna trafiła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), który dotąd nie wydał w jej sprawie wyroku. Zmiana prawa byłaby więc działaniem przedwczesnym.

logo
Gage Walker / Unsplash

Niektórzy eksperci zaznaczają, że takie przepisy mogą przynieść więcej złego niż dobrego. Prof. Elżbieta Chojna-Duch, była wiceminister finansów, oponuje przeciwko wprowadzeniu tego rodzaju zakazu do ustawy o refundacji leków, argumentując, że leki i sprzedaż wyrobów tytoniowych to dwie odrębne dziedziny.

– Nie ma jeszcze wyroku w tej sprawie, dlatego próba wcielenia dyrektywy w życie będzie przedwczesna. Jestem też przeciwna wprowadzeniu tego rodzaju zakazu do ustawy o refundacji leków, ponieważ leki i sprzedaż wyrobów tytoniowych to dwie odrębne dziedziny – mówi Elżbieta Chojna-Duch w rozmowie z "Super Expressem"

Prof. Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego, wskazuje zaś inną kolejność działań. Specjalista w zakresie zdrowia publicznego uważa, że najpierw należy zwalczać dostępność tradycyjnych papierosów, do których zakupu zachęca skandalicznie niska cena, a nie wprowadzać restrykcje wokół wkładów do inhalacji nikotyny, mniej szkodliwych od tzw. fajek. W Polsce i na świecie część badań potwierdza bowiem pozytywny wpływ strategii redukcji szkód na zmniejszenie liczby pacjentów chorób odtytoniowych.

Mamy już w Polsce 28,8 proc. stałych palaczy i to jest problem! Trzeba walczyć z dostępnością tradycyjnych papierosów, które są skandalicznie tanie, a nie zaczynać od wkładów do inhalacji nikotyny, mniej szkodliwych od „fajek” 

Prof. Andrzej Fal

prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego cytowany przez "SE"

Zdaniem zwolenników alternatywnego palenia właśnie aromaty w wyrobach nowatorskich są tymi, które odgrywają kluczową rolę w zmianie nawyków palaczy i zastąpieniu tradycyjnych wyrobów tytoniowych mniej szkodliwymi zamiennikami. Podnoszą oni argument, że wprowadzenie zakazu stosowania aromatów w podgrzewaczach tytoniu może skutkować powrotem amatorów nikotyny do tradycyjnego palenia.

Zakaz smakowych wkładów do podgrzewaczy tytoniu, który może wpłynąć na wybory zakupowe i zdrowotne ok. 1,5 mln konsumentów, ma zostać rzekomo wprowadzony do ustawy dotyczącej refundacji leków. Trwają ponoć przymiarki do tego, aby wszedł w życie już w październiku tego roku, a więc w okresie tegorocznych wyborów parlamentarnych. Czy tak się stanie? Czas pokaże.