Nowa minister zdrowia nie przekonuje lekarzy do rezygnacji z zaplanowanego na wrzesień protestu.
Nowa minister zdrowia nie przekonuje lekarzy do rezygnacji z zaplanowanego na wrzesień protestu. Wielechowski S/ AGENCJA SE/ East News

Zmiana osoby siedzącej na krześle ministra nie naprawia systemu - uważają lekarze z Porozumienia Rezydentów i zapowiadają, że zaplanowany na wrzesień protest i tak się odbędzie. Chodzi im bowiem o cofnięcie dotychczasowych szkodliwych ich zdaniem zmian oraz reformę systemu ochrony zdrowia. Są sceptyczni, co do dialogu z przyszłą minister zdrowia Katarzyną Sójką. Były już minister zdrowia Adam Niedzielski odszedł przez twitta, a lekarze punktują już wypowiedzi przyszłej minister.

REKLAMA

We wtorek 8 sierpnia minister zdrowia Adam Niedzielski złożył rezygnację, a ta została przyjęta przez premiera.

Naczelna Izba Lekarska złożyła w tej sprawie we wtorek zawiadomienie m.in. do Prokuratury, Rzecznika Praw Pacjenta, Rzecznika Praw Obywatelskich. Sam lekarz zażądał przeprosin i zapłaty na rzecz hospicjum dla dzieci 100 tys. zł.

Karą dla Niedzielskiego miało być usunięcie go przez Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z pierwszego miejsca listy w Pile, z której miał startować w zbliżających się wyborach parlamentarnych.

We wtorek po południu zapadła jednak decyzja o dymisji. Adam Niedzielski złożył rezygnację z funkcji ministra, a premier przyjął ją i zapowiedział powołanie na to stanowisko Katarzyny Sójki, posłankę PiS i lekarki.

Pożary w zdrowiu groźne przed wyborami

Rząd obawia się przed wyborami wszelkich kryzysów, które mogłyby wpłynąć na wynik najbliższych wyborów.

Szczególnie groźne są dla nich te dotyczące "zdrowia", bo dla Polaków to szczególna wartość, co pokazuje wiele badań opinii.

Minister zdrowia skonfliktowany z lekarzami, oskarżany o złamanie prawa i ujawnienie wrażliwych danych to nie najlepsza wizytówka przed wyborami.

Jednak nowa osoba na tym stanowisku może nie zapewnić spokoju przez najbliższe dwa miesiące. Lekarze z Porozumienie Rezydentów z protestu nie rezygnują i punktują wpisy przyszłej minister.

Lekarze nie odpuszczą

Po odwołaniu Adama Niedzielskiego w środowisku lekarskim nadal wrze.

Wprawdzie przyznają, że odwołanie dotychczasowego ministra to "pewne moralne zwycięstwo", ale też oczywistość w związku ze złamaniem prawa.

Jednak wskazują, że nie zmienia to absolutnie nic w kwestii problemów systemowych, jakie wywołały decyzje odwołanego ministra.

Chodzi m.in. o problem z limitem recept funkcjonującym mimo braku aktu prawnego, ale też o degradację jakości kształcenia przyszłych medyków.

Lekarze w licznych komentarzach wskazują, że zmiana osoby na fotelu ministra nie naprawia systemu, a tego właśnie oczekują. Dlatego zapowiadają, że planowany na wrzesień protest jest nadal aktualny.

Będzie dialog z nowym ministrem zdrowia

Środowisko jest też podzielone i sceptyczne jeżeli chodzi o dialog z Katarzyną Sójką. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej wyraził nadzieję, że "jako lekarce sprawy lekarzy i pacjentów są jej bliskie, a postulaty samorządu lekarskiego i lista pilnych zmian w systemie ochrony zdrowia dobrze znana". Zapewnił o otwartości i gotowości samorządu lekarskiego do współpracy na rzecz odbudowy zaufania pacjentów do systemu ochrony zdrowia w Polsce.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy wyraził nadzieję, że "Ministerstwo Zdrowia wycofa się ze szkodliwych decyzji poprzednika" i wyraził nadzieję na dialog: "Liczymy na konstruktywny dialog ze środowiskiem lekarzy i pacjentów przy podejmowaniu decyzji. Mamy nadzieję na szybkie podjęcie z nami rozmów w sprawach pracowniczych grupy zawodowej lekarzy celem poprawy jakości i bezpieczeństwa pacjentów w polskiej ochronie zdrowia".

Z deszczu pod rynnę

Jednak w środowisku medyków nie brakuje sceptycyzmu co do osoby przyszłej minister zdrowia i ewentualnego z nią dialogu.

W komentarzach w mediach społecznościowych przywołują oni wymiany zdań na Twitterze z Katarzyną Sójką, jeszcze jako posłanką mocno opowiadającą się po stronie PiS. W ich ocenie wypowiedzi świadczą raczej o chęci konfrontacji niż otwartości na dialog i wymianę rzeczowych argumentów.

Medycy wypominają też nowej minister, że głosowała za rozluźnieniem przepisów dotyczących kształcenia lekarzy, czyli za obniżeniem jakości kształcenia medyków.

Przywoływana jest też kontrowersyjna wypowiedź Sójki w telewizji z połowy czerwca w odniesieniu do kilku tragedii ciężarnych kobiet w szpitalach (...) w efekcie zaostrzenia przepisów aborcyjnych. Posłanka powiedziała wówczas w studiu telewizyjnym: "kobiety umierały, umierają i będą umierać".

Wszystko to nie napawa optymizmem. Część lekarzy już obawia się, że wpadli "z deszczu pod rynnę".