fot. Unspalsh.com / Hayes Potter

Foetor ex ore to łacińska nazwa przypadłości, która tak samo jak przed wiekami, tak i dzisiaj potrafi rujnować relacje towarzyskie. Mowa o brzydkim zapachu z ust, czy też halitozie, która wbrew pozorom nie jest symptomem chorób cywilizacyjnych. Pytanie, czy wraz z postępem medycyny udało nam się ją ujarzmić?

REKLAMA

Halitoza: ludzkość zmaga się z nią od dawna

Pierwsze wzmianki o tym, że nieświeży oddech potrafi skutecznie przeszkadzać w wypełnianiu powinności towarzyskich, pojawiły się już około trzech tysięcy lat temu. Starożytni Egipcjanie walczyli z odorem z ust za pomocą specyficznych miętówek - mieszanki kadzidła, mirry lub cynamonu, zatopionych w miodowej bazie przeznaczonej do żucia. 

Babilończycy natomiast opracowali swoje sposoby na usuwanie z jamy ustnej resztek jedzenia za pomocą specjalnych gałązek. Wynalazek ten kopiowali z resztą przedstawiciele innych nacji, wygrzebując potencjalnie cuchnące pozostałości za pomocą prowizorycznych wykałaczek, wykonany np. z ości. 

Patenty na niwelowanie brzydkiego zapachu z ust mieli Chińczycy, którzy są uznawani za pionierów higieny jamy ustnej w nowoczesnym wydaniu. To oni, w XV wieku, po raz pierwszy wpadli na pomysł czyszczenia zębów szczoteczką. Nie była to czynność specjalnie przyjemna - pierwsze utensylia tego rodzaju wykonywano ze świńskiej szczeciny, przytwierdzonej do drewnianej rączki. 

Dowody na to, że ludzkość od zarania dziejów miała na uwadze to, czy zapach wydobywający się z ust nie “odstraszy” potencjalnych rozmówców, znajdziemy w różnorodnych, nierzadko zaskakujących źródłach, na przykład w “Sztuce kochania” Owidiusza, rzymskiego poety żyjącego na początku na początku naszej ery, czy też w Torze i Talmudzie - świętych żydowskich księgach. 

W Szahname, perskim eposie narodowym, stworzonym w okolicach tysięcznego roku naszej ery, znajdziemy, natomiast, historię króla Daraba, który odrzucił swoją ciężarną małżonkę ze względu właśnie na nieodpowiedni zapach z ust. Odesłana do Macedonii kobieta znana jest dzisiaj jako matka Aleksandra Wielkiego.  

Podobne przykłady można mnożyć, również we współczesności. Problemy z brzydkim oddechem opisuje na przykład pisarka Jane Austen w listach do swojej siostry - woń z ust musiała więc stanowić przeszkodę w nawiązywaniu kontaktów towarzyskich wśród angielskiej arystokracji, ale nie tylko. Ewidentnie zmagali się z nią również “zwykli ludzie”, do których to pod koniec XIX wieku zaczęto kierować pierwsze reklamy środków odświeżających oddech. 

Dzisiaj również nie brakuje pastylek czy płynów do płukania, które obiecują zwalczyć przyczynę brzydkiego oddechu. Pytanie tylko, czy tak naprawdę chodzi tu o zastosowanie odpowiedniego remedium, czy raczej - o wykrycie przyczyny?

Halitoza: przyczyny nieświeżego oddechu

Dzisiaj już wiemy, że brzydki oddech nie bierze się z niczego. Fakt, że z naszych ust wydobywa się nieprzyjemna woń, którą trudno przykryć, żując gumę, może mieć wiele przyczyn. 

W celu ustalenia “źródła” zapachu warto zadać sobie kilka podstawowych pytań: 

  • Jak wygląda moja dieta? Chodzi przede wszystkim o to, czy nasz codzienny jadłospis jest bogaty w “aromatyczne” produkty typu czosnek i cebula. Ale nie tylko. Przyczyną nieświeżego zapachu mogą być również… jabłka. Amatorzy tego owocu muszą uważać: jabłka potrafią fermentować w przewodzie pokarmowym. 
  • Czy piję wodę? A właściwie: czy piję jej dostatecznie dużo? Okazuje się, że bakterie odpowiedzialne za brzydki zapach z ust mogą namnażać się również wtedy, gdy w jamie ustnej panuje suchość.
  • Czy przyjmuję leki? Niektóre medykamenty mogą powodować efekty uboczne w postaci halitozy. Do tego rodzaju specyfików zaliczmy na przykład niektóre antydepresanty, leki na nadciśnienie czy antyhistaminowe. 
  • Czy pozwalam sobie na używki? Winowajców wywołujących brzydki oddech należy szukać również w alkoholu i w papierosach. Palacze są dodatkowo narażeni na inne choroby, występujące w jamie ustnej: od chorób przyzębia aż po raka jamy ustnej. 
  • Wymienione powyżej to oczywiste przyczyny, które warto sprawdzić w pierwszej kolejności. Źródło nieświeżego oddechu może tkwić jednak znacznie głębiej: w ten sposób potrafią manifestować się choroby dziąseł, infekcje gardła czy problemy z przewodem pokarmowym. 

    Jak radzić sobie z halitozą? 

    Jeśli nieświeżemu oddechowi towarzyszą inne, chorobowe symptomy, nie warto zwlekać. Wizyta u odpowiedniego specjalisty - dentysty, otolaryngologa czy gastrologa - rozwieje nasze wątpliwości od razu, oszczędzając czas oraz pieniądze, które wydalibyśmy na “cudowne” specyfiki zwalczające halitozę. 

    W przypadku, gdy przyczyna wynika z naszych nie najlepszych przyzwyczajeń, jest niestety tylko jeden sposób - trzeba je zmienić. I o ile wyeliminowanie z diety nadmiaru cebuli czy czosnku nie wydaje się ogromnym wysiłkiem, to już wyjście z nałogu papierosowego jest sporą sztuką. 

    Obecnie jednak i w tej dziedzinie mamy do dyspozycji wiele rodzajów nikotynowych alternatyw, np. saszetki nikotynowe,  e-papierosy i podgrzewacze, które do tej pory podgrzewały tytoń, ale najnowszą nikotynową kategorią do podgrzewania są wkłady z mieszanki rooibosa z nikotyną, dostępne w Polsce pod nazwą VEO. Ich atutem jest bogata gama aromatów, co może być skutecznym argumentem dla palaczy, by przerzucić się właśnie na tę kategorię.