Poczucie winy i obowiązku nie pozwalają większości kobiet na odpoczynek mimo choroby.
Poczucie winy i obowiązku nie pozwalają większości kobiet na odpoczynek mimo choroby. Phanie/ East News

Gdy dogania nas życie i jesteśmy przeziębione, to czasu na zostanie w domu, zajęcie się sobą i swoim zdrowiem, zwykle brakuje. Prawie połowa pracujących matek pomimo przeziębienia czy grypy nadal pracuje. Chcą udowodnić, że poważnie traktują swoje obowiązki zawodowe, obawiają się zaległości w pracy. Jeżeli już zostaną w domu, zamiast odpoczywać, jak zaleca lekarz, zajmują się domem i dziećmi, nadrabiają zaległości. Czas to zmienić i zadbać o siebie - przekonują inicjatorzy kampanii "MAMY czas na zdrowie".

REKLAMA

Badania pokazują, że prawie co druga (46 proc.) pracująca mama w Polsce pomimo przeziębienia czy grypy nadal pracuje, 60 proc. nadal zajmuje się domem, a 55 proc. ma poczucie winy, że nie zajmuje się w tym czasie dziećmi.

Połowa tych matek, które pracują mimo choroby, chcą pokazać pracodawcy, jak poważnie podchodzą do swoich obowiązków służbowych, a 2 na 3 twierdzą, że nie mogą wziąć wolnego, bo nie ma kto ich zastąpić. Z kolei co trzecia badana obawia się, że wzięcie wolnego będzie miało negatywny wpływ na rozwój jej kariery zawodowej.

Nawet jeśli biorą wolne, to i tak nie odpoczywają. Mimo choroby wykonują obowiązki domowe i zajmują się dziećmi.

Sezon infekcyjny to okazja do tego, aby pokazać pracującym mamom, że mają prawo odpocząć, gdy są chore, bez wyrzutów sumienia. Stąd zainaugurowana właśnie kampania społeczna "MAMY czas na zdrowie" przygotowana przez firmę Haleon, producenta marki Theraflu oraz Fundację Share the Care.

Celem kampanii jest zmiana tej sytuacji i pomoc pracującym matkom, aby mogły korzystać z odpoczynku, gdy są przeziębione lub mają grypę.

"Nikt za mnie tego nie zrobi"

Z badań wynika, że pracujące polskie matki często nie mogą sobie pozwolić na odpowiedni wypoczynek, gdy są chore. Powody jakie podają są różne, a wypowiedzi samych mam, które pracują, dają do myślenia:

  • "Nikt za mnie nie posprząta, nie pozmywa, nie ugotuje dzieciom obiadu (...). Kiedy zostaję w domu - jak zachoruję - to zamiast się położyć, nadrabiam zaległości, na które normalnie nie mam czasu"
  • "Nikt tak dobrze nie posprząta i nie zajmie się domem, jak ja. Po prostu nie mogę odpuścić"
  • "W mojej poprzedniej pracy, kiedy pewien młody ojciec chciał wziąć wolne z powodu choroby dziecka, usłyszał od kierownika: "a co, dziecko nie ma matki?". Dał mu jasno do zrozumienia, że powinien pracować, a nie zajmować się dziećmi".
  • "Wolne w pracy? A kto nadrobi za mnie zaległości?"
  • "Wolne w pracy dla siebie? Nigdy! Jak czuję się bardzo źle, wolę po prostu wziąć urlop, a nie zwolnienie"
  • – Gdy patrzymy na wyniki tych badań, trudno przejść obok nich obojętnie – mówi Karolina Andrian, prezeska i współzałożycielka Fundacji Share the Care, której celem jest doprowadzenie do równego podziału praw i obowiązków rodzicielskich w polskim społeczeństwie.

    Bo ten podział wciąż nie jest sprawiedliwy. W rodzinach, gdzie pracuje i mama, i tato, dziećmi zajmują się głównie mamy, nawet wtedy, gdy zarabiają więcej niż partner.

    Główne bariery, które powodują, że chore matki nie odpuszczają, to presja związana z prowadzeniem domu i opieką nad dziećmi, presja w miejscu pracy oraz presja finansowa, związana z utratą części zarobków.

    – Będziemy dążyć do wsparcia pracujących matek w pokonywaniu wszystkich tych trudności – zapowiada Anna Bachulska-Kossek, Marketing Manager, Haleon.

    Między starym a nowym porządkiem

    Natalia de Barbaro, psycholożka, autorka książek, sama przyznaje, że sama znalazła się w sytuacji, gdy mimo ciężkiej infekcji, chciała realizować długo planowane warsztaty, bo miała poczucie winy, że nie powinna nikogo zawieść. – (...) Zaziębiłam się i stanęłam przed dylematem, czy warsztat dla zarządu dużej firmy, starannie dograny, czy mam prawo to odwołać? Miałam poczucie winy, a równie straszne wydawało mi się prowadzenie szkolenia, będąc chorą. Pamiętam moment desperacji, gdy przez smarki i kaszel zadzwoniłam do kolegi i przepraszałam go, a on powiedział: "słyszę, że jesteś chora, więc przesuniemy to na kiedy indziej". Nie miało to znaczenia, że warsztat odbył się miesiąc później – opowiada psycholożka o swojej sytuacji sprzed czterech lat.

    Jak sama analizuje, mierzyła się z tym, czy wybiera stary, czy nowy porządek; stary oparty na przekonaniach, że aby mieć prawo chodzić po matce Ziemi potrzebujemy nieustannie performować, być w stanie nieustannego działania.

    – Nie mogę leżeć, bo wtedy nie zapracowuję na swoje istnienie. Bezpieczniej narażać jest siebie niż innych. To poczucie podporządkowania światu, ciągłe bycie przed komisją egzaminacyjną – mówi Natalia de Barbaro. Alternatywą jest nowy porządek, w którym mam poczucie, że najważniejszym zadaniem jest to, aby chronić siebie.

    Jak podkreśla, "jestem tym, co wybieram".

    – Gdy jestem chora i kusi mnie, by dalej pracować, wystawiać się, to jest to wybór między starym i nowym porządkiem, stanięciem przy sobie, a opuszczeniem siebie. Na szali są same ważne rzeczy; relacje z samym sobą, czy jestem kimś, kto szanuje siebie, czy kimś, kto siebie przekracza? – tłumaczy.

    Tu nie powinno zwyciężać poczucie winy.

    Jak walczyć z infekcją?

    To, żeby dać sobie czas na odpoczynek i regenerację, gdy wymaga tego sytuacja, to również kwestia naszego zdrowia i uniknięcia ewentualnych powikłań.

    Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) - jak przypomina Robert Buda, lekarz medycyny, Dyrektor Działu Medycznego Haleon - pacjenci z grypą lub przeziębieniem powinni przyjmować leki łagodzące objawy choroby, nawadniać organizm i odpoczywać, aby wesprzeć organizm w walce z infekcją.

    Infekcja powoduje przyspieszenie tempa metabolizmu, zwiększenie zużycia tlenu oraz rozkładu białka, dlatego wskazany jest kilkudniowy odpoczynek, aby nie marnować energii koniecznej do zwalczania infekcji. Zastosowanie się do zaleceń zmniejsza też ryzyko powikłań związanych z zachorowaniem na grypę lub przeziębieniem – tłumaczy ekspert.

    Groźne skutki i lekcja pokory

    O tym, jak groźne mogą być skutki lekceważenia własnego zdrowia, przekonała się Magdalena Kogut-Walecka, mama trójki dzieci prowadząca bloga "szczesliva.pl".

    – To historia z ubiegłego roku, bagatelizowałam przeziębienie, odprowadzałam dzieci, katar i kaszel były coraz mocniejsze, a ja nadal nieśmiertelna. Kolejnego dnia po prostu nie mogłam wstać z łóżka, bo gorączka była już tak silna. Dopiero wtedy zrozumiałam, że zaczęło robić się poważnie. Infekcja wirusowa przeszła w bakteryjną i spowodowała, że leżałam w łóżku – opowiada Szczęśliwa.

    Nadal jednak nie odpuszczała; zamiast leżeć i odpoczywać próbowała "udawać" mamę, która gotuje obiady, zajmuje się domem. Dwa tygodnie przeszły w kolejne dwa tygodnie choroby, a influencerka zrozumiała, że musi zostać w łóżku.

    – Przez pierwsze dwa dni rodzina była w szoku, że mnie nie ma (...). To była nauczka dla nas wszystkich, że już na początku infekcji trzeba zwolnić i nie można udawać nieśmiertelnej, robiącej wszystko na wysokich obrotach (...). To była lekcja pokory wobec zdrowia i tego, aby pozwolić sobie na to, aby wydobrzeć – przyznaje.

    Kodeks, czyli jasne zasady

    W ramach Kampanii powstał Kodeks „MAMY czas na zdrowie”. Zawiera on zasady, których wprowadzenie pomoże wyeliminować bariery, z jakimi mierzą się dziś pracujące mamy.

    Jest skierowany nie tylko do pracujących matek, ale też do ich partnerów i bliskich, oraz do współpracowników i pracodawców.

    Główne zasady to:

  • Wspieramy się nawzajem
  • Pomagamy swoim partnerkom
  • Dzielimy się odpowiedzialnością
  • Dbamy o wsparcie w pracy
  • Tworzymy pracowniczy system zastępstw
  • Żegnamy się z poczuciem winy
  • Mówimy głośno o swoich potrzebach
  • Umiemy odpuszczać
  • Aby ułatwić wprowadzenie realnych zmian, w ramach kampanii „MAMY czas na zdrowie” organizatorzy przygotowali także zestaw narzędzi zarówno dla pracujących matek, jak i ich otoczenia. Wśród nich są m.in.: internetowa platforma edukacyjna z filmami oraz seria warsztatów, a także wyjątkowy przewodnik z praktycznymi wskazówkami i ćwiczeniami.

    Kampania i jej narzędzia mają pomóc pracującym matkom nabrać pewności siebie, zrozumieć, jak ważną rolę w trakcie leczenia przeziębienia i grypy pełni odpoczynek, a także nauczyć ich odpuszczania i mówienia o swoich potrzebach. Z kolei ich otoczeniu pomogą zrozumieć niełatwą sytuację pracujących matek, ucząc jak skutecznie wspierać je, aby znalazły czas na odpoczynek podczas choroby.

    Siostrzeństwo i liderki

    Kampania została zaplanowana długofalowo. W pierwszym roku skupi się na wyzwaniach związanych z prowadzeniem domu i opieką nad dziećmi, roli ojca/partnera oraz bliskiego otoczenia pracującej mamy.

    W ramach kampanii, już na początku 2024 roku, ruszy Ogólnopolski Program Siostrzanych Wiosek kształcący liderki ruchu wzajemnego wsparcia wśród pracujących mam.

    Celem kampanii jest także wspieranie matek w kształtowaniu postaw stawiających czoła presji społecznej, z którymi się zmagają każdego dnia.

    – Mamy nadzieję, że program, który przygotowaliśmy, pomoże matkom zrozumieć, że proszenie o pomoc jest w porządku. W kampanii mówimy o kobietach wspierających kobiety oraz o partnerstwie między rodzicami. Czasy się zmieniły, ale pamiętajmy, że wielu mężczyzn nie miało takich partnerskich wzorców w swoich rodzinach. Mężczyźni muszą nauczyć się funkcjonowania po partnersku. Kobiety muszą nauczyć się rozmawiać o swoich potrzebach i oczekiwaniach w otwarty i konstruktywny sposób – dodaje Karolina Andrian.