![[url=http://shutr.bz/14nU05V]Witaminy[/url] i suplementy diety nie są wcale tak skuteczne, jak twierdzą ich producenci.](https://m.natemat.pl/472e8e94f813a053958edfc61d91d6cd,1500,0,0,0.jpg)
Niektórzy lekarze zwracają uwagę, że suplementy diety i witaminy, których skuteczność została potwierdzona w poważnych badaniach, można policzyć na palcach jednej ręki. Sporo jest natomiast dobrze ugruntowanych analiz wskazujących, że zbyt częste zażywanie takich specyfików jest... szkodliwe dla zdrowia.
Dr Offit nie jest w USA postacią anonimową. Swego czasu był jednym z głównych aktorów elektryzującego opinię publiczną sporu dotyczącego szczepionek: stając na gruncie naukowym, bronił obowiązkowych szczepień dzieci z taką zaciętością, że jak pisze “The New York Times”, zaczął dostawać od ich przeciwników listy z pogróżkami. Ostatnio o Officie znów zrobiło się głośno za sprawą książki “Do You Believe in Magic? The Sense and Nonsense of Alternative Medicine”. Szef oddziału chorób zakaźnych w filadelfijskim Szpitalu Dziecięcym wziął tym razem na celownik medycynę alternatywną, ostro rozprawiając się m.in. z suplementami diety.
[Offit] jest rzecznikiem racjonalnej, naukowej medycyny (i medykamentów), których skuteczności dowiodły całościowe, powtarzalne testy kliniczne. Wszystkie inne specyfiki, nieważne jak bardzo wzbudzające zaufanie, gorąco polecane czy w oczywisty sposób stuprocentowo wspaniałe, Offit określa jako niebezpieczne, lub w najlepszym razie "o niepotwierdzonej skuteczności". CZYTAJ WIĘCEJ
Jakie więc znane środki odrzuca popularny medyczny “pogromca mitów”? Poza różnego rodzaju suplementami, Offit z lekceważeniem pisze też o witaminach, hormonach bioidentycznych, akupunkturze, masażach i “cudownych” lekach na raka. Wedle recenzenta “The New York Timesa” autor dostrzega jednak pewną pozytywną rolę niektórych z nich, przyznając, że efekt placebo w pewnych przypadkach może wydatnie pomagać choremu pacjentowi. Czy jednak Offit nie jest tylko radykałem, któremu nie powinniśmy ufać? Zapytaliśmy o to ekspertów.
Prof. Paweł Januszewicz jest dyrektorem ds. naukowych Narodowego Instytutu Leków. W rozmowie z naTemat przyznaje, że w argumentacji amerykańskiego lekarza jest dużo racji. Co więcej, jego własny sceptycyzm wobec suplementów diety jest nawet dalej posunięty: – Jest ogromna ilość dobrze ugruntowanej, naukowej literatury, która dokumentuje, że ludzie nadmiernie często sięgający po suplementy i witaminy żyją krócej – zauważa Januszewicz.
Badania realizowane za pieniądze koncernów farmaceutycznych są tak skonstruowane, żeby wynik był zgodny z oczekiwaniami klienta.
Ale nieuczciwych praktyk producentów suplementów jest znacznie więcej: proszący o anonimowość lekarze, z którymi udało się nam porozmawiać, mówią np. zaniżaniu deklarowanej zawartości konkretnych składników suplementów, sugerowaniu w reklamach, że suplement to lekarstwo, czy nakłanianiu aptekarzy, by suplementy ustawiali na półkach obok leków, co jest niezgodne z prawem.
Dr Krzysztof Piwowarczyk, lekarz i bloger naTemat, zauważa, że suplementy diety funkcjonują w swego rodzaju niejasnej strefie – w reklamach sugerowane jest ich działanie wspomagające, w domyśle lecznicze (w niektórych niedomaganiach np. w chorobie lokomocyjnej albo zaburzeniach potencji), a z definicji są jedynie „dodatkiem do diety”.

