Ozont

Wszyscy jesteśmy świadomi tego, jak wiele chorób rozwija się w wyniku palenia tytoniu – informacje takie znajdziemy choćby na opakowaniach papierosów. Dla przypomnienia, wśród tych najgroźniejszych znajdują się nowotwory, białaczka, niewydolność płuc, ostre zapalenie oskrzeli, rozedma płucna, udar mózgu, tętniak, zawał serca, miażdżyca i nadciśnienie. Nic więc dziwnego, że wystraszeni palacze po wielu bezskutecznych próbach porzucenia nałogu masowo przerzucają się na papierosy elektroniczne. Jednak czy są one zupełnie nieszkodliwe?

REKLAMA
E-papieros kontra tradycyjny papieros
Okazuje się, że nikotyna jest jedną z najsilniej uzależniających substancji spożywanych przez człowieka. Mija jedynie 7 sekund, zanim dotrze ona do mózgu palacza. Według statystyk, choroby związane z paleniem tytoniu zabijają co roku ok. 114 000 Brytyjczyków i narażają państwo na koszt równy 2,7 mld funtów. W celu uwolnienia palaczy od nałogu, a państwa od wydatków wymyślono kilka rozwiązań. Po pierwsze na rynku pojawiły się produkty nikotynowe, takie jak gumy czy plastry, ułatwiające odejście od uzależnienia (więcej o nikotynowej terapii zastępczej przeczytasz na abcZdrowie.pl). Kolejnym pomysłem było wprowadzenie zakazu palenia w miejscach publicznych. Obie drogi okazały się skuteczne, co spowodowało wprowadzenie podobnych taktyk także w innych krajach, w tym w Polsce. Z drugiej strony, wciąż istnieje grupa zagorzałych palaczy, którzy nie potrafią zerwać z nałogiem. Na szczęście z pomocą przyszły e-papierosy, których popularność od 2 lat wciąż rośnie.
Elektroniczne papierosy pozwalają palaczowi nie tylko na wdychanie kolejnych porcji nikotyny, ale także na trzymanie między palcami przedmiotu do złudzenia przypominającego papieros. Jednak nie wydzielają one substancji smolistych, dymu tytoniowego ani żadnych innych szkodliwych związków chemicznych produkowanych przez standardowe papierosy. W zamian, nikotyna dostaje się do płuc wraz z parą wodną pochodzącą z niewielkiego pojemniczka umieszczonego w plastikowym papierosie na baterie. Jednak wielu krytyków stara się dowieść, że korzyści płynące z e-papierosów są przesadzone, a ich „palenie” w miejscach publicznych powinno zostać ograniczone w podobny sposób, jak stało się to z normalnymi papierosami. Twierdzą oni, że e-papierosy stanowić mogą zachętę do palenia tytoniu wśród goniących za modą młodych ludzi. Brytyjski Związek Medyczny wyraża swoje zmartwienie faktem, że nie istnieją żadne rygorystyczne badania naukowe mogące potwierdzić, że e-papierosy są bezpieczną i skuteczną formą terapii antynikotynowej.
Nie wszystko złoto, co się świeci?
Podczas konferencji prasowej, które odbyła się w lutym 2013 roku w Polsce, można było poznać całą prawdę o papierosach elektronicznych. Okazało się, że są one znacznie mniej szkodliwe niż tradycyjne papierosy, gdyż nie zawierają substancji mogących wpłynąć na rozwój nowotworów, takich jak toluen, benzen czy wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne. Z drugiej strony wykryto w nich większe stężenie 2 substancji – benzaldehydu i p-metylobenzaldehydu, czyli pochodnych substancji smakowych, które znaleźć można w wielu popularnych produktach spożywczych.
W wyniku badania przeprowadzonego przez prof. dra hab. Andrzeja Sobczaka, pracującego na terenie Śląskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu, stwierdzono także, że używanie papierosów elektronicznych w znacznym stopniu ogranicza problem biernego palenia. Testy wykazały, iż poziom nikotyny w otoczeniu e-palaczy jest 10 razy niższy niż w przypadku osób palących standardowe papierosy.
Jak zapewniają producenci e-papierosów, markowe produkty przechodzą liczne badania i testy, a ich wpływ na organizm ludzki jest udokumentowany. Według Dawida Urbana, prezesa firmy Chic, będącej właścicielem sieci handlowej eSmoking World, wyniki, jakie udało im się osiągnąć już są zadowalające, jednak stanowią jedynie punkt wyjścia do działań mających na celu dalsze doskonalenie oferowanych produktów. Z drugiej strony na rynku nabyć można wiele rodzajów e-papierosów nieznanych firm, które nierzadko produkowane są w warunkach niespełniających norm sanitarnych, z substancji, które nie podlegają kontroli. Prof. Sobczak zaznacza, że w wielu przypadkach papierosy takie mogą zawierać gorszą gatunkowo i tańszą nikotynę, która po pewnym czasie prowadzić może do problemów zdrowotnych.