
W wyniku badań przeprowadzonych przez naukowców ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Waszyngtona w St. Louis okazało się, że odpowiedzialna za regulowanie emocji struktura mózgu działa w odmienny sposób u dzieci, które chorują na depresję, niż u ich zdrowych rówieśników. Różnice odnotowano dzięki funkcjonalnemu rezonansowi magnetycznemu (fMRI). W ten sposób po raz pierwszy dostarczono dowodów na istnienie zmian w funkcjach mózgu u dzieci z depresją. Jak podkreślają naukowcy, odkrycie może pomóc w stworzeniu skutecznych metod wczesnego diagnozowania i leczenia choroby u najmłodszych pacjentów, dzięki czemu unikną wielu problemów w późniejszym życiu.
REKLAMA
Ciało migdałowate wyznacznikiem depresji
Główny autor badania i psychiatra, dr Michael S. Gaffrey tłumaczy, że badanie jego zespołu ukazuje, jak poważnym schorzeniem jest depresja występująca u dzieci. Naukowcy wierzą, że różnice w aktywności mózgu chorych maluchów wskazują na możliwość zaistnienia problemu, z którym mali pacjenci będą się zmagać całe życie. W wyniku serii badań, specjaliści dowiedli, że u dzieci, które nie osiągnęły jeszcze wieku szkolnego, depresja wiąże się z podwyższoną aktywnością regionu mózgu nazywanego ciałem migdałowatym. Jest to struktura neuronalna odpowiedzialna za przetwarzanie emocji. Wcześniejsze badania ujawniły podobne zmiany w mózgach osób dorosłych, nastolatków oraz starszych dzieci cierpiących z powodu depresji. Jest to jednak pierwszy eksperyment skupiający się na chorych w tak młodym wieku.
Główny autor badania i psychiatra, dr Michael S. Gaffrey tłumaczy, że badanie jego zespołu ukazuje, jak poważnym schorzeniem jest depresja występująca u dzieci. Naukowcy wierzą, że różnice w aktywności mózgu chorych maluchów wskazują na możliwość zaistnienia problemu, z którym mali pacjenci będą się zmagać całe życie. W wyniku serii badań, specjaliści dowiedli, że u dzieci, które nie osiągnęły jeszcze wieku szkolnego, depresja wiąże się z podwyższoną aktywnością regionu mózgu nazywanego ciałem migdałowatym. Jest to struktura neuronalna odpowiedzialna za przetwarzanie emocji. Wcześniejsze badania ujawniły podobne zmiany w mózgach osób dorosłych, nastolatków oraz starszych dzieci cierpiących z powodu depresji. Jest to jednak pierwszy eksperyment skupiający się na chorych w tak młodym wieku.
Podczas badania naukowcy z Uniwersytetu Waszyngtona poddali testom 54 dzieci w wieku 4-6 lat. Przed rozpoczęciem eksperymentu u 23 z nich stwierdzono wystąpienie depresji. Pozostałych 31 badanych nie zmagało się ze schorzeniem. Żaden z małych uczestników nie przyjmował leków przeciwdepresyjnych (rodzaje i działanie antydepresantów poznasz na abcZdrowie.pl).
Chociaż badania rezonansu magnetycznego, mające na celu ocenę aktywności mózgu na podstawie monitoringu przepływu krwi, wykonuje się od lat, po raz pierwszy przeprowadzono je na tak młodych pacjentach z depresją. Jako że nawet najmniejszy ruch może zrujnować wyniki badania fMRI, dr Gaffrey wraz ze swoim zespołem badawczym przeprowadził test próbny dla maluchów. Po przećwiczeniu całej procedury udało się prawidłowo wykonać właściwą część badania. Podczas gdy maluchy znajdowały się w aparacie diagnostycznym, wyświetlano im obrazy przedstawiające twarze ludzkie wyrażające różne emocje – radość, smutek lub strach. Niektóre oblicza wyrażały emocje neutralne.
Depresja u dzieci a depresja u dorosłych
Jak się okazało, ciało migdałowate wykazywało podwyższoną aktywność, gdy dzieci przyglądały się obrazom ludzkich twarzy – twierdzi autor badania. Podobną aktywność odnotowano niezależnie od rodzaju prezentowanych emocji. Każda z twarzy pobudzała działanie ciała migdałowatego. Prezentowanie obrazów twarzy jest metodą często stosowaną w badaniach nad osobami dorosłymi i starszymi dziećmi. Służy ono ocenie aktywności ciała migdałowatego. Jednak wyniki uzyskane podczas testów na najmłodszych pacjentach różniły się od tych typowych dla starszych pacjentów. U dorosłych reakcja ciała migdałowatego na obrazy niosące ładunek negatywny (prezentujące twarze smutne lub przestraszone) była silniejsza, niż w przypadku wizerunków ludzkich przedstawiających emocje pozytywne lub neutralne.
Jak się okazało, ciało migdałowate wykazywało podwyższoną aktywność, gdy dzieci przyglądały się obrazom ludzkich twarzy – twierdzi autor badania. Podobną aktywność odnotowano niezależnie od rodzaju prezentowanych emocji. Każda z twarzy pobudzała działanie ciała migdałowatego. Prezentowanie obrazów twarzy jest metodą często stosowaną w badaniach nad osobami dorosłymi i starszymi dziećmi. Służy ono ocenie aktywności ciała migdałowatego. Jednak wyniki uzyskane podczas testów na najmłodszych pacjentach różniły się od tych typowych dla starszych pacjentów. U dorosłych reakcja ciała migdałowatego na obrazy niosące ładunek negatywny (prezentujące twarze smutne lub przestraszone) była silniejsza, niż w przypadku wizerunków ludzkich przedstawiających emocje pozytywne lub neutralne.
Podczas badania małych pacjentów z depresją okazało się, że na wszystkie rodzaje obrazów reagują oni wyższą aktywnością ciała migdałowatego niż ich zdrowi rówieśnicy. Zdaniem dra Gaffreya, możliwe jest, że depresja zmienia działanie mózgu, intensyfikując to, co u zdrowych maluchów wywołuje normalną odpowiedź ciała migdałowatego. Jednak aby potwierdzić te wnioski, konieczne jest przeprowadzenie dodatkowych badań.
Naukowcy podkreślają, że podwyższona aktywność ciała migdałowatego u dzieci z depresją to nie jedyny wniosek, jaki udało im się wyciągnąć w toku badań. Odkryli oni także zależność między zmianami działania mózgu a uczuciem smutku i trudnościami w opanowaniu emocji u maluchów, o których donosili ich rodzice. Autor badania podsumowuje, że być może choroba prowadzi do przejaskrawienia normalnej odpowiedzi mózgu i, poprzez stosowanie odpowiednich metod zapobiegawczych i leczenia, uda się pomóc najmłodszym dzieciom cierpiącym z powodu depresji.