Zaczyna się niewinnie. Przekroczenie cienkiej granicy może być niezauważalnie. Później bulimia staje się śmiertelnym niebezpieczeństwem. Dowiedz się więcej o chorobie, która charakteryzuje się napadami objadania się.

REKLAMA
Czy jest się czym martwić? Według dostępnych badań na bulimię o wiele częściej chorują kobiety, aniżeli mężczyźni, a procentowo choroba sięga nawet 5-10% populacji kobiecej i 0,4-1,5% mężczyzn. W Portugalii to 1,4% mężczyzn i 9,4% kobiet, w Norwegii 0,7% mężczyzn i 7,3% kobiet, a w USA 0,4% mężczyzn i 5,1% kobiet. Ile w Polsce? Według informacji dostępnych na stronie Ogólnopolskiego Centrum Zaburzeń Odżywiania, u nastolatek bulimia dotyczy 0,3-7,3% kobiet i od 0 do 2,1% nastolatków.
Przyczyny bulimii są mocno złożone. Na chorobę składa się więcej niż jeden czynnik. Istotne są uwarunkowania genetyczne, psychologiczne, na chorobę może mieć wpływ trauma z dzieciństwa, czy nasze relacje wśród rówieśników. Osoba wpadająca w wir uzależnienia od jedzenia jest świadoma, że jej styl jedzenia jest zły i w poczuciu winy może wymuszać wymioty.
Jak twierdzi Christine C. Quinn, amerykanka, która zachorowała na bulimię i alkoholizm, „ukrywanie choroby nie jest zdrowe”. Historia Quinn jest typowa – jej matka ciężko zachorowała, gdy ta była nastolatką. Podjadanie w ukrycie było swoistym oczyszczeniem się, uwolnieniem od wszystkich smutków. Jak się okazało – tylko do czasu.
Osoby z bulimią często muszą jeść duże ilości wysokokalorycznych pokarmów, najczęściej w tajemnicy. Często choroba wiąże się z jadłowstrętem psychicznym, co powoduje potrzebę oczyszczenia (wymioty, nadmierny wysiłek fizyczny, używanie środków przeczyszczających).
Osoby z bulimią często posiadają prawidłową masę ciała, a to powoduje, że inni często nie dostrzegają choroby bliskiej osoby.
Objawy bulimii to kompulsywne ćwiczenia, nagle jedzenie dużych ilości żywności lub zakup dużych ilości jedzenia, które znika w bardzo szybkim czasie oraz regularnie wizyty w łazience tuż po posiłku.
W Polsce jest tylko jedno miejsce, gdzie fachowo leczy się anoreksję i bulimię, - to prywatny gabinet w Malawie, wsi na Podkarpaciu. Pomocy szukają tam zrozpaczeni rodzice, a także sami chorzy z całej Polski, a nawet USA, Irlandii i Anglii.