sebilden

W samych Stanach Zjednoczonych każdego roku umiera ok. 7 tys. chorych, którzy nie doczekali się przeszczepu organów. W związku z tak zastraszającymi statystykami, w maju władze Facebooka ogłosiły, że użytkownicy serwisu mogą publikować w swoich profilach informacje o statusie dawcy narządów, co miało zachęcić internautów do zapisywania się do rejestrów stanowych. Badacze ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore postanowili sprawdzić, czy internetowa akcja propagacyjna wpłynęła w jakikolwiek sposób na statystyki dotyczące liczby zdeklarowanych dawców organów. Jak prezentują się wyniki badania?

REKLAMA
Media społecznościowe z pomocą chorym
Badacze stwierdzili, że w ciągu kilku pierwszych tygodni od rozpoczęcia internetowej akcji promocyjnej, we wszystkich amerykańskich stanach nastąpił wzrost liczby osób przystępujących do rejestru dawców. Już pierwszego dnia zarejestrowało się 13 054 ludzi, podczas gdy średnia przed rozpoczęciem projektu wynosiła 616. Okazało się jednak, że liczby pozostały wysokie jedynie przez pierwszy tydzień, a po jego upływie osób dokonujących zapisu w internetowej bazie dawców było coraz mniej.
Dostępność organów do przeszczepu jest ogromnym problemem w Stanach Zjednoczonych i innych krajach świata, gdzie listy oczekujących na transplantację są tak długie, że na operację niekiedy trzeba czekać latami. Okazuje się, że masowe środki przekazu i portale społecznościowe mogą stanowić istotną pomoc w rozwijaniu świadomości publicznej w wielu istotnych kwestiach. Jak podkreśla dr Andrew Cameron z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, analizując dane dotyczące liczby rejestrujących się dawców, naukowcy zauważyli, że zainteresowanie inicjatywą malało wraz z upływem czasu. Oznacza to, że konieczne jest poświęcenie większej uwagi możliwościom podtrzymania początkowych, wysokich wyników projektu.
Inicjatywa Facebooka jest kolejnym przykładem wykorzystania mediów społecznościowych w celu propagowania kampanii prozdrowotnych. Dotychczas pomagały one choćby w walce z otyłością wśród dzieci i wysoką liczbą samobójstw. Analiza sposobu, w jaki kolejni użytkownicy przyłączali się do akcji Facebooka, dostarczyła wielu informacji na temat możliwych dróg rozwoju inicjatywy i dotarcia do jak największej grupy internautów. Taka wiedza może okazać się użyteczna, gdy specjaliści rozpoczną pracę nad kolejnym projektem mającym na celu podniesienie statystyk transplantacyjnych lub inną inicjatywą prozdrowotną, do której wykorzystają pomoc mediów społecznych – podają autorzy badania.
Jak zostać dawcą narządów?
Aby dodać informację o statusie dawcy, użytkownik Facebooka powinien stworzyć nowe „Wydarzenie z życia”, wejść w zakładkę „Zdrowie i samopoczucie”, a następnie wybrać opcję „Dawca narządów”. Możliwe jest dodanie wszelkich szczegółów związanych z uzyskaniem statusu dawcy, np. kiedy i gdzie dokonał rejestracji, a także jakie okoliczności towarzyszyły temu wydarzeniu. Chociaż nie można zostać pełnoprawnym dawcą za pośrednictwem Facebooka, użytkownicy portalu mają możliwość skorzystania z linków ułatwiających złożenie deklaracji w odpowiednim rejestrze.
Charlene R. Zettel z Donate Life California podkreśla, że pełną moc prawną ma jedynie rejestracja w oficjalnym rejestrze dawców. W przypadku, gdy nazwiska zmarłej osoby w takiej bazie nie ma, instytucje zajmujące się pobieraniem narządów do transplantacji kontaktują się z rodziną w celu uzyskania zgody na dokonanie pobrania. Gdy nie pozwoli ona na takie działania, zmiana statusu na Facebooku może okazać się niewystarczającym dowodem dla sądu.
Gdy użytkownik deklaruje dołączenie do grona dawców narządów na Facebooku, do jego serwisowych znajomych wysyłane jest powiadomienie o zmianie statusu. Wtedy także i oni mają możliwość ustawienia statusu dawcy i poinformowania o tym fakcie swoich znajomych. Pomysłodawcy mają nadzieję, że użytkownicy będą bardziej zmotywowani do rejestracji w bazie dawców, gdy zobaczą, że zrobili to ich przyjaciele. A możliwości drzemiące w serwisie są ogromne – w końcu z Facebooka korzysta ponad 900 milionów ludzi z całego świata. Rosnąca liczba osób deklarujących chęć oddania narządów po śmierci oznacza większą nadzieję dla chorych znajdujących się na liście oczekujących na transplantację. Szczegółowe informacje na temat perspektyw i problemów polskiej transplantologii znajdziesz na abcZdrowie.pl.