Dążenie do idealnej muskulatury mężczyźni mogą przypłacić biogoreksją. Schorzeniem, które wyniszczy ich organizm i psychikę.
Dążenie do idealnej muskulatury mężczyźni mogą przypłacić biogoreksją. Schorzeniem, które wyniszczy ich organizm i psychikę. Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta

O tym, jak odrealnione ideały piękna niszczą zdrowie kobiet napisano już bardzo wiele. Prawie w ogóle nie wspomina się jednak o tym, że podobne problemy miewają także mężczyźni. Którzy przecież muszą wyglądać jak młodzi bogowie. Chuderlak to popychadło, grubas na pewno jest głupkiem. Mężczyźni w różnym wieku szturmują więc siłownie, by zbliżyć się do ideału. Tymczasem im mniej są zadowoleni z efektów wyciskania ostatnich potów, tym bliżej do poważnej choroby. Bigoreksja wśród mężczyzn staje się zagrożeniem podobnym do anoreksji dotykającej kobiety.

REKLAMA
W nielicznych opracowaniach na ten temat sprzed lat można przeczytać, że bigoreksją zagrożeni są tylko mężczyźni, którzy profesjonalnie zajmują się kulturystyką. I do tego w grupie ryzyka jest zaledwie 10 proc. z nich. Dzisiaj psychologia weryfikuje jednak to przekonanie. Według badań chicagowskiego Adler School of Professional Psychology, w grupie ryzyka jest obecnie aż 45 proc. mężczyzn. Aż tylu panów przyznaje, że źle czuje się w swoim ciele. Wielu pomimo, iż są wysportowani i mają odpowiednią wagę.
Zabójcze ideały
Dlaczego więc nie podobają się sobie samym? Psycholodzy nie mają wątpliwości, że to w dużej mierze efekt wpływu popkultury. To właśnie największe podobieństwo bigoreksji do anoreksji. A także fakt, iż w krótkim czasie może ona doprowadzić do często nieodwracalnego wyniszczenia organizmu. Dotknięty bigoreksją mężczyzna zaczyna od nadmiernego wysiłku na siłowni i powtarzania tego wysiłku w domu w każdej wolnej chwili. Ciało wygląda pięknie, ale organizm potrzebuje odpoczynku. Bigorektykowi jednak mało mięśni i zaczyna się faszerować suplementami białkowymi.
Taki tryb życia sprawia, że wyniszczeniu poddany zostaje układ kostny, a także trawienny. Kości napakowanego mięśniami mężczyzny przypominają te u osób cierpiących na osteoporozę, a jelita i wątroba pracują jak u ludzi głęboko uzależnionych. Bigorektyka o wiele łatwiej poznać jednak po zachowaniu wobec otoczenia. Specjaliści z Adler School of Professional Psychology podkreślają, że osoby dotknięte tym schorzeniem cechuje nadpobudliwość, drażliwość i podatność na częste wybuchy gniewu.
Przystojniak w depresji
W powszechnym przekonaniu okazale zbudowani mężczyźni nie mają wielu powodów do zmartwień. Mnóstwo kobiet uznaje ich za przystojnych, wśród innych panów wzbudzają respekt. Wierzymy, że siła teoretyczna kondycja dają im pewność siebie i radość. Jeśli za maniakalnie budowaną masą mięśniową stoi jednak bigoreksja, taki człowiek to walczący z kompleksami kłębek nerwów. Tego typu problemom często towarzyszy także depresja.
W świetle najnowszych ustaleń dotyczących rosnącego wśród współczesnych mężczyzn zagrożenia bigoreksją specjaliści zza oceanu zaczynają wskazywać na konieczność głośnego mówienia, iż także panów dotykają problemy z akceptacją swojego ciała. Wiele w tym względzie może zmienić wydana niedawno książka "Shattered Image", w której autor Brian Cuban opisuje swoją wygraną walkę z dążeniem do przesadnie umięśnionego ciała.
Wspominając także o tym, co doprowadziło go do bigoreksji, Cuban podkreśla, że swoimi traumatycznymi doświadczeniami postanowił podzielić się publicznie, ponieważ brakuje dyskusji o męskich problemach z akceptacją samego siebie. - Zdecydowana większość myśli tak, jak przedstawiają to media i większość badań - że to tylko problemy kobiet - mówi.
Nie wyśmiewaj chudzielca
Na zagrożenia czyhające na mężczyzn zwracał uwagę również Jonathan Thompson z "Men's Health". - Wystarczy iść do pierwszej lepszej siłowni, by zobaczyć, że mężczyźni są coraz bardziej uzależnieni od potrzeby, by wyglądać w ściśle określony sposób - płaski brzuch, szeroka klatka piersiowa, duże ramiona - ostrzega. I dodaje, że popkultura wpędziła nas w przekonanie, że tylko taki mężczyzna może być człowiekiem sukcesu.
Nie bez znaczenia są także doświadczenia z młodości. Bigorektykami częściej zostają bowiem ludzie, którzy w przeszłości byli wątłej postury i z nich z tego powodu kpiono. Dziś mają nadzwyczaj okazałą masę mięśniową, ale w żaden sposób nie potrafią się tym cieszyć. Chcą wciąż więcej i więcej, aż ich organizm odmawia posłuszeństwa.