
Przeciwnicy palenia są w kropce. Okazuje się bowiem, że uważane dotąd za najlepszy sposób na zniechęcenie do palenia papierosów ostrzeżenia z obrazkami nowotworów niezbyt przemawiają do wyobraźni palaczy. Szczególnie tych najmłodszych. Na te dane natychmiast zareagowali palacze, którzy twierdzą, że dzieci i młodzież do papierosów zniechęcić mogą tylko surowe przepisy i kary.
Te rozwiązania przez wielu uznawane są dziś za wzorcowe, ale najnowsze badania pokazują, iż wbrew pozorom ich skuteczność jest... znikoma. W Wielkiej Brytanii wierzono, że przerażające obrazki przemówią szczególnie do wyobraźni najmłodszych palaczy. Na Wyspach stanowią największy problem, bo palą spore grupy nawet 11-latków. Pokolenie wychowane na obrazkach niespecjalnie przejęło się jednak zdjęciami osób z chorobą płuc, czy nowotworami jamy ustnej.
Zadyma tytoniowa
W Polsce przy uprawie, produkcji i handlu tytoniem pracuje ok. 600 tys. osób. Gdyby hipotetycznie wszyscy Polacy skończyli z nikotynowym nałogiem - zainspirowani unijną dyrektywą - wyliczono (nie wiem jak), że pracę mogłoby stracić 50 tys. osób. To pociągnęłoby za sobą ponoć 780 mln. euro strat z wpływów podatkowych. Wychodzi na to, że nie możemy przestać palić ze względów “patriotycznych”. Są jednak także nieśmiali przeciwnicy tytoniu (być może gorsi patrioci?), wyliczający wszelkie - w tym finansowe korzyści - uwolnionego od nałogu, zdrowego społeczeństwa. Nikotyna zabija w UE ok. 700 tys. obywateli rocznie, koszt leczenia palaczy sięga 25 mld euro każdego roku. CZYTAJ WIĘCEJ
Tylko kary są skuteczne?
Jednak te dane są wodą na młyn dla przeciwników obostrzeń wobec palaczy, którzy z całych sił walczą z nowymi antynikotynowymi przepisami przygotowanymi przez Brukselę. UE zamierza bowiem nakazać drukowanie tego typu zdjęć na każdej paczce. Sceptycy twierdzą natomiast, że wszyscy palacze dobrze wiedzą, iż palenie niesie zagrożenie dla zdrowia i życia. Także ci najmłodsi.
Źródło: HuffingtonPost.co.uk

