Zdesperowani ludzie, walczący z nadwagą, są w stanie zrobić wszystko, aby tylko schudnąć. Wiedzą o tym pozbawieni skrupułów sprzedawcy, którzy oferują w internecie "cudowne" środki gwarantujące szybkie efekty. Kupujący nie wiedzą jednak, że po ich zażyciu mogą stracić nie tyle kilogramy, ale i życie. Policja zatrzymała mężczyznę oferującego środek na odchudzanie, który w Wietnamie był wykorzystywany do niszczenia pastwisk i lasów.

REKLAMA
Policja zatrzymała mieszkańca Zgierza, który sprzedawał w internecie tzw. środki wspomagające odchudzanie. Jednak produkty, które oferował, mają więcej wspólnego ze środkami wybuchowymi, niż z prawdziwą walką z nadwagą. Prokuratura postawiła Maciejowi Ż. zarzut wprowadzenia do obrotu środków zagrażających życiu.
Preparaty odchudzające, które sprzedawał oskarżony należały do grupy tzw. spalaczy tłuszczu. Od marca tego roku, na rynek mogło trafić co najmniej 2,5 tysiąca tabletek. 30 sztuk w opakowaniu Adipexa retard, bo tak nazywa się śmiercionośny środek, można było kupić za około 100 złotych. Handel tego typu towarem jest w Polsce zabroniony.

– Z przerażeniem patrzę na to, co jest dostępne w internecie – mówi naTemat dr n. med Piotr Burda, Konsultant Krajowy ds. Toksykologii Klinicznej. – Ludzie zamiast zrobić sobie szlaban na lodówkę, kupują środki, które od wielu lat są wycofane z rynku. Mam na myśli choćby Sibutraminę, która działa centralnie na ośrodkowy układ nerwowy i powoduje obniżenie apetytu. Środek ten zniknął z rynku z powodu niebezpiecznych działań niepożądanych. Tymczasem w sieci widzę dziesiątki, jeśli nie setki ogłoszeń, że ktoś posiada ten lek i chętnie go odsprzeda – mówi nam Konsultant Krajowy.
Niepokojące zjawisko, jakim jest kupowanie środków odchudzających w internecie, zauważa również dr Dariusz Szukała z poradni "Dobry Dietetyk ". – Ponad 60 proc. pacjentów miała już styczność z różnymi preparatami odchudzającymi. W wielu przypadkach były zgłaszane niepokojące objawy, i pacjenci często z obawy o swoje zdrowie sami rezygnowali z tego typu kuracji. Chciałem zaznaczyć, że stosowanie jakichkolwiek środków odchudzających nie ma żadnego pozytywnego znaczenia w kontekście długoterminowego rozwiązania problemu nadwagi – wyjaśnia ekspert.
Ofiary w całej Europie
Bloger naTemat Artur Przybysz, który w osiem miesięcy schudł 72 kilogramy nie dziwi się, że ludzie są na tyle zdesperowani, aby szukać wszystkich dostępnych środków, również tych zakazanych. – Jestem w stanie to zrozumieć, bo problem z otyłością w Polsce jest bardzo duży, a ludziom brakuje podstawowej wiedzy o prawidłowym odchudzaniu. W sieci jest dostępnych mnóśtwo chińskich środków, których skład na opakowaniu nie odpowiada temu, co faktycznie się w nich znajduje. Przypadki zatruć są i będą – mówi Artu Przybysz, który zajmuje się promowaniem zdrowego stylu życia.
Jednym z najgłośniejszych przypadków zatruć środkami na odchudzanie jest przypadek 20-latki, która w czerwcu tego roku zmarła z powodu zażyciu toksyny. – To tragiczny przypadek osoby, która brała środki przyśpieszające spalanie tłuszczu. Oprócz tego działania, mogą one spowodować także zgon, co zdarzyło się po kuracji dinitrofenolem. Docierają do nas również informacje z innych części Europy, że ludzie umierają po zażyciu środków zakupionych w internecie. Sytuacja jest dramatyczna – mówi dr n. med Piotr Burda.
Matka zmarłej dziewczyny o jej ostatnich chwilach
Wypowiedź dla TOK FM

To wyglądało strasznie. Woda z niej parowała tak, jakby ktoś gdzieś żelazkiem dotykał. Strasznie się pociła, a przy tym nie mogła oddychać i czuła, że się dusi. To trwało kilka dni. W szpitalu była jeden dzień. Poszła wieczorem i nad ranem zmarła. Zdrowa, normalna dziewczyna.


Konsultant Krajowy ds. Toksykologii Klinicznej ostrzega, że lekarze często nie są w stanie pomóc pacjentom, którzy zatruli się środkami na odchudzanie. – Ludzie ci mają objawy bezsenności, są rozdrażnieni i chudną. Coś się z nimi dzieje, ale nie przyznają się lekarzowi, że coś zażywali. Ten zaś, bez wystarczających informacji nie ma możliwości domyślenia się, że objawy mogą być spowodowane właśnie zażyciem produktu, o którym pacjent nie mówi – wyjaśnia dr n. med Piotr Burda.
Chińskie podróbki
Artur Przybysz zauważa, że w internecie są dostępne również takie środki, które nie są szkodliwe, czy też zabójcze. Jak mówi, sam zażywał preparaty wspomagające, które są jego zdaniem całkowicie bezpieczne. Problem jednak dostrzega. – Nie wszystkie specyfiki są mądrze skompilowane. Jest na rynku bardzo dużo środków, które podnoszą ciśnienie tętnicze, a informacji o tym często brakuje na opakowaniach – mówi człowiek, któremu udało się zrzucić w zdrowy sposób 72 kilogramy.
Bloger naTemat przestrzega przed chińskimi środkami, które mają powodować cudowne efekty. – To najczęściej termogeniki, które podnoszą temperaturę ciała i przyspieszają spalanie tłuszczu. Niebezpieczne dla ludzi z otyłością, którzy bardzo często mają kłopoty z wysokim ciśnieniem i z sercem – wskazuje Przybysz. Również Dr n. med Piotr Burda przestrzega szczególnie przed tymi środkami, które pochodzą z Azji.
– Bez przerwy pojawiają się informacje narodowych agencji ds. leków, że w środkach pochodzenia azjatyckiego znajdują się substancje niedeklarowane. Oznacza to, że poza substancjami wymienionymi na opakowaniu, pojawiają się też inne. Nigdy nie wiadomo, co znajduje się w ziołach z Azji, a już najczęściej z Chin – mówi Burda.
Jak kupić dobre preparaty?
Przede wszystkim należy je kupować jedynie w renomowanych sklepach, a nie na aukcjach mało wiarygodnych sprzedawców. Artur Przybysz radzi, aby kupować przede wszystkim środki, które zostały wyprodukowane w Polsce. – Używam także niemieckich preparatów, które polecam osobom walczącym z nadwagą. Zdarza się bowiem, że nawet amerykańskie środki mają przekłamany skład na opakowaniu – mówi Przybysz.
Zdecydowanie więcej dystansu, odnośnie skuteczności preparatów wykazuje dietetyk dr Dariusz Szukała. – Różne preparaty odchudzające wywołują na ogół przejściowe pobudzenie nerwowe i metaboliczne, co w dalszym etapie silnie uwrażliwia organizm na precyzyjną ochronę rezerw energetycznych. Praktycznie większość osób korzystających z tego typu metod, staje się z biegiem czasu coraz bardziej otyła i coraz bardziej oporna na redukcję wagi. Bardzo trudno jest im wówczas pomóc także czynnikami dietetycznymi – mówi ekspert z poradni "Dobry Dietetyk".
dr Dariusz Szukała
Dietetyk

Nie istnieje na rynku żaden preparat, który umożliwiałby skuteczne i trwałe rozwiązanie problemów z wagą. Problem nadwagi i otyłości jest jest uwarunkowany rozmaitymi, często nakładającymi się czynnikami natury hormonalnej, metabolicznej, nerwowej, psychologicznej, czego niestety nie idzie rozwiązać jedną tabletką.


Ile osób kupuje leki w internecie? Dr n. med Piotr Burda przyznaje, że nie ma żadnych informacji o ich liczbie. – To jest walka z wiatrakami. Środki dostępne na legalnym rynku działają słabo albo wcale. A zdesperowani pacjenci mają niezachwianą wiarę w słowo pisane w internecie i wierzą, że naprawdę schudną 10 kilogramów w dwa tygodnie – mówi Konsultant Krajowy ds. Toksykologii Klinicznej.