
Sen jest integralną częścią naszego życia. Średnio powinniśmy poświęcać jemu 30% naszego życia. Co w sytuacji, kiedy śpimy za mało, śpimy źle lub po prostu nie wysypiamy się? Warto przyjrzeć się temu problemowi ponieważ zaburzenia snu są jedną z najczęściej występujących dolegliwości człowieka.
REKLAMA
Większość osób dorosłych śpi przeciętnie 7-8 godzin każdej nocy, chociaż czas udawania się na spoczynek, czas wstawania oraz długość snu są indywidualnie zmienne i zależą między innymi od wieku.
Fazy snu
Prawidłowy sen nocny u osób dorosłych wykazuje stałą organizację w ciągu każdej nocy. Sen zaczyna się od stadiów NREM. Składa się on z 4 etapów, charakteryzuje się wolnymi ruchami gałek ocznych. W tej fazie następuje głęboki wypoczynek.
Pierwszy epizod snu REM występuje zwykle w drugiej godzinie snu. Szybszy początek tej fazy, zwłaszcza u osób dorosłych, sugeruje patologię taką jak depresja, narkolepsja, zaburzenia rytmu okołodobowego, czy stan odstawienia leków. Na organizację snu wpływa wiek człowieka. Sen wolnofalowy jest najbardziej intensywny w dzieciństwie, a jego udział zmniejsza się około drugiej, trzeciej dekady życia. Z wiekiem zmniejsza się też głębokość snu. U starszych osób, zwłaszcza u mężczyzn sen wolnofalowy może zupełnie zanikać.
- Sen wpływa na wszystkie najważniejsze procesy fizjologiczne człowieka. W czasie snu dochodzi do obniżenia ciśnienia tętniczego krwi, zwolnienia czynności serca, czynność oddechowa staje się bardziej regularna. Sen wpływa również na zmianę czynności endokrynnej człowieka. We śnie wolnofalowym dochodzi do wydzielania hormonu wzrostu i prolaktyny. Początek snu wiąże się z hamującym wpływem na TSH oraz na oś ACTH- krtyzol. Podczas snu wydzielany jest również hormon szyszynki-melatonina, będąca modulatorem aktywności szyszynki oraz senności – opowiada lek. Katarzyna Toruńska.
Dolegliwości związane ze snem
Najczęstszą dolegliwością zgłaszaną przez pacjentów jest bezsenność. Istnieją niepodważalne dowody na to, że brak snu wpływa na emocje. Badania tomograficzne mózgu potwierdzają, że u osób pozbawionych wystarczającej ilości snu występuje podwyższona aktywność ciała migdałowatego - części naszego umysłu wrażliwej na emocje. Prowadzić to może do niewspółmiernie gwałtownych reakcji w sytuacjach stresu.
U osoby niewyspanej dochodzi do pogorszenia się komunikacji pomiędzy ciałem migdałowatym a czołową częścią kory mózgowej, czyli tym fragmentem mózgu, dzięki któremu myślimy zanim zaczniemy działać. To wyjaśnia, dlaczego zmęczeni ludzie łatwiej tracą panowanie nad sobą. Co więcej, badania nad zespołem stresu pourazowego wykazały, że znaczna deprywacja snu czyni nas nadwrażliwymi.
Współczesne badania dowodzą, że 40 procent pracujących mężczyzn jest niedospanych. Chociaż kobiety na ogół bardziej o siebie dbają, to pewne ich grupy - np. pracujące matki - również nie śpią wystarczająco długo.
Do dwóch oczywistych oznak takiego stanu rzeczy zaliczamy: dłuższy sen w weekend i konieczność korzystania z budzika, by podnieść się z łóżka. Organizm pozbawiony snu przez 24 godziny traci wydajność i produkuje coraz mniej białych krwinek - gwałtownie wzrasta ryzyko zachorowania. Zmniejsza się zdolność zapamiętywania, mogą pojawić się błędy w przetwarzaniu bodźców. Następuje odczuwalne zakłócenie rytmu produkcji testosteronu i estrogenu, których niedobór powoduje spadek libido. Spada również produkcja glukozy, a organizm nie otrzymuje dostatecznej ilości energii. Człowiek ulega wrażeniu, iż wszystko odbywa się dwa razy szybciej.
Skutki chronicznego braku snu to przewlekłe zmęczenie, zaburzenia nastroju, trudności w skupieniu uwagi, spowolnienie reakcji, spadek motywacji, przecenienie swoich umiejętności i otyłość.