RelaxingMusic

Naukowcy dostarczyli wielu dowodów na to, że medytacja może pomóc palaczom w porzuceniu nałogu. Z drugiej strony jednak, uzyskali oni także wyniki ukazujące, że w problemach psychicznych innych niż uzależnienia stosowanie tej techniki relaksacyjnej może przynieść negatywny skutek. W najnowszych badaniach starają się wyjaśnić, dlaczego skuteczna w terapii nałogu tytoniowego medytacja okazuje się szkodliwa dla osób cierpiących z powodu depresji czy zespołu stresu pourazowego.

REKLAMA
Chcesz rzucić palenie? Medytuj!
Medytacja zanana jest ze swoich właściwości terapeutycznych – pomaga zrelaksować ciało i uspokoić umysł. W ostatnich latach naukowcom udało się także udowodnić jej skuteczność w terapii uzależnień. W wyniku najnowszego eksperymentu okazało się, że palacze, którzy stosowali różne techniki medytacji, wypalali o 60% mniej papierosów niż osoby, które wykonywały inne ćwiczenia rozluźniające. W czasie medytacji uczestnicy badania słuchali muzyki i skupiali się na bieżących doznaniach. Obie grupy palaczy uczestniczyły w 30-minutowych zajęciach relaksacyjnych przez 10 dni. Biorący udział w eksperymencie ludzie nie mieli zamiaru rzucić nałogu. Nie byli także świadomi tego, jak bardzo zmniejszyła się ilość wypalanych przez nich papierosów. Chociaż twierdzili, że palą tyle samo, co przed rozpoczęciem badania, w wyniku pomiaru związków zawartych w wydychanym powietrzu okazało się, że nie mieli racji.
Jak wskazują wyniki badania, pewne mechanizmy uruchomione w czasie medytacji sprawiły, że chęć palenia uległa złagodzeniu, prowadząc do nieświadomego ograniczenia liczby wypalanych papierosów – twierdzi Clifford Saron z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Nie był to pierwszy eksperyment ukazujący podobną zależność. We wcześniejszym badaniu, w którym udział wzięły osoby pragnące rzucić palenie, stwierdzono, że w wyniku medytacji związek między pragnieniem a papierosami staje się słabszy. Podczas gdy silna żądza zapalenia zwykle skutkuje powrotem do nałogu, naukowcy zauważyli, że im więcej dana osoba medytowała, tym rzadziej ulegała pragnieniu.
Jak tłumaczy Saron, jedną z podstawowych informacji, które zdobyć można na drodze uważnej medytacji jest to, że zachowanie nie musi odzwierciedlać stanów emocjonalnych. „Jeżeli masz ochotę podrapać swędzące miejsce, jednak nie ulegniesz temu pragnieniu, chęć stanie się jeszcze silniejsza, po czym w końcu zniknie” – podkreśla specjalista. Świadomość tego, w jaki sposób pragnienia wzmagają się i słabną, ułatwia opanowanie umiejętności opierania się im.
Przypuszcza się, że właśnie dlatego metody oparte na medytacji wykazują tak wysoką skuteczność w terapii nałogów. Pozostałe formy pomocy osobom uzależnionym bazują na próbach kontrolowania nałogu, podczas gdy kluczem do sukcesu okazuje się być zaakceptowanie natury pragnień. W tradycyjnym podejściu do terapii nałogu tytoniowego pacjentom tłumaczy się, jak działa uzależnienie – mówi Sarah Bowen z Uniwersytetu Waszyngtona. Tymczasem, rozsądnym podejściem do problemu jest umożliwienie palaczom poczucia na własnej skórze, jakie reakcje następują po pojawieniu się pragnienia. Co więcej, tradycyjna terapia nałogu opiera się na próbach stłumienia chęci zapalenia, co w rezultacie dodatkowo potęguje pragnienie. Zdaniem Bowen, ta sama zależność rządzi emocjami ludzkimi – próba pozbycia się ich rzadko kiedy okazuje się skuteczna.
Kiedy medytacja jest niewskazana?
Z drugiej strony jednak, medytacja nie przynosi tak korzystnych efektów w terapii chorób psychicznych prowadzących do nałogów. Osoby cierpiące na depresję lub zespół stresu pourazowego w czasie sesji relaksacyjnych mogą poczuć większy niż dotychczas niepokój. Sytuacja taka ma miejsce niezależnie od tego, jak bardzo starają się one skupić na trwającej chwili. W czasie medytacji często nękane są także natrętnymi myślami, negatywnymi uczuciami i wizjami przeszłości.
Z tego powodu, osobom chorym, które pragną wynieść korzyści z medytacji, Bowen sugeruje wykonywanie ćwiczeń pod okiem specjalisty. Uświadomi on pacjentom, czego mogą się spodziewać po różnych technikach medytacji i zaoferuje wsparcie emocjonalne, które umożliwi im pokonanie najtrudniejszych przeszkód. Co ważne, wraz z dokładniejszym poznaniem natury i roli medytacji w leczeniu chorób takich, jak zespół stresu pourazowego, możliwe będzie dokładniejsze określenie jej wpływu na procesy myślowe. W rezultacie, psycholodzy dowiedzą się, w jakich sytuacjach medytacja może okazać się korzystna, a w jakich szkodliwa.