Gdy ktoś poprosi Cię o dokończenie zdania „sport to ….” zapewne odpowiesz „zdrowie”. Bardzo prawdopodobne jest to, że tak jak Ty, zrobią prawie wszyscy zapytani. Co w sytuacji kiedy w jesienne dni brakuje nam chęci, aby właśnie dbać o zdrowie poprzez sport?
REKLAMA
- Sama często to przeżywam. Poranki są zimne, z pracy wychodzę jak jest ciemno, zwyczajnie mi się nie chce – opowiada mi Agata, znajoma.
Tak się jednak składa, że Agata musi, bo poza pracą w sieciowej kawiarni jest również trenerem personalnym i de facto każdy wieczór dla niej to kolejne godziny pracy. Dla Agaty nie ma litości, ona musi nawet jeśli za oknem grzmiałoby i huczało. Poprosiłem ją więc o kilka podpowiedzi dla amatorów, po to aby dowiedzieć się jak zmobilizować się do sportu jesienią.
Ruch jest lepszy niż siedzenie w domu. Trzeba sobie wmówić, że pomimo tego iż promienie słoneczne nie doskwierają tak jak latem, to mimo wszystko bieganie, czy nordic walking jesienią pozwala nam nie tylko czerpać profity z uprawiania sportu, ale też obcować z naturą, krajobrazem, otoczką jesieni.
Nie myśl, że będziesz wyczerpany. Ruch niekoniecznie musi oznaczać uprawianie sportu do utraty tchu. I chodzi tutaj o każdą formę aktywności – basen, fitness, bieganie, zumba. Sport nie musi wyczerpać z ostatnich sił człowieka, sport ma dawać radość i takie nastawienie znacznie wyzwala dodatkowe chęci.
Ciekawą wskazówką jest kwestia regularności. Jak mi mówi Agata, nie możesz myśleć w stylu „kurczę, dziś środa, znowu muszę pobiegać”. Wyjdź z innego założenia - „jestem po pracy, jak fajnie byłoby dziś pobiegać chociaż 30 minut”.
Boisz się, że jesień spowoduje u Ciebie napady lenistwa? Powiedz bliskim, że uprawiasz sport, że Ci na tym zależy. Być może w błogich chwilach lenistwa, to oni uratują Cię przed nudnym wieczorem i zachęcą do ruchu.
Jesteś zmarzluchem? Pamiętaj, że bieganie to tylko jeden z wielu sportów. Jeśli aura Ci nie odpowiada, swoją energię możesz spalić w inny, wygodniejszy dla Ciebie sposób. Może to być chociażby squash lub siłownia. Nie ograniczaj się tylko do jednego sportu, bo to może Cię zniechęcić.
Jesteś amatorem? Jak radzi mi trener personalny nie traktuj swojego sportu jako profesjonalista. Nie zmuszaj się za wszelką cenę do 4 treningów tygodniowo po 60 minut. Szybko wypadniesz z tego rytmu. Po kilku cyklach treningowych, wybierz zamiast sportu na przykład masaż. - Zauważam, że Ci którzy pojawiają się na zajęciach każdego dnia, najszybciej z nich odpadają – mówi Agata.
I jeszcze jedno – zawsze miej w głowie profity z uprawiania sportu. Myśl: dbam o zdrowie, jestem silniejszy każdego dnia, ćwiczę aby być zdolnym się obronić, zwiększa się poziom tlenu w krwi, krócej i lepiej się śpi, zwiększają się zdolności mózgu do pracy, to trening siły woli.