http://vimeo.com/76820114

Shane Black to młody fotograf pochodzący z Ohio, który razem z parą przyjaciół, wybrał się w dwumiesięczną podróż do kilku najpiękniejszych miejsc w Ameryce. W drodze stworzył materiał, z którego powstało wideo wywołujące dziwny dreszcz na plecach.

REKLAMA
Ten wpis będzie trochę różnił się od dotychczasowych. Nie zamierzam przedstawić tutaj dokładnie tego artysty, zachęcać do zapoznania się z jego portfolio i opisywać technologii którą zastosował tworząc Adventure is Calling. Na filmik trafiłam dopiero dziś rano. Wczoraj wieczorem zaś, już postanowiłam, zainspirowana pięknym babim latem, że nie będę dziś pisać o architekturze, ani hotelach czy designie.
logo
http://vimeo.com/76820114
Zamierzałam zrobić serię o pięknych miejscach w naturze. Zamiast tego jednak znalazłam filmik, w którym w zasadzie nie dzieje się nic. Jest on jednak głęboko poruszający. Fotografowi udało się uchwycić kamerą, to o czym o wieków mówią filozofowie i duchowi przywódcy. Pantha rei? Może to właśnie.

Jego dzieło nie jest niczym nowatorskim. W sieci można trafić na wiele podobnych filmów ilustrujących upływ czasu. Nie wiem do końca czemu, ale właśnie ten ma w sobie coś transcendentalnego. Shane pokazuje gwiazdy skąpane światłem słońca, burze nad pustynią i zachód nad Wielkim Kanionem. Są to widoki raczej niecodzienne. Zjawiska, które towarzyszą nam codziennie i w zasadzie determinują tryb życia ludzi. Rzadko jednak stają się jego głównym bohaterem. A to pomaga znaleźć odpowiednią perspektywę.
logo
http://vimeo.com/user7394380
Film Shane'a pięknie ilustruje obfitość piękna i maleńkość codzienności. Tytuł Adventure is Calling jest jak najbardziej adekwatny. Mail o tym samym tytule dostałam dziś o 6 rano. Znaki na niebie i ziemi? Nie mogę się więc doczekać co się dziś wydarzy. Miłego oglądania.
Shane bierze udział w konkursie Driven Creativity. Można mu pomóc głosując na jego film tutaj.
logo
http://vimeo.com/76820114