
Jak donoszą naukowcy z Uniwersytetu w Cambridge, mieszkańcy krajów zamożnych, wysoko uprzemysłowionych, zurbanizowanych i posiadających lepsze zaplecze sanitarne oraz higieniczne, częściej cierpią z powodu choroby Alzheimera. Zauważyli oni, że w państwach, w których wszyscy obywatele posiadają wolny dostęp do czystej wody pitnej, odnotowuje się o 9% wyższą zachorowalność niż w obszarach, gdzie podobne udogodnienia osiągalne są dla mniej niż połowy mieszkańców. Wielu ekspertów podkreśla jednak, że chociaż wyniki badania są interesujące, nie można wykluczać, że na występowanie choroby wpływ mogą mieć także inne czynniki związane z powszechnym w krajach rozwiniętych stylem życia, obejmującym dietę, edukację i ogólny stan zdrowia.
Najnowsze badanie dostarcza dodatkowych argumentów przemawiających za prawdziwością tzw. hipotezy higieny. Teoria ta sugeruje, że poszczególne aspekty współczesnego życia, takie jak stosowanie antybiotyków i ogólnodostępność czystej wody pitnej, skutkują zmniejszoną ekspozycją na szereg bakterii, wirusów i innych mikroorganizmów. Brak kontaktu z patogenami może natomiast osłabić rozwój układu immunologicznego. Jego część stanowi określony rodzaj białych krwinek, nazywanych komórkami T, które chronią organizm ludzki przed infekcjami. Ich niedobór prowadzić może do rozwoju stanu zapalnego, który występuje w mózgach osób dotkniętych chorobą Alzheimera. Hipotezę higieny sformułował angielski epidemiolog David Strachan w 1989 roku. Chociaż napotkała wielu oponentów, twierdzących, że usypia ona naszą ostrożność, zwolennicy teorii znajdują coraz to nowe dowody na istnienie negatywnych skutków nadmiernej higieny.
Do powyższych wniosków naukowcy doszli po przeanalizowaniu danych dotyczących 192 krajów. Okazało się, że w państwach wysoko zurbanizowanych choroba Alzheimera występuje częściej, niezależnie od średniej długości życia mieszkańców. W krajach, w których co najmniej 3/4 ludności zamieszkuje tereny miejskie, wskaźniki zachorowalności są o 10% wyższe niż w tych, gdzie w miastach żyje niespełna 1/10 populacji. Różnice w zakresie zaplecza sanitarnego, występowania chorób zakaźnych i stopnia urbanizacji związane są odpowiednio z 33%, 36% i 28% wyższym ryzykiem rozwinięcia schorzenia.
Zdaniem Simona Ridleya, dyrektora ds. badań w ośrodku naukowym Alzheimer's Research U.K., wyniki są intrygujące, jednak nie udowadniają, że lepsza higiena zwiększa ryzyko choroby Alzheimera. Istnieje bowiem wiele czynników warunkujących wystąpienie schorzenia, obejmujących bodźce środowiskowe i styl życia. Tymczasem badanie nie zgłębiło, czy aspekty inne niż higiena mogą oddziaływać na różnice we wskaźnikach zachorowalności odnotowane w różnych państwach.