oMeChaNiCal

Toksyny zawarte w tuszach do tatuaży wchłaniane są przez organizm i przyczyniać się mogą do rozwoju raka – ukazują naukowcy z Bradford University. Specjaliści wierzą, że wnikają one do układu krwionośnego i gromadzą się w śledzionie oraz nerkach, upośledzając ich zdolność do filtrowania zanieczyszczeń. Dowodzą oni, że niektóre tusze stosowane w Wielkiej Brytanii zawierają substancje rakotwórcze, takie jak kobalt i rtęć. Jak sugerują specjaliści, w przemyśle tatuażowym konieczne jest wprowadzenie takich samych regulacji, jak te, które obowiązują w branżach papierosowej i solaryjnej.

REKLAMA
Tatuaże a rak skóry
Desmond Tobin z Bradford University zaskoczony jest brakiem jakichkolwiek regulacji dotyczących tuszów do tatuowania. Zaznaczył, że chociaż konieczne jest dokładniejsze zbadanie ich składu, niewątpliwie zawierają substancje toksyczne. Niedawno Public Health England (jedna z agencji brytyjskiego Departamentu Zdrowia) opublikowało nowe wytyczne dotyczące branży tatuażowej. Zauważyło bowiem, że niektóre ze sprzedawanych tuszów nie są opatrzone informacjami na temat produktu, a ich skład może pozostawać tajemnicą dla tatuażysty, który stosuje je w swoim studiu. W raporcie wystosowanym przez PHE czytamy, że produkty w kolorach czerwonych zawierać mogą rtęć, podczas gdy w tuszach zielonych i niebieskich stwierdzono obecność kobaltu.
Badanie przeprowadzone przez Jorgena Serupa, profesora dermatologii ze szpitala przy Uniwersytecie Kopenhaskim, doprowadziło do wykrycia rakotwórczych związków chemicznych w 13 z 21 powszechnie używanych w Europie tuszach. Okazuje się więc, że miliony Europejczyków tatuują się substancjami chemicznymi niewiadomego pochodzenia. Prof. Serup twierdzi, że ludzie powinni być informowani o ryzyku związanym z posiadaniem tatuaży i głosi konieczność dokładniejszego zbadania związanych z nimi zagrożeń.
Dwa lata temu U.S. Food and Drug Administration (Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków) zainteresowała się tematem tuszów do tatuaży, po tym jak jedno z badań naukowych ukazało, że mogą one zawierać potencjalnie niebezpieczne substancje, w tym metale i węglowodory, znane jako czynniki rakotwórcze. Jeden ze związków chemicznych powszechnie stosowanych do produkcji czarnych tuszów, noszący nazwę benzo(a)piren, uważany jest za silny czynnik rakotwórczy mogący zwiększać ryzyko nowotworu skóry.
Przypadkowa zależność?
Wielu lekarzy jest zdania, że do współwystępowania tatuaży i raka skóry przyczyniają się co najmniej dwa czynniki. Po pierwsze, rośnie ogólna liczba nowotworów skóry diagnozowanych wśród młodych ludzi. Coraz więcej młodych osób decyduje się także na tatuaż. Nic więc dziwnego, że od czasu do czasu wykrywa się zmiany nowotworowe na wytatuowanych obszarach skóry – mówi dr Brian Horvath, dermatolog z Pittsburgha. Co więcej, ciemny pigment w tuszach może maskować zmiany nowotworowe. W ten sposób diagnoza raka znacznie się opóźnia.
Wczesne rozpoznanie zmian jest niezwykle ważne, ale i trudne, ponieważ pierwsze oznaki problemu często są bardzo subtelne. Tymczasem tatuaż może przesłonić symptomy świadczące o rozwoju zmian, których szukają lekarze podczas badań kontrolnych – mówi specjalista. Podczas gdy związek czerniaka z tatuażami może być przypadkowy, istnieje wiele innych problemów wynikających bezpośrednio z ich posiadania, co obejmuje reakcje alergiczne na tusz, zakażenia skóry i zapalenia wątroby typu B i C.
Tatuaże z henny także groźne!
Niewiele bezpieczniejsze są tatuaże tymczasowe wykonane henną. Jak podkreśla dr Linda Katz z FDA, to, że tatuaż nie widnieje na skórze na stałe nie oznacza, że nie niesie żadnego ryzyka dla zdrowia. W przeciwieństwie do tradycyjnych tatuaży, henna nakładana jest na powierzchnię skóry, a nie wstrzykiwana pod jej powłokę. Tatuaż taki utrzymuje się od 3 dni do kilku tygodni. Jednak wiele osób, które skusiły się na rysunek z henny, doświadczyło komplikacji zdrowotnych, które nie ustąpiły nawet po tym, jak tatuaż zniknął. Mogą one pojawić się tuż po zrobieniu tatuażu lub kilka tygodni później i obejmują zaczerwienienie, pęcherze, wrażliwość na światło słoneczne czy powstanie trwałych blizn.
Początkowo henna produkowana była ze składników pochodzenia roślinnego. Jednak obecnie, czarna henna zawiera także substancje, które nadają jej intensywniejszą barwę i większą trwałość, jednak nie wpływają korzystnie na zdrowie skóry – ostrzegają amerykańscy specjaliści.