
Gdy zrobimy coś, co wywoła negatywne skutki, powinniśmy czuć się winni, prawda? Nic bardziej mylnego. Gdy zawinimy, czujemy się mniej odpowiedzialni za nasze działania. Co więcej, całą sytuację widzimy w inny sposób niż gdyby nasze postępowanie przyniosło pozytywny rezultat. Wbrew pozorom, nie jest to nowe zjawisko. Eksperci ds. zachowania od dawna wiedzieli, że w przypadku gdy coś nie układa się tak jak powinno, ludzie przenoszą odpowiedzialność na innych lub na warunki zewnętrzne. Jednak ostatnie badania przeprowadzone w University College London i opublikowane na łamach „Current Biology” dowodzą, że odpowiedź taka nie ma na celu jedynie ucieczki przed odpowiedzialnością – winny najzwyczajniej w świecie nie uważa, że to była jego wina.
W celu zgłębiania zjawiska nazywanego poczuciem sprawstwa, czyli uczucia, że nasze działania prowadzą do zdarzeń zewnętrznych, badacze poprosili 34 uczestników o przyciskanie klawiszy, które w sposób losowy generowały pozytywne (śmiech), negatywne (strach, złość, niesmak) lub neutralne dźwięki. Następnie, ochotnicy ocenili czas, jaki upłynął pomiędzy użyciem przycisku a pojawieniem się dźwięku. Okazało się, że większość z nich czuła, że pomiędzy przyciśnięciem klawisza a negatywnym dźwiękiem następowała dłuższa przerwa niż między wykonaną przez nich czynnością a dźwiękiem pozytywnym. Oznacza to, że doświadczali mniejszego poczucia sprawstwa, gdy konsekwencje ich działania nie były przyjemne. W umysłach uczestników, negatywne skutki odseparowane zostały od własnego zaangażowania, przez co czuli mniejszą odpowiedzialność za swoje działania.
Badacze wierzą, że odkrycie to ukazuje, iż poczynania człowieka poddawane są modulacji afektywnej, a modulacja ta może prowadzić do zmian w zakresie zachowań społecznych. Z badania wynika, że chociaż dana osoba nie czuje się odpowiedzialna za negatywne skutki swoich działań, nie znaczy, że nie jest im winna – mówi prof. Haggard. Jak podkreśla specjalista, powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że nieprzyjemne lub negatywne sytuacje mogą powstawać z naszej winy, nawet jeżeli wydaje nam się inaczej. Co więcej, przejęcie odpowiedzialności za własne działania, niezależnie od ich wyniku, może okazać się skuteczną metodą budowania konstruktywnych związków społecznych.