Genista

Gdy zrobimy coś, co wywoła negatywne skutki, powinniśmy czuć się winni, prawda? Nic bardziej mylnego. Gdy zawinimy, czujemy się mniej odpowiedzialni za nasze działania. Co więcej, całą sytuację widzimy w inny sposób niż gdyby nasze postępowanie przyniosło pozytywny rezultat. Wbrew pozorom, nie jest to nowe zjawisko. Eksperci ds. zachowania od dawna wiedzieli, że w przypadku gdy coś nie układa się tak jak powinno, ludzie przenoszą odpowiedzialność na innych lub na warunki zewnętrzne. Jednak ostatnie badania przeprowadzone w University College London i opublikowane na łamach „Current Biology” dowodzą, że odpowiedź taka nie ma na celu jedynie ucieczki przed odpowiedzialnością – winny najzwyczajniej w świecie nie uważa, że to była jego wina.

REKLAMA
Nie chcemy czuć się winni za to, co złe
W celu zgłębiania zjawiska nazywanego poczuciem sprawstwa, czyli uczucia, że nasze działania prowadzą do zdarzeń zewnętrznych, badacze poprosili 34 uczestników o przyciskanie klawiszy, które w sposób losowy generowały pozytywne (śmiech), negatywne (strach, złość, niesmak) lub neutralne dźwięki. Następnie, ochotnicy ocenili czas, jaki upłynął pomiędzy użyciem przycisku a pojawieniem się dźwięku. Okazało się, że większość z nich czuła, że pomiędzy przyciśnięciem klawisza a negatywnym dźwiękiem następowała dłuższa przerwa niż między wykonaną przez nich czynnością a dźwiękiem pozytywnym. Oznacza to, że doświadczali mniejszego poczucia sprawstwa, gdy konsekwencje ich działania nie były przyjemne. W umysłach uczestników, negatywne skutki odseparowane zostały od własnego zaangażowania, przez co czuli mniejszą odpowiedzialność za swoje działania.
Zdaniem autorów badania, odkrycie dowodzi, że człowiek nie tylko w inny sposób relacjonuje negatywne konsekwencje swoich działań, ale także inaczej ich doświadcza. Sprawca w mniejszym stopniu identyfikuje się ze złymi wynikami, podczas gdy jego odpowiedź na dobre skutki jest natychmiastowa – mówi autor badania i psycholog Patrick Haggard z University College London. Jak tłumaczą badacze, mózg ludzki skoncentrowany jest na nagrodach, jako że biologicznie pozytywne rezultaty są kluczem do przetrwania. Ostrzegają jednak, że chociaż nasza percepcja winy może ulec zmianie wskutek określonych wyników działań, zjawisko to nie zapewni nam ochrony w sytuacjach, gdy zrobiliśmy coś złego.
Mechanizm ten tłumaczyć może, dlaczego niektóre osoby nie czują się tak odpowiedzialne za swoje działania jak powinny – tłumaczy prof. Haggard. Poczucie obowiązku może być mylące i często warunkowane jest przez skutki ludzkich działań. Jednak to, w jaki sposób odczuwamy wynik naszych akcji nie jest jednoznaczne z faktycznym ich charakterem. Sprawca powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za to, co zrobił, a nie za to, jak taki skutek postrzega – mówi specjalista.
Przyjmij odpowiedzialność za własne działania!
Badacze wierzą, że odkrycie to ukazuje, iż poczynania człowieka poddawane są modulacji afektywnej, a modulacja ta może prowadzić do zmian w zakresie zachowań społecznych. Z badania wynika, że chociaż dana osoba nie czuje się odpowiedzialna za negatywne skutki swoich działań, nie znaczy, że nie jest im winna – mówi prof. Haggard. Jak podkreśla specjalista, powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że nieprzyjemne lub negatywne sytuacje mogą powstawać z naszej winy, nawet jeżeli wydaje nam się inaczej. Co więcej, przejęcie odpowiedzialności za własne działania, niezależnie od ich wyniku, może okazać się skuteczną metodą budowania konstruktywnych związków społecznych.
Jak tego dokonać? Eksperci podkreślają, że człowiek unika odpowiedzialności z różnych powodów – od lenistwa, poprzez strach przed porażką, po poczucie nadmiernego obarczenia danym problemem lub sytuacją. Tymczasem każdy powinien być świadomy skutków własnych akcji – tego, co myśli, mówi i robi. Aby nauczyć się brać na siebie winę za negatywne konsekwencje własnych działań, należy pracować nie tylko nad swoim charakterem, ale także nad rozwijaniem konkretnych umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Więcej na temat poczucia odpowiedzialności przeczytasz na Nerwica.com.