
Naukowcy twierdzą, że są o krok bliżej do cofnięcia skutków łysienia. Wyhodowali oni włosy z komórek człowieka rozmnożonych metodą in vitro w laboratorium. Dokonanie to może oznaczać przełom w dziedzinie łysienia, którego różne formy dotykają ok. połowę mężczyzn i kobiet powyżej 50 roku życia.
REKLAMA
Nadzieja dla łysiejących
Połączonymi siłami, naukowcom z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych udało się stworzyć nowe włosy z tkanek ludzkich. Chociaż potrzebne są dodatkowe testy, specjaliści twierdzą, że nowa technika może stać się potencjalnym lekiem na łysienie. Wyniki badania opublikowano na łamach magazynu „Proceedings of the National Academy of Sciences”.
Połączonymi siłami, naukowcom z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych udało się stworzyć nowe włosy z tkanek ludzkich. Chociaż potrzebne są dodatkowe testy, specjaliści twierdzą, że nowa technika może stać się potencjalnym lekiem na łysienie. Wyniki badania opublikowano na łamach magazynu „Proceedings of the National Academy of Sciences”.
Dotychczas osoby doświadczające wypadania włosów nie miały zbyt wielu możliwości. Leki spowalniały proces łysienia, jednak nie stymulowały wzrostu nowych mieszków włosowych. Tymczasem chirurgiczny przeszczep włosów pozwalał jedynie na przeniesienie mieszków z jednej części głowy na inną, z różnym skutkiem. Tymczasem badacze z Uniwersytetu w Durham i Uniwersytetu Columbia postanowili wyhodować nowe włosy za pomocą materiału pobranego z podstawy włosa.
Na czym polega innowacyjna terapia?
Chociaż wcześniej odniesiono sukces w badaniach z udziałem zwierząt, włos ludzki okazał się większą zagadką. Za każdym razem, gdy pobierano tkankę z brodawek skórnych – komórek tworzących podstawę każdego mieszka włosowego – przekształcała się ona w zwykłą tkankę skóry. Jednak specjaliści zauważyli, że grupując komórki w trójwymiarowe sferoidy, możliwe było zachowanie tożsamości komórek.
Chociaż wcześniej odniesiono sukces w badaniach z udziałem zwierząt, włos ludzki okazał się większą zagadką. Za każdym razem, gdy pobierano tkankę z brodawek skórnych – komórek tworzących podstawę każdego mieszka włosowego – przekształcała się ona w zwykłą tkankę skóry. Jednak specjaliści zauważyli, że grupując komórki w trójwymiarowe sferoidy, możliwe było zachowanie tożsamości komórek.
Wiedząc, że mieszki włosowe potrzebują do wzrostu odpowiedniego środowiska komórkowego i molekularnego, badacze przeszczepili je wraz z brodawkami skórnymi, które wspomagają proces. Kluczem do sukcesu było przeszczepienie ich w trójwymiarowych sferoidach i… do góry nogami. W ten sposób wszystkie komórki mogły komunikować się i współdziałać w celu wysłania odpowiednich sygnałów stymulujących proces wzrostu.
Aby sprawdzić skuteczność nowej strategii, badacze wyhodowali komórki pochodzące od 7 dawców i sklonowali je w hodowli tkankowej. Po kilku dniach przeszczepili nowe tkanki pomiędzy warstwę naskórka i skóry właściwej próbek skóry człowieka. Następnie wszczepili fragmenty skóry na mysie grzbiety. Po 6 tygodniach w 5 na 7 przypadków pojawiły się nowe mieszki włosowe oraz zaobserwowano zaczątki kolejnych, niewielkich włosków.
Włoski były małe, jednak badacze są pełni entuzjazmu, ponieważ w eksperymencie użyli ludzkiej skóry, która w normalnych warunkach nie jest pokryta włosami. Udało się im więc pobudzić wzrost włosów w komórkach, które nie są do tych celów przystosowane.
Czy badacze znaleźli sposób na łysienie?
Prof. Colin Jahoda z Uniwersytetu w Durham twierdzi, że możliwe jest stworzenie leku na łysienie, jednak entuzjazm osób dotkniętych problemem jest przedwczesny. Terapia jest nieco bliższa, jednak wciąż stosunkowo odległa, ponieważ ludzie pragną włosów, które posiadają ten sam kształt, rozmiar i kierunek wzrostu jak poprzednie – podkreśla specjalista. Dodaje jednak, że ostatecznie, łysienie będzie możliwe do wyleczenia. Trudno jest stwierdzić, jak długo to potrwa, jednak ostatnie odkrycie rozbudza zainteresowanie kwestią rozmnażania włosów.
Prof. Colin Jahoda z Uniwersytetu w Durham twierdzi, że możliwe jest stworzenie leku na łysienie, jednak entuzjazm osób dotkniętych problemem jest przedwczesny. Terapia jest nieco bliższa, jednak wciąż stosunkowo odległa, ponieważ ludzie pragną włosów, które posiadają ten sam kształt, rozmiar i kierunek wzrostu jak poprzednie – podkreśla specjalista. Dodaje jednak, że ostatecznie, łysienie będzie możliwe do wyleczenia. Trudno jest stwierdzić, jak długo to potrwa, jednak ostatnie odkrycie rozbudza zainteresowanie kwestią rozmnażania włosów.
Terapia taka obejmowałaby przeszczepienie komórek wyhodowanych w laboratorium, więc martwiący jest aspekt bezpieczeństwa zabiegu. Istniałoby bowiem ryzyko zakażenia, a komórki w czasie procesu wzrostu mogłyby rozwinąć nieprawidłowości lub nawet zmiany nowotworowe.
Leczenie łysienia byłoby jednak tylko jednym z kilku zastosowań odkrycia. Prof. Jahoda wierzy, że wyniki badania wykorzystane zostaną celem poprawy jakości przeszczepów skóry po poważnych oparzeniach. Jak dodaje prof. Angela Christiano z Uniwersytetu Columbia, podejście to może całkowicie zmienić medyczną terapię utraty włosów. Podczas gdy używane obecnie metody spowalniają proces lub niekiedy stymulują istniejące mieszki włosowe, nie prowadzą do tworzenia nowych włosów. Nowa technika pozwoliłaby na wyhodowanie nowych mieszków przy użyciu własnych komórek pacjenta.