
Podczas gdy w ramach Zintegrowanego Informatora Pacjenta Polacy wkrótce ocenią pracę lekarzy i placówek medycznych, lekarze od dłuższego czasu prowadzą swoiste czarne listy pacjentów, przekazując sobie nieformalne informacje na temat zachowania poszczególnych chorych. Lekarze twierdzą, że ułatwia im to pracę, a eksperci dowodzą, że działania te mogą być niezgodne z prawem.
REKLAMA
Jak oceniają pacjenci, a jak lekarze?
Zintegrowany Informator Pacjenta przybierze formę ankiet, które wypełnią pacjenci kończący pobyt w szpitalu. Powiedzą oni, dlaczego wybrali konkretną placówkę oraz ocenią jakość leczenia. Była prezes NFZ Agnieszka Pachciarz przedstawiła plan, mówiąc o nowych kryteriach oceny jakości usług medycznych, które znajdą zastosowanie podczas konkursów ofert w przyszłym roku. Obejmą one m.in. wyniki leczenia, renomę, bezpieczeństwo pacjenta i dostępność. Przy zawieraniu przyszłych umów ze świadczeniodawcami NFZ zamierza wziąć pod uwagę uwagi pacjentów na temat lekarzy i placówek.
Zintegrowany Informator Pacjenta przybierze formę ankiet, które wypełnią pacjenci kończący pobyt w szpitalu. Powiedzą oni, dlaczego wybrali konkretną placówkę oraz ocenią jakość leczenia. Była prezes NFZ Agnieszka Pachciarz przedstawiła plan, mówiąc o nowych kryteriach oceny jakości usług medycznych, które znajdą zastosowanie podczas konkursów ofert w przyszłym roku. Obejmą one m.in. wyniki leczenia, renomę, bezpieczeństwo pacjenta i dostępność. Przy zawieraniu przyszłych umów ze świadczeniodawcami NFZ zamierza wziąć pod uwagę uwagi pacjentów na temat lekarzy i placówek.
Niestety inny charakter ma ocena pracy lekarza, który wykonuje zawód zaufania publicznego, a inny ocena pacjenta, czyli osoby prywatnej. Gromadzenie danych dotyczących poszczególnych chorych w formie bazy danych przeprowadzane jest bez wiedzy i zgody samych zainteresowanych. Procedura ta ma miejsce zarówno w ośrodkach publicznych, jak i prywatnych. W ten sposób lekarze przekazują sobie wiedzę na temat pacjentów awanturujących się lub niepotrafiących płynnie wymienić odczuwanych dolegliwości.
Czy opinie na temat pacjentów są legalne?
Do Biura Rzecznika Praw Pacjenta wpływały już zgłoszenia na temat lekarskich zapisków w dokumentacji medycznej. Jak podkreśla RPP Krystyna Barbara Kozłowska, w przypadkach takich podejmowane były działania wyjaśniające.
Do Biura Rzecznika Praw Pacjenta wpływały już zgłoszenia na temat lekarskich zapisków w dokumentacji medycznej. Jak podkreśla RPP Krystyna Barbara Kozłowska, w przypadkach takich podejmowane były działania wyjaśniające.
Z drugiej strony, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz zaznacza, że lekarze stosują charakterystykę osobistą pacjenta dla jego własnego dobra. Jak podkreśla, psychika chorego odgrywa ważną rolę w procesie leczenia, więc zespół medyczny powinien posiadać jak najwięcej informacji na jej temat. Podczas gdy są pacjenci, którzy akceptują chorobę i bez problemu poddają się leczeniu, są i tacy, którzy nie chcą pogodzić się ze swoim stanem zdrowia i nie okazują szacunku lekarzowi. Zdarzają się także hipochondrycy i pacjenci agresywni, którzy wyładowują na specjaliście negatywne emocje – podkreśla Maciej Hamankiewicz.
Wiele informacji na temat danego pacjenta przekazywanych jest ustnie między lekarzami danego szpitala. Gdy pojawiają się one na piśmie, pacjent ma do nich dostęp i może zapytać o znaczenie poszczególnych adnotacji – mówi prezes Hamankiewicz. Jednak Krystyna Barbara Kozłowska podkreśla, że takie wpisy czy oznaczenia nie powinny znajdować się w dokumentacji medycznej ani być do niej dołączane. Co więcej, według RPP, wszelkie zbiory danych m.in. na temat cech charakteru pacjenta, tworzone poza dokumentacją medyczną, winny być ocenione przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.
GIODO Wojciech Rafał Wiewiórowski zaznacza, że ocena czy opis pacjenta stanowią dane osobowe i nie można ich w sposób nieuprawniony przetwarzać. Jedyny wyjątek od tej reguły stanowi wpisywanie oznaczeń „przypadek pilny” i „przypadek stabilny” na listach oczekujących. Inne formy oceny pacjenta są niezgodne z prawem.
Lepsze traktowanie VIP-ów?
Co ciekawe, okazuje się, że niektóre adnotacje lekarskie dotyczą także statusu społecznego lub majątkowego pacjentów. Kolor czerwony oznacza VIP-ów, a więc osoby, dla których należy być uprzejmym. W takim wypadku nie wolno spóźnić się na umówioną wizytę ani jej odwołać. Jak zaznacza jeden z lekarzy, oznaczenia takie, choć były rodzajem segregacji, ułatwiały rozmowę z pacjentem. Zaprzestano ich stosowania po tym, jak zostały zauważone przez jednego z chorych.
Co ciekawe, okazuje się, że niektóre adnotacje lekarskie dotyczą także statusu społecznego lub majątkowego pacjentów. Kolor czerwony oznacza VIP-ów, a więc osoby, dla których należy być uprzejmym. W takim wypadku nie wolno spóźnić się na umówioną wizytę ani jej odwołać. Jak zaznacza jeden z lekarzy, oznaczenia takie, choć były rodzajem segregacji, ułatwiały rozmowę z pacjentem. Zaprzestano ich stosowania po tym, jak zostały zauważone przez jednego z chorych.
Rzecznik Praw Pacjenta zaznacza, że w całej tej sprawie najważniejsze jest to, czy krótkie noty lub oznaczenia dotyczące statusu lub cech charakteru pacjenta przekładają się na jakość opieki medycznej. Ważne bowiem, aby każdy pacjent zyskiwał szacunek lekarza bez względu na majętność czy pozycję społeczną. Jak tłumaczy Krystyna Barbara Kozłowska, każdy pacjent powinien być traktowany jednakowo.
Więcej o podstawowych prawach pacjenta przeczytasz na abcZdrowie.pl.