bradley

Nie dość, że multiwitaminy nie czynią nas zdrowszymi, w niektórych przypadkach mogą się one okazać szkodliwe – dowodzą badacze w serii eksperymentów, opublikowanych w magazynie „Annals of Internal Medicine”. Jak dodają, osoby, które dobrze się odżywiają, nie odniosą wyraźnych korzyści, stosując większość suplementów witamin i minerałów. Zdaniem ekspertów, multiwitaminy nie powinny być wykorzystywane w profilaktyce chorób przewlekłych.

REKLAMA

Kiedy multiwitaminy pomagają, a kiedy szkodzą? Podobne opinie pojawiły się po tym, jak poddano głębszej analizie szereg badań dotyczących suplementacji diety preparatami wieloskładnikowymi. W jednym z eksperymentów, w którym przyjrzano się ponad 450 000 osób, stwierdzono, że stosowanie multiwitamin nie przyczynia się do zmniejszenia ryzyka chorób serca oraz w niewielkim stopniu redukuje ryzyko nowotworu u mężczyzn. Zdaniem współautora badania, dr. Edgara Millera, ludzie zamiast na multiwitaminy powinni wydawać pieniądze na owoce, warzywa, orzechy, fasolę czy nabiał o niskiej zawartości tłuszczu. Lepszym wykorzystaniem funduszy będzie prawdopodobnie także sport – mówi specjalista.

Do podobnych wniosków doszedł panel ekspertów zwołany przez U.S. Preventive Services Task Force. Na podstawie 27 badań przeprowadzonych w latach 2005-2013 stwierdził on, że większość multiwitamin może redukować ryzyko chorób serca i raka, jednak z drugiej strony, suplementacja witaminy E może przyczyniać się do rozwoju raka płuc wśród palaczy.

W kolejnym badaniu udział wzięło prawie 6000 lekarzy płci męskiej powyżej 65 roku życia. Poproszeni oni zostali o codzienne przyjmowanie tabletki – część z nich stosowała multiwitaminy, a część placebo. Naukowcy co kilka lat sprawdzali poczynania badanych. Generalnie cieszyli się oni dobrym zdrowiem, a 84% badanych twierdziło, że rzetelnie zażywało jedną tabletkę dziennie. Okazało się, że po 12 latach reprezentanci obu grup nie wykazywali większych różnic w zakresie problemów z pamięcią – podaje autorka badania, Jacqueline O'Brien z Brigham and Women's Hospital w Bostonie. W tym samym eksperymencie dowiedziono jednak, że multiwitaminy mogą łagodnie zmniejszać ryzyko raka (o 8%) i zaćmy (o 9%).

Ostatnia analiza dotyczyła 1700 osób, które przeżyły atak serca. Podczas gdy część z nich przyjmowała wysokie dawki witamin i minerałów, pozostali stosowali tabletki placebo. Jako że było to 6 dużych pigułek dziennie, prawie połowa uczestników przestała je zażywać przed zakończeniem badania. Jak podają autorzy, po około 55 miesiącach wśród uczestników nie zauważono znaczących różnic, jeżeli chodzi o liczbę śmierci, drugich ataków serca, udarów mózgu, epizodów silnego bólu klatki piersiowej i zabiegów otwierających zablokowane tętnice.

Korzyści zbyt małe, by je dalej zgłębiać Okazuje się, że nawet przedstawiciele branży witaminowej proszą konsumentów o niepokładanie zbyt wygórowanych nadziei w suplementach diety. Wszyscy musimy zracjonalizować nasze oczekiwania odnośnie do multiwitamin – mówi Duffy MacKay z Council for Responsible Nutrition, grupy handlowej reprezentującej producentów suplementów.

Badania dowodzą, że dwa główne powody, dla których przyjmujemy multiwitaminy to ogólne zdrowie i dobre samopoczucie oraz uzupełnienie niedoborów żywieniowych – zaznacza MacKay. Część naukowców wciąż utrzymuje, że multiwitaminy skutecznie odpowiadają na te potrzeby, co stanowi powód, dla którego tak wiele osób regularnie je stosuje.

Jednak zdaniem prof. Elisea Guallara z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health, nie jest do końca jasne, czy przyjmowanie suplementów w celu uzupełnienia niedoborów żywieniowych w wybrakowanej diecie rzeczywiście przekłada sie na polepszenie zdrowia. Byłoby wspaniale, gdyby jedna pigułka mogła rozwiązać wszystkie problemy naszej diety. Niestety nie jest to możliwe – tłumaczy profesor.

Zdaniem wielu specjalistów, wyniki badań są tak jasne i spójne, że nie ma sensu marnować pieniędzy na kolejne eksperymenty badawcze mające na celu odszukanie zalet multiwitamin. Prawdopodobieństwo odnalezienia znaczących korzyści jest tak niewielkie, że nie warto poświęcać funduszów badawczych na tego rodzaju analizy – mówi Guallar.