mikemccaffrey

Chociaż coraz więcej Polaków świadomych jest zalet płynących ze zdrowego odżywiania, nie jest ono u nas jeszcze tak modne, jak w krajach zachodnich, przede wszystkim ze względu na cenę. Podczas gdy statystyczny mieszkaniec Danii poświęca na żywność ekologiczną 123 euro w ciągu roku, a Niemiec – 71 euro, typowy Polak wydaje na ten cel jedynie 3 euro. Tymczasem badacze z Harwardzkiej Szkoły Zdrowia Publicznego porównali liczby i ogłosili, że zdrowa dieta kosztuje jedynie ok. 1,50 dolara więcej niż niezdrowa. Podczas gdy cena produktów często decyduje o tym, co trafia do naszych lodówek, dotychczas niewielu naukowców pokusiło się o oszacowanie, jak dużo droższe jest zdrowe żywienie. Okazało się, że mniej niż przypuszczano.

REKLAMA
Zdrowe jedzenie jest droższe, lecz niedużo
Jak podkreśla główna autorka badania, Mayuree Rao, ludzie często twierdzą, że zdrowe jedzenie jest drogie, co silnie ogranicza ich możliwości żywieniowe. Jednak, aż do teraz, nie posiadaliśmy odpowiednich dowodów naukowych potwierdzających tę tezę. Naukowcom nie udało się także określić rzeczywistych różnic finansowych pomiędzy zdrową i niezdrową dietą.
Specjaliści z Harwardzkiej Szkoły Zdrowia Publicznego dokonali metaanalizy 27 badań przeprowadzonych w krajach o wysokim dochodzie – USA, Kanadzie, Nowej Zelandii, Japonii, Brazylii, RPA oraz kilku państwach europejskich. Porównali oni koszty związane ze stosowaniem zdrowej i niezdrowej diety. Rozróżnili je, wykorzystując różne kryteria – np. zawartość tłuszczu i cukru w podobnych produktach. Następnie, zbadali oni różnice cenowe pomiędzy poszczególnymi artykułami, jeżeli chodzi o jedną porcję i 200 kalorii oraz pomiędzy całościowymi dietami liczącymi 2000 kalorii, co jest średnim zalecanym dziennym spożyciem dla osób dorosłych.
Wyniki potwierdzają, że zdrowsze produkty, takie jak owoce, warzywa i ryby, są droższe niż niezdrowe artykuły – np. przetworzone posiłki, przekąski i ziarna rafinowane. Wynika to z faktu, że obecna polityka żywieniowa wspiera tanią produkcję na wysoką skalę oraz łatwo wytwarzane i przetwarzane pokarmy, które dostarczają większych zysków przemysłowi spożywczemu. Jednak, zdaniem autorów analizy, zamiana części mniej kosztownych i mniej zdrowych produktów na świeże, wartościowe artykuły skutkuje zwiększeniem wydatków na żywność o jedyne 1,50 dolara dziennie.
Największe różnice w cenach odnotowano pośród mięs i produktów białkowych – zdrowe artykuły kosztowały o 0,29 dolara więcej za porcję i o 0,47 dolara więcej za 200 kalorii niż mniej zdrowe opcje. Znacznie mniejsze nierówności stwierdzono w przypadku ziaren (0,03 dolara), przekąsek i słodyczy (0,12) oraz tłuszczów i olejów (0,02). Zdrowy nabiał był nieco tańszy niż niezdrowy – różnica w cenie wynosiła 0,004 dolara.
1,5 dolara dziennie to 550 dolarów rocznie
Chociaż dodatkowa suma nie powinna stanowić problemu dla większości osób, badacze zdają sobie sprawę z faktu, że ludzie o niższych dochodach w wielu przypadkach nie będą mogli sobie pozwolić na ten wydatek. Mają jednak nadzieję, że niewielka różnica w cenie sprawi, że więcej obywateli uważających, że zdrowa dieta jest nie na ich kieszeń, zainteresuje się jakościowymi produktami spożywczymi.
Podczas gdy zdrowy jadłospis rzeczywiście kosztował więcej, różnica okazała się znacznie mniejsza niż przypuszczano. Jednak 1,50 dolara dziennie może skumulować się do sumy 550 dolarów rocznie, co stanowi znaczne obciążenie finansowe dla wielu rodzin. Dlatego też konieczna jest nowa polityka, która mogłaby zrównoważyć różnice cenowe – mówi starszy autor badania, Dariush Mozaffarian. Z drugiej strony, podaje Rao, 1,50 dolara to przybliżona cena jednej filiżanki kawy.
Ostatecznie, badacze dochodzą do wniosku, że niezbędny jest system produkcji, który uczyniłby wytwarzanie zdrowej żywności bardziej ekonomicznym. W ten sposób zdrowe produkty stałyby się dostępne dla większej liczby osób, a koszty związane z opieką medyczną nad pacjentami z chorobami przewlekłymi wynikającymi z ubogiej diety (m.in. cukrzycą, otyłością i schorzeniami serca) uległyby redukcji. Gdy weźmiemy pod uwagę długoterminowe korzyści, dodatkowe 1,50 dolara to dobra inwestycja – mówi Rao.