
Zwykły spacer po podejrzanie wyglądającej okolicy wzbudza w nas paranoidalne uczucia i obniża zaufanie do ludzi – tłumaczą specjaliści z Newcastle University w badaniu opublikowanym na łamach magazynu „PeerJ”. Okazało się, że już kilkadziesiąt minut spędzonych w niebezpiecznej dzielnicy w znaczący sposób wpływa na naszą percepcję społeczną.
REKLAMA
Niebezpieczne dzielnice destrukcyjne dla psychiki
Badacze mieli na celu określenie wpływu uboższych dzielnic na poczucie zaufania i zdrowie psychiczne ich mieszkańców. Podczas gdy już wcześniej stwierdzono istnienie takowego związku, naukowcy z brytyjskiego Newcastle University pragnęli określić jego podłoże – czy to określone środowisko skutkuje negatywnymi reakcjami mieszkańców, czy też osoby mniej ufne częściej osiedlają się w problematycznych okolicach. Uprzednie badania ukazały, że dzieci dorastające w niebezpiecznym sąsiedztwie rzadziej kończą szkołę średnią i częściej doświadczają stresu, prowadzącego do depresji.
Badacze mieli na celu określenie wpływu uboższych dzielnic na poczucie zaufania i zdrowie psychiczne ich mieszkańców. Podczas gdy już wcześniej stwierdzono istnienie takowego związku, naukowcy z brytyjskiego Newcastle University pragnęli określić jego podłoże – czy to określone środowisko skutkuje negatywnymi reakcjami mieszkańców, czy też osoby mniej ufne częściej osiedlają się w problematycznych okolicach. Uprzednie badania ukazały, że dzieci dorastające w niebezpiecznym sąsiedztwie rzadziej kończą szkołę średnią i częściej doświadczają stresu, prowadzącego do depresji.
W badaniu udział wzięło 50 studentów uczelni. Połowę z nich wysłano do ubogich dzielnic o wysokim stopniu przestępczości, a pozostałych do zamożnych i bezpiecznych rejonów. Zanim ochotnicy udali się do wyznaczonych sąsiedztw, badacze przeprowadzili wywiad z ich mieszkańcami. Okazało się, że osoby zamieszkujące niebezpieczne dzielnice częściej niż mieszkańcy spokojnych okolic przejawiały uczucia paranoidalne i w mniejszym stopniu ufały innym ludziom.
Studenci nie pochodzili z żadnej z wybranych dzielnic i nie wiedzieli, czego dotyczy badanie. Zostali przywiezieni taksówką w konkretne miejsce i poproszeni o dostarczenie kopert zawierających pakiet pytań pod podane adresy. Rozdanie kopert zajęło im ok. 45 minut. Gdy powrócili, badacze zapytali ich o związane z zadaniem przeżycia, poczucie zaufania i objawy paranoi.
Chociaż ochotnicy nie spędzili w wybranych okolicach nawet godziny, przybrali oni postawy społeczne dominujące wśród mieszkańców tych sąsiedztw. Osoby, które udały się do niebezpiecznych dzielnic wykazywały więcej oznak paranoi i braku zaufania w porównaniu z reprezentantami drugiej grupy. Co więcej, zakres problemu wśród uczestników badania był równy temu, którego doświadczali ludzie od lat zamieszkujący podejrzanie wyglądający teren.
Co wygląd sąsiedztwa mówi nam o jego mieszkańcach?
Odkrycie okazało się intrygującą niespodzianką dla wielu ekspertów. Jednym z nich była Ingrid Gould Ellen z New York University Wagner Graduate School of Public Service, która na co dzień zajmuje się wpływem wyglądu dzielnic na postawy i interakcje pomiędzy ich mieszkańcami. Zauważyła ona, że dzieci żyjące w blokach, w których w ciągu tygodnia poprzedzającego jeden z egzaminów szkolnych popełniono przestępstwo, uzyskały gorsze wyniki niż uczniowie z podobnych środowisk, którzy przed testem nie mieli do czynienia z łamaniem prawa. Jednak dopiero odkrycie, że niebezpieczne sąsiedztwo może wpłynąć na psychikę ludzką w tak krótkim czasie pokazuje, jak silny jest ten związek. Chociaż w czasie wizyty w nieprzyjaznej dzielnicy brytyjscy studenci najprawdopodobniej nie doświadczyli żadnych oznak przemocy, pewne sygnały fizyczne lub społeczne zasugerowały im, że sąsiedztwo to nie należy do bezpiecznych – mówi Ellen.
Odkrycie okazało się intrygującą niespodzianką dla wielu ekspertów. Jednym z nich była Ingrid Gould Ellen z New York University Wagner Graduate School of Public Service, która na co dzień zajmuje się wpływem wyglądu dzielnic na postawy i interakcje pomiędzy ich mieszkańcami. Zauważyła ona, że dzieci żyjące w blokach, w których w ciągu tygodnia poprzedzającego jeden z egzaminów szkolnych popełniono przestępstwo, uzyskały gorsze wyniki niż uczniowie z podobnych środowisk, którzy przed testem nie mieli do czynienia z łamaniem prawa. Jednak dopiero odkrycie, że niebezpieczne sąsiedztwo może wpłynąć na psychikę ludzką w tak krótkim czasie pokazuje, jak silny jest ten związek. Chociaż w czasie wizyty w nieprzyjaznej dzielnicy brytyjscy studenci najprawdopodobniej nie doświadczyli żadnych oznak przemocy, pewne sygnały fizyczne lub społeczne zasugerowały im, że sąsiedztwo to nie należy do bezpiecznych – mówi Ellen.
Badanie potwierdza więc to, że instynktownie osądzamy ludzi i ich otoczenie na podstawie wskazówek wizualnych, takich jak wybite okno czy opuszczony dom. Badacze pokazują także, w jaki sposób wspomniane wskazówki wpływają na głębszą percepcję i stan psychiczny człowieka.
Jak podkreśla Ellen, konieczne jest określenie, które czynniki środowiskowe kształtują negatywne odczucia osób trafiających do niebezpiecznych dzielnic. Jej zdaniem, interesujące byłoby stwierdzenie, czy wpływ na tę zależność mają różnice etniczne lub rasowe. Ludzie mają bowiem tendencję do kategoryzowania określonych dzielnic na podstawie widocznego zróżnicowania etnicznego. Być może reakcje studentów wynikają ze skrywanych uprzedzeń rasowych? – pyta specjalistka. Tymczasem autorzy badania sugerują, że dokonanie drobnych zmian, nawet powierzchownych, może mieć długotrwały wpływ na doświadczenia osób odwiedzających nieprzyjemne okolice, a także na relacje społeczne pomiędzy ich mieszkańcami.