![Co 5. Polak jest gotów płacić [url=http://tinyurl.com/ob7udda]więcej[/url], aby skrócić oczekiwanie na wizytę.](https://m.natemat.pl/2465a114d31fa0f64fb796e850471200,1500,0,0,0.jpg)
Co 5. Polak jest gotów zapłacić więcej byle czas oczekiwania na wizytę u lekarza zmalał. Jedna z plag polskiej służby zdrowia, jakim jest długi czas oczekiwania na wizytę u specjalisty, może ulec poprawie. Dla samego ministerstwa jest to bodziec do prac nad systemem dodatkowych ubezpieczeń medycznych.
REKLAMA
Badanie kilka dni temu przeprowadził PBS na zlecenie DGP. Wynika z niego, że nieco ponad 20% ubezpieczonych Polaków jest gotów płacić więcej, byle dostać się do lekarza szybciej. Tak wynika z odpowiedzi ankietowanych, którzy w badaniu odpowiadali na pytanie, czy zgodziliby się na podniesienie składki zdrowotnej oraz na współpłacenie przy wizytach lekarskich, jeżeli dzięki temu skróciłoby to czas oczekiwania do lekarza.
Z korzyścią dla ministerstwa
To cenna i pozytywna informacja dla Ministerstwa Zdrowia, w którym trwają prace nad zmniejszeniem kolejek do specjalistów, a także dla wielu firm ubezpieczeniowych. Obecnie szacuje się, że z polisy zdrowotnej korzysta około 700 tys. osób, a około 2 mln kupuje abonamenty medyczne w sieci prywatnych placówek zdrowotnych. W sumie dotyczy to 7–8 proc. Polaków. Liczba ta więc powinna wzrosnąć przynajmniej dwukrotnie, by oferta ubezpieczeń mogła być w przystępnej cenie.
20% to dużo i mało. Twierdząco odpowiadali głównie ludzie z wyższym wykształceniem chociaż, analizując wyniki badań, na dopłaty gotowe są również osoby mieszkające na wsi. Podsumowując: im wyższe wykształceniem, ty większe przyzwolenie na ewentualne dopłaty. W grupie, której dochód na osobę wynosił mniej niż 1 tys. zł, zgodziłoby się na to 17,4 proc. W grupie zarabiającej powyżej 2 tys. zł na osobę było takich ludzi już 39,4 proc. Najbardziej przeciwni dopłatom są Polacy w grupie wiekowej od 60. roku życia.
Zadanie dla ministra Arłukowicza
Skrócenie kolejek do lekarzy i upowszechnienie dostępu do świadczeń to jedno z podstawowych zadań dla Bartosza Arłukowicza. - Od ministra zdrowia oczekuję szybkiej informacji, co możemy zrobić bez zwiększania ilości pieniędzy i czy to będzie wystarczające, a jeśli nie, to jakie rozwiązanie finansowe będzie rekomendował – mówił premier Donald Tusk. Dodał, że pierwsze rezultaty prac zostaną przedstawione wiosną.