Donald Tusk postawił publicznie Bartosza Arłukowicza pod ścianą, a ten przyparty do muru musi odepchnąć silną niechęć opinii publicznej do służby zdrowia w Polsce. Chociaż premier mówił tylko o kolejkach, to uzdrowienia wymaga cały system.

REKLAMA
Dlatego coraz częściej mówi się, że 2014 rok ma być rokiem zmian w polskiej służbie zdrowia. Przypomnijmy – Donald Tusk powiedział na konferencji prasowej, że będzie wymagał od ministra zdrowia, aby ten przygotował pakiet propozycji, które zmniejszą kolejki do lekarzy. To nie wszystko. Pomysłów na zmiany jest więcej.
Zmiany lub obietnice bez pokrycia
To, czy publicznie zapowiadane zmiany są tylko przykrywką do czekających nas w najbliższym czasie wyborów, czy faktycznie podparte ciężką pracą urzędników, tego nie wiemy. Wiadomo jednak, że jest co zmieniać.
Być może zniknie centrala NFZ. Bartosz Arłukowicz chce zlikwidować centralę NFZ i powołać w jej miejsce urząd, który będzie wyceniał świadczenia medyczne oraz kontrolował regionalnych płatników. Urząd Ubezpieczeń Zdrowotnych, bo taka ma być nazwa instytucji alternatywnej dla centrali NFZ, ma być organem nadzorującym regionalne oddziały NFZ oraz wyceniającym świadczenia medyczne. Według planów resortu wycena usług zostanie uniezależniona od płatników, czyli regionalnych funduszy zdrowia, które nie będą mogły wywierać presji na wyceniający urząd. UUZ będzie również oceniał jakość usług medycznych świadczonych przez szpitale i przychodnie oraz pełnił funkcje sprawowane dotąd przez Agencję Oceny Technologii Medycznych, która m.in. opiniuje zasadność refundacji wskazanych leków.
Pacjenci być może doczekają się systemu spójnego planowania inwestycji medycznych w regionie. Po wprowadzeniu reform regionalne organy, w tym oddziały NFZ, będą wspólnie planować wydatki medyczne i decydować o kierunku medycznych inwestycji. Regionalna ofertasłużby zdrowia ma zostać dostosowana do potrzeb mieszkańców danego województwa. Co więcej, jak pisaliśmy już w naTemat Ministerstwo Zdrowia zamierza także stworzyć system oceniania placówek służby zdrowia. Zakładane zmiany przewidują wprowadzenie m.in.: elektronicznego konta pacjenta, możliwości zapisywania się do lekarza przez internet oraz elektronicznego systemu baz danych.
Gorzej być nie może?
Wizerunkowo ministerstwo zdrowia wypada blado. W styczniu br. na jaw wyszła informacja, że ministerstwo zdrowia zdecydowało się na odswieżenie swojego loga, a w parze z działaniami PR-owymi poszła przebudowa strony internetowej. Spotkało się to z wieloma uszczypliwościami ze względu na koszty – samo logo kosztowało około 22 tys. zł, a strona internetowa około 30 tys. zł.