![Granica między lubieniem pracy, a [url=http://tinyurl.com/o5wl4zk]pracoholizmem[/url] jest cieńka.](https://m.natemat.pl/b7cf8e061a47b3010348633adea09e37,1500,0,0,0.jpg)
Gdzie jest granica między lubieniem swojej pracy, a uzależnieniem? Czy praca po godzinach to znak, że zależy nam na pracy, karierze, awansie, czy może potrzebujemy docenienia wynikającego z niskiej samooceny i uzależniamy się wpadajac w wir pracy?
REKLAMA
- Kiedy mamy wrażenie, że praca dla nas to coś więcej niż tylko sposób samorealizacji bądź utrzymania rodziny, warto zatrzymać się i zastanowić nad sobą. Coraz częściej w ostatnich czasach spotykany pracoholizm, może mieć wiele źródeł. Może należeć także do metody unikania, kiedy w wirze pracy zapominany o ukrytych gdzieś głęboko dręczących nas myślach o małej wartości, nieudolności zawodowej bądź w relacjach rodzinnych czy społecznych – mówi Sylwia Wiśniewska, psycholog i psychoterapeuta.
Co 20. pracownik
Szacuje się, że uzależnionych od pracy jest 5% pracowników. Odpisujesz na maile po 20.00? Zasypiasz sprawdzajac w telefonie służbową pocztę e-mail? Odmawiasz wieczornego wyjścia do kina, a w weekend wybierasz pracę zamiast relacji towarzyskich? Uważaj, bo być może jesteś w grupie ryzyka. Jasna, większość osób ma solidne alibi, które ciężko podważyć. Przedsiębiorca musi zarobić nie tylko na życie, ale na przykład na ZUS, pracownik na etacie może mieć na głowie kredyt, a ktoś inny martwi się słabymi wynikami w danym miesiącu.
Sylwia Wiśniewska sugeruje, że pracoholizm może mieć związek z niskim poczuciem własnej wartości i potrzebą dowartościowania się. - Może być tak, że jeśli w jednym obszarze czujemy się mniej pewnie, nadrabiamy to osiągnięciami w innym obszarze, wszystko po to, żeby nie myśleć, zapomnieć. Mechanizm podobny do mechanizmu w alkoholizmie. Najlepszym wyjściem w takiej sytuacji jest zweryfikowanie błędnych przesłanek leżących u podstawy twierdzeń, że muszę pracować ponad miarę, żeby być osobą wartościową. Taka postawa może być przyczyną pracoholizmu – twierdzi psychoterapeutka.
Pracoholizm to pewnego rodzaju problem innej natury. Jest to jedyny nałóg, który budzi podziw. Podczas gdy inni zmagają się z lenistwem, zebraniem się do pracy, pracoholik wzbudza szacunek przez zamiłowanie do pracy. W domyśle ten, kto dużo pracuje ma wyższy status społeczny, więcej zarabia, zasługuje na szacunek, a nie pogardę, tak jak chociażby alkoholik. Niestety nie idzie to w parze z efektywnością. Dłuższy czas pracy nie przekłada się na wydajność.