https://www.flickr.com/photos/mullingitover/264686476 by Mulling it Over / CC-BY-2.0

Masz zamiar zjeść ostatnią kostkę czekolady, jednak zanim trafia do twoich ust, ląduje na ziemi. Wyrzucasz ją czy podnosisz, wycierasz i spożywasz? Wiele osób uzasadnia drugą decyzję doskonale znaną nam zasadą 5 sekund. Okazuje się, że ten mit może posiadać naukowe uzasadnienie.

REKLAMA
Jedzenie z podłogi bezpieczne dla zdrowia?
Zasada 5 sekund głosi, że jeżeli podniesiesz jedzenie z podłogi w ciągu 5 sekund, możesz je bezpiecznie zjeść, ponieważ nie zostało jeszcze skażone bakteriami. Aby przekonać się, czy w hipotezie tej jest choćby ziarno prawdy, zespół badawczy pod przewodnictwem prof. Anthony’ego Hiltona z Uniwersytetu Aston w Wielkiej Brytanii przyjrzał się szybkości przenoszenia powszechnych bakterii – pałeczki okrężnicy i gronkowca złocistego – pomiędzy różnymi rodzajami podłóg (dywanami, powierzchniami laminowanymi i ceramicznymi) i pokarmów (tostami, makaronami, herbatnikami i klejącymi się cukierkami). Badacze poddali analizie stopień zakażenia bakteriami po kontakcie pożywienia z podłogą trwającym od 3 do 30 sekund.
Z badań wynika, że czas w istotny sposób wpływa na liczbę przeniesionych bakterii. Im dłużej pokarm leży na podłodze, tym więcej gromadzi drobnoustrojów. Co więcej, okazało się, że rodzaj podłoża, na którym ląduje jedzenie, również wpływa na stopień zakażenia bakteriami – najłatwiej przenoszą się one z dywanów, a najtrudniej z powierzchni laminowanych i ceramicznych na pokarmy wilgotne, z którymi mają kontakt przez dłużej niż 5 sekund.
W ramach badania naukowcy zapytali także grupę osób o to, czy wierzą w zasadę 5 sekund. Wyniki ukazały, że 87% badanych zjadało pokarmy zrzucone na podłogę lub zrobiłoby to, gdyby doszło do podobnej sytuacji. Kobiety stanowiły 55% spośród tych uczestników. Aż 81% ochotniczek, które stwierdziły, że spożyłyby pokarm z podłogi, dodało, że zastosowałyby zasadę 5 sekund.
Prof. Hilton sugeruje, że wyniki badania mogą uspokoić ogromną liczbę osób, które mają w zwyczaju konsumowanie jedzenia z podłogi. Jednak, jak dodaje, wciąż niesie ono ryzyko infekcji, które zależne jest od rodzaju bakterii obecnych na podłożu oraz czasu, przez jaki pokarm na nim spoczywa.
Chodzi o rodzaj i ilość bakterii
Do zupełnie przeciwnych wniosków doszli badacze z Uniwersytetu Loyoli w Chicago. W 2012 roku dowiedli oni, że pożywienie upuszczone na podłogę ulega natychmiastowemu skażeniu i nie może zostać odkażone. Jak zaznacza dr Jorge Parada, główny autor badania, w razie wątpliwości pokarm z podłogi lepiej wyrzucić.
Zdaniem specjalisty, wszystko, co wchodzi w kontakt z podłogą, gromadzi bakterie i brud, jednak (podobnie jak naukowcy z Uniwersytetu Aston) dodaje, że stopień skażenia i jego rodzaj zależą od typu pokarmu i powierzchni, na której się znalazł. Dr Parada, który przyznaje, że sam czasem stosuje zasadę 5 sekund, tłumaczy, że nawet gdy wyczyścimy hot doga upuszczonego na ziemię, zmniejszając liczbę znajdujących się na nim bakterii, wciąż będzie on pokryty niepożądanymi i potencjalnie niebezpiecznymi mikrobami. Jeżeli na pożywieniu znajdzie się tylko ok. 1000 bakterii (do zakażenia większości organizmów potrzeba 10 000), ryzyko infekcji jest mniejsze. Jednak problem pojawia się, gdy dana osoba posiada wrażliwszy układ odpornościowy lub będzie miała kontakt z bakteriami, które wywołują zakażenie już w mniejszej ilości.
Podobnie rzecz ma się z czyszczeniem smoczka dziecięcego, który wylądował na ziemi, za pomocą rodzicielskich ust. Jak tłumaczy specjalista, jest to podwójnie groźne – nie dość, że opiekun taki naraża na bakterie samego siebie, to jeszcze dodaje zbiór własnych drobnoustrojów do tych zgromadzonych na smoczku. Jest to działanie bezcelowe – podsumowuje.
Dr Parada często porównuje kontakt z bakteriami do poparzenia – temperatura i czas ekspozycji na ogień odpowiadają rodzajowi i ilości bakterii. Im cieplejsza jest dana powierzchnia, tym poważniej można się poparzyć. Podobnie, im bardziej zjadliwe i szkodliwe są bakterie, tym łatwiej i poważniej można się rozchorować – mówi dr Parada. Czasem, aby się poparzyć, wystarczy na chwilę dotknąć gorącego przedmiotu. W niektórych sytuacjach nietrudno także o zakażenie organizmu bakteriami. Z drugiej strony, problem może pojawić się również po przyłożeniu dłoni do mniej nagrzanej powierzchni przez dłuższy czas.